Wymarzone koncerty

Muzyka to prawdziwa magia, choć najbliższa jest mi ta wykonywana na żywo. Pełna emocji, niezwykłych chwil. Dlatego uwielbiam koncerty, gdzie każda piosenka to inne przeżycie, gdy całym sobą czujesz każdy dźwięk.


Każdy w muzyce zwraca uwagę na coś innego, z różnych względów lubi się także poszczególnych artystów i z różnych powodów idzie na czyjś koncert. Z pewnością jednak każdy muzyczny meloman ma listę osób, które chciałby zobaczyć na żywo. Jest to lista mniej lub bardziej realna.

Oczywiście długo mogłabym wymieniać na czyj koncert osobiście chciałabym się wybrać: Queen, Adele, Rihanna, Pink, Bruno Mars, Eminem, Green Day... Są jednak osoby, które zajmują szczególne miejsce w moim rankingu wymarzonych koncertów i chciałabym je dziś przedstawić.

Beyonce


Niesamowita charyzma, fenomenalny głos, uroda, wdzięk i profesjonalizm. Wulkan energii. Choć nie mam pojęcia na temat śpiewania, jego technik i jestem odbiorcą, który po prostu czerpie radość ze sztuki układania dźwięków. Beyonce jest moją osobistą królową wokalu. To co potrafi z nim zrobić, to coś absolutnie niezwykłego. Niesamowite wokalizy, góry, doły, a to wszystko z taką łatwością, lekkością, a momentami niezwykłym pazurem, którego absolutnie uwielbiam. Choć jednocześnie bardzo sprytnie oszczędza swój głos.

Zwykle równocześnie tańczy, na czym kompletnie nie traci wokal. I choć o tańcu tym bardziej nie mam najmniejszego pojęcia, to Beyonce tańczy po prostu totalnie! Piękna, utalentowana, niesamowicie profesjonalna, świadoma swojej urody, talentu, swojego sukcesu i tego jak wiele może znaczyć dla fanów.




Podczas koncertów stara się dać fanom coś niezwykłego, niezwykłe przeżycie i siebie samą, gdy podchodzi bezpośrednio do fanów i śpiewa patrząc prosto w ich oczy. Ani na chwilę nie przestaje być totalnie profesjonalna, nawet gdy jej włosy wplączą się w wiatrak. Jej trasy koncertowe to niezwykłe przedsięwzięcia dopracowane w najmniejszych szczegółach. Brak tutaj przebierania się, wywoływania kontrowersji, wielkich samochodów na scenie, ciągłego epatowania ciałem. Choć nie brakuje różnorodnych, także kusych strojów, świateł, tancerzy, rozmaitych atrakcji. Z każdą kolejną trasą, prezentuje coś nowego. Podczas poprzedniej, ogromne wrażenie zrobiła na mnie woda na scenie i fenomenalna choreografia właśnie w wodzie.


Wokół jej osoby narosło mnóstwo plotek i dziwnych informacji, które po części z pewnością są prawdą, ale naprawdę nie interesuje mnie, czy Bey retuszuje swoje zdjęcia, czy epatuje swoim bogactwem. Nie wnikam w jej prywatne sprawy, interesuje mnie jej praca, a więc muzyka. Wokal, emocje. To tutaj się liczy i bardzo chciałabym doświadczyć tego na żywo. Na mojej liście wymarzonych koncertów od lat wiedzie prym.

Paramore 


Paramore to zespół, który poznałam przy okazji filmu Zmierzch, i choć raczej go nie polubiłam, to muzyczne odkrycia jakich mi dostarczył, zostały ze mną na dłużej. Nie jest to zespół powszechnie rozpoznawalny, nie ma na swoim koncie wielkich międzynarodowych hitów. Mam wrażenie, że jeśli ktoś już go kojarzy, to raczej ze stylem emo. Czy słusznie?

Ze starym wizerunkiem postanowił zerwać także sam zespół. Ubiegłoroczną płytą złamali mi serce, choć podświadomie zdaję sobie sprawę, że to być może dobry materiał. Sprawa jeszcze bardziej się pogorszyła, gdy przegapiłam szansę, aby być na ich koncercie. Ta zmarnowana okazja wciąż mnie uwiera.


Zmiany są jednak potrzebne, w końcu dojrzewamy i nie każdy chce być wiecznie zbuntowany. Ja utknęłam jeszcze na poprzednim etapie i wciąż uwielbiam pozostałe płyty. Wciąż do mnie przemawiają, zwłaszcza ich koncertowe wersje. Są przepełnione taką ilością energii. Tak energiczne, energetyczne… Chciałabym doświadczyć tego na żywo i poczuć je na własnej skórze.

Demi Lovato


Wydaje się, że w oczach wielu osób wciąż jest gwiazdką Disney’a, a jej muzyka i jej wizerunek, to produkt tworzony dla nastolatek. Do tego wyjątkowo zdegenerowany, bo szybko wpadła w szpony alkoholu i narkotyków. Przekuła to jednak w swój atut. Opowiada o swojej historii i stara się dać siłę kolejnym osobom.

Do Demi przyciągnął mnie jednak jej niezwykły głos. To bez wątpienia jedna z najbardziej utalentowanych wokalistek tego pokolenia, a w moim osobistym rankingu absolutnie najlepsza. Dodatkowo jej najnowsza płyta, to zupełnie nowy rozdział i gdyby sceptycy zechcieli chociaż rzucić uchem, to jestem przekonana, że srodze by się zdziwili.


W muzyce Demi, jej piosenkach, a przede wszystkim występach, poza niezwykłymi umiejętnościami wokalnymi, królują emocje. Jej umiejętność operowania nimi, przemycania ich w muzyce, to coś absolutnie niebywałego. Cały kalejdoskop emocji, które przekazuje i wzbudza w odbiorcach, śpiewając. Śpiewa zresztą całą sobą, dając z siebie sto procent, jej zaangażowanie w koncert jest naprawdę zaskakujące.


Muzyka to prawdziwa magia, a wykonywana na żywo, którą doświadczamy na koncertach, to niejako jej kolejna osłona, którą uwielbiam.

Na czyj koncert Wy najbardziej chcielibyście się wybrać?
A może udało się Wam już wybrać na wymarzony koncert? Jakie były Wasze wrażenia?

         

Podobne posty:
Moc coverów
Kim jest fan?

Komentarze

  1. Także lubię Beyonce :)
    A na jaki koncert ja bym chciała pójść najbardziej?
    Myślę, że na " Nickelback " Kocham ich! ❤ Pozdrawiam.
    Obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą, że muzyka to prawdziwa magia, a wykonywana na żywo, którą doświadczamy na koncertach, to niejako jej kolejna osłona. Przekonałam się o tym kilka dni temu na koncercie Eneja. Cudownie było. A teraz mi się marzy jeszcze koncert Patrycji Markowskiej lub Michała Szpaka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam takich wymarzonych koncertów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Beyonce zachwyca chyba każdego. Jest niepowtarzalna i chociaż nie jestem mega fanką jej utworów, to gdy jakiś obije mi się o uszy - wiem od razu, że to ona. A to tańczenie, inscenizacje na scenie - bomba, po prostu stać i bić brawa na stojąco.

    Mi się marzył koncert Linkin Park. :( No, ale nie zdążyłam usłyszeć Chestera na żywo...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem mało koncertowa i żaden mi się szczególnie nie marzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koncerty są fantastyczne staram się chodzić na wszystkie, które są blisko bez względu na to czyj ten koncert, wspaniale ogląda się twórczość na żywo. Ja chciałabym być na koncercie Miley Cyrus, Die Andwort, Mamamoo, LP... mogłabym wymieniać i wymieniać :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Koncerty to fantastyczna sprawa! Uwielbiam słuchać muzyki na żywo. Takie zespoły jak King Crimson, Deep Purple - najwyższy poziom! Iron Maiden już niebawem ;) A marzy mi się Robert Plant i Roger Waters ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię Demi i chętnie wybrałabym się na jej koncert. A Beyonce to totalna petarda! :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  9. Na koncert Beyonce chętnie bym się wybrała, niezwykle utalentowana i inspirująca artystka!

    OdpowiedzUsuń
  10. koncerty to super sprawa :) życzę Ci, aby w pełni udało Ci się zrealizować swoje muzyczne plany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że Paramore kilka lat temu miało w Polsce swoje pięć minut, ale jakoś nie udało im się utrzymać popularności w naszym kraju :< Szkoda, że nie udało Ci się być na ich koncercie, ale może jeszcze kiedyś się uda :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią wybrałabym się na koncert Demi, gdyby była taka okazja ^^
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Je nie przepadam za koncertami, jeśli już bym się na jakiś wybrała, to na którejś z moich ulubionych gwiazd :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koncerty to świetna sprawa! Szczególnie gdy można zobaczyć i ,,razem'' na żywo zaśpiewać ze swoimi idolami :) http://dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepszy koncert na jakim byłam to Imagine Dragons )

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym chciała iść na Jennifer Lopez. W tym roku byłam na Rickim Martinie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Harry Potter - pierwsze polskie wydanie

Autografy – najczęściej zadawane pytania