Polska na Mundialu - Podsumowanie kibica

Mundial wkracza właśnie w gorącą fazę ćwierćfinałów, faza pucharowa trwa w najlepsze, a poza burtą znalazły się już drużyny uznawane za faworytów, a także my – Polska - kończąc przygodę z Mistrzostwami nie wychodząc z grupy.

Występy polskiej reprezentacji to dla mnie zawsze niezwykłe emocje. Nie wiedzieć czemu upodobałam sobie właśnie piłkę nożną i po dwóch latach oczekiwania znów ogarnął mnie szał radości, gdy na ulicach, w oknach, na balkonach czy samochodach zawisły biało-czerwone flagi.

Zdawało się, że z każdym dniem rosły także oczekiwania. Coraz szersza grupa kibiców uważała wyjście z grupy za plan minimum. Choć padały i bardziej odważne typowania naszych wyników. Trudno powiedzieć, czy to naprawdę odważni w marzeniach kibice, czy media wróżyły nam nawet i półfinał. Z całą pewnością jednak balonik nadmuchany był do granic możliwości i pękł z donośnym hukiem.

Polska Reprezentacja - Mundial - Rosja 2018 - Podsumowanie kibica

Sama jestem raczej kanapowym leniem i uwielbiam obserwować piłkarskie zmagania reprezentacji. Trzeba przyznać, że z tej pozycji wszystkie sądy przychodzą z dużą łatwością. Początkowo nie chciałam pisać tego wpisu, choć podobne podsumowanie pojawiło się po poprzednich dwóch turniejach, ale wydarzenia ostatnich dni jednak mnie do tego przekonały.

Ogólnie rzecz ujmując  - zaprezentowaliśmy się źle, a nasza drużyna zawiodła kibiców nie tylko w Polsce. Oczekiwania choćby po EURO, czy eliminacjach były zdecydowanie większe. Pierwszy mecz, gdy jeszcze wszystko było możliwe – w odbiorze był raczej dość trudny. Bramki, które straciliśmy, zwłaszcza druga… Bolały.  Media i kibice nie zostawili na reprezentacji suchej nitki, ale przed nami był jeszcze mecz o wszystko, wszystko mogło się wydarzyć.


W takiej samej sytuacji był nasz rywal – Kolumbia – która świetnie wykorzystała tę okazję. Oglądając mecz można było odnieść wrażenie, że Kolumbijczycy to zupełnie inna liga. Choć moim absolutnie amatorskim okiem wyglądaliśmy już lepiej niż w pierwszym meczu w żaden sposób nie potrafiliśmy ich doścignąć, jakkolwiek im zagrozić. Druga bramka rozwiała już resztki mojej nadziei, a trzecia wbita chwilę później i jeszcze ta taneczna cieszynka Kolumbijczyków… Nóż prosto w serce!
Słuchając wywiadów zawodników, którzy zaczęli przebąkiwać o złym przygotowaniu, pretensjach, czy konfliktach, podziałach, a także kolejnych trupach wychodzących z szafy – trudno było nie odnieść wrażenia, że po tej porażce w drużynie coś pękło. Oczami wyobraźni widziałam już powtarzający się obraz z EURO 2012, gdy po zakończeniu turnieju pojawiają się wzajemne oskarżenia, to na szczęście się nie stało. Ale jako kibice z pewnością chcielibyśmy poznać przyczyny porażki. Co zawiodło. Przecież jeszcze niedawno wszystko szło w najlepszym kierunku. A może były to tylko pozory i gdybyśmy wyciszyli euforię i optymizm, szybciej dostrzeglibyśmy niepokojące sygnały?


To jednak tylko jedna strona medalu, bardzo chciałabym kiedyś wybrać się na mecz reprezentacji, aby poczuć te niezwykłe emocje, gdy całym tłumem przeżywamy, to co dzieje się na boisku.  I choć każdy chciałby wygrać, czasem porażka też może być pięknym doświadczeniem. To jak zachowali się w stosunku do nas kolumbijscy kibice, to coś absolutnie niezwykłego. Natknęłam się na dwie takie historie. W jednej młody kolumbijczyk pociesza jednego z naszych kibiców, a w drugim to cała masa kolumbijczyków próbuje udobruchać młodego kibica z Polski. Czy to nie o takie emocje chodzi w kibicowaniu i sporcie?
Wracając jednak do naszej drużyny - ponieśliśmy dwie porażki, a tym samym zakończyła się nasza gra o wyjście z grupy.  W mediach i Internecie rozpoczął się lincz. Krytyka, hejt i totalna jazda. W obliczu tej  porażki wszystkie poprzednie osiągnięcia zespołu przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. I choć było za co krytykować, to lawina bezkompromisowego jadu, to coś, co napawa mnie obrzydzeniem.

Jak można wylewać swoją frustrację na kontach w profilach społecznościowych żon piłkarzy? Czy to one są odpowiedzialne za wynik meczu? Czy to one nie strzeliły, czy puściły gola? Anna Lewandowska pocieszała męża po przegranym meczu? Skandal! I choć tutaj można szukać jeszcze jakiegoś wytłumaczenia, bo w pewien sposób sama zabiega o uwagę mediów, tworzy marki i promując je na swoich kanałach, ale także „chwali się” swoim mężem, po kolejnych zwycięstwach (kolejny skandal!). Ale Marina, która sama się „schowała” zniknęła z mediów i dopiero niedawno poinformowała, że jest w ciąży. Jak można w taki sposób atakować kobietę w zaawansowanej ciąży?


Rozumiem zdenerwowanie, rozczarowanie, ale są pewne granice. Gdzie kończy się (nawet kąśliwa) krytyka, a zaczyna bezcelowy pojazd tylko po to, aby wylać swoje złe emocje. W krytycznych uwagach jest cała masa racji, bo zaprezentowaliśmy się po prostu źle, ale przez formę jaką wybrali niektórzy Internauci, trudno skupić się na treści.

Treściwie nasze wyczyny skomentowało paru sportowców innych dyscyplin. W moim prywatnym odczuciu, kto jak nie oni mają prawo wytykać im błędy. Sami pracują niezwykle ciężko na swój sportowy sukces, co więcej - niejednokrotnie osiągają naprawdę wspaniałe wyniki, włączając złote medale w Mistrzostwach, czy Olimpiadzie - a nigdy nie mogli liczyć, ani na takie zainteresowanie kibiców i mediów, ani na tak ogromne sumy, czasem nie mając nawet gdzie trenować.

I chyba największy "problem" – reklamy. Dlaczego nas to tak boli? Bo poza ogromnymi zarobkami w klubach przygarnęli jeszcze trochę gotówki? Z pewnością nie miało to żadnego przełożenia na ich grę, bo kampanie realizowane były na wiele tygodni przed mistrzostwami. W czym jest zatem problem? Dlaczego mieliby nie występować w reklamach, w absolutnie szczytowym momencie popularności kadry? Mecz z Senegalem, a także Kolumbią oglądało ponad 16 milionów Polaków, a to zestawienie nie uwzględnia, że spotkanie było także pokazywane w restauracjach, barach, specjalnych strefach kibica, gdzie bawiły się dziesiątki, setki, jeśli nie tysiące kolejnych widzów. Zainteresowanie piłkarzami jest więc ogromne. Kto, jak nie oni, mieliby więc występować w reklamach, które za zadanie mają zainteresować odbiorców? Kto cieszy się większym zainteresowaniem? Gdyby nie zgodzili się na występ w reklamach, ze sportowego punktu widzenia niewiele mogłoby się zmienić. Jedynie my nie przypominalibyśmy sobie o naszym rozczarowaniu za każdym razem, gdy wyświetlany jest spot z piłkarzami.

Polska Reprezentacja - Mundial - Rosja 2018 - Reklamy

Po dwóch porażkach pozostał nam jeszcze trzeci mecz – z Japonią.  Strzeliliśmy zwycięskiego gola, ale przyćmiło go zachowanie piłkarzy w ostatnich minutach meczu. Nasi przeciwnicy wymieniali do siebie podobania, abyśmy tylko nie powiększyli przewagi, bo dzięki obecnemu wynikowi – mimo porażki – dzięki zasadzie fair play – przechodzili dalej. W moim odczuciu był to po prostu cyrk, któremu towarzyszyło jednocześnie upokorzenie jednego z najbardziej zasłużonych dla naszej kadry piłkarzy – Jakuba Błaszczykowskiego – który przez kilka minut czekał, aż sędzia pozwoli mu wejść na boisko.  Było to prawdziwe zakpienie sobie z gry fair play, jednocześnie korzystając z przywileju tej zasady, opierającej się na mniejszej ilości żółtych kartek.

Gorycz naszej porażki osłodziła jednak porażka Niemców, którzy tak bezlitośnie nas wyśmiewali. Nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, a odpadniecie obecnych Mistrzów Świata, jeszcze w fazie grupowej, niemal wynagrodziło nam tę porażkę. Co więcej, ten wynik ucieszył nie tylko nas, spójrzmy tylko na kapitana reprezentacji Szwecji.




Wszystko co dobre kiedyś się kończy, skończyła się passa zwycięstw, zdecydowano także o zakończeniu współpracy z selekcjonerem Adamem Nawałką, kadra pod jego dowodzeniem przegrała 4 mecze o stawkę, w tym 2 właśnie na Mundialu.

W Rosji zaprezentowaliśmy się paskudnie, ale w żaden sposób nie przekreśla to dorobku selekcjonera, któremu sama jestem bardzo wdzięczna.  Pan Nawałka  dał mi coś absolutnie niezwykłego  -  radość i dumę z gry reprezentacji, której nigdy wcześniej nie mogłam zasmakować.

Niezwykłe eliminacje do EURO i Mundialu i przede wszystkim samo EURO 2016 pełne niezwykłych emocji - fenomenalnej radości i ogromnego niedosytu – gdy graliśmy z Portugalią – późniejszym Mistrzem Europy  - co najmniej jak równy z równy. Nie przegraliśmy żadnego meczu, nie przegrywaliśmy nawet przez minutę podstawowego czasu gry, a o naszym odpadnięciu zadecydowały karne. Aż w końcu chyba najważniejsze nasze zwycięstwo – historyczne – 2:0 w meczu z Niemcami, co do tej pory było absolutnie poza naszym zasięgiem. Trudno nie wspomnieć też o rankingu FIFA, choć wszyscy wiemy, ile jest wart. Gdy selekcjoner objął  reprezentację jesienią 2013 roku, byliśmy na najniżej pozycji w naszej historii – 78. A w ubiegłym roku wyniósł nas aż na 5 miejsce zestawienia. Tak wysoko nie byliśmy nigdy! Do grup na MŚ w Rosji byliśmy losowani z pierwszego koszyka. Wciąż brzmi to dla mnie  nieprawdopodobnie!  Strasznie szkoda jest mi tego, co się stało, a także samego selekcjonera Nawałki, ale jestem mu także niebywale wdzięczna i chciałabym móc po prostu mu podziękować.

Mundial - Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej - Rosja 2018 - Podsumowanie - okiem kibica

Rozstaje się z Polską kadrą i z tego powodu także jest mi przykro, ale być  może to najlepszy moment, gdy ostatnia porażka nie przekreśla jego wcześniejszych dokonań i zasług dla reprezentacji. A w innym wypadku, każdy kolejny mecz wiązałby się z wciąż coraz większą krytyką. Nie byłoby już miejsca na żaden błąd czy pomyłkę. Jeden przegrany mecz  byłby katastrofą, a nie myli się tylko ten, co nic nie robi.

Dlatego tak samo jak po pierwszym przegranym meczu z Senegalem wracałam do domu bardzo smutna, ale wciąż z flagą zawiązaną na ramionach, tak samo po ostatnim meczu – z flagami na policzkach. Z moim trochę skrzywionym poczuciem lojalności nie wyobrażam sobie niczego innego – kibicem się jest, a nie bywa.  Już jesienią kolejne ważne mecze, trzeba wyciągnąć wnioski, znaleźć przyczyny porażki,  zamiast w tym trudnym momencie odwracać się i dołączyć dopiero przy świętowaniu sukcesów.

Jakie jest Wasze zdanie i Wasze wrażenia po tym turnieju?
Oglądaliście mecze polskiej reprezentacji? Której drużynie teraz kibicujecie?

         

Komentarze

  1. Ja nie mam większego problemu z tym, ze przegraliśmy, czy co innego, bo po prostu nie lubie ogladac pilki nożnej.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mecze Polaków oglądałam, ale jakimś wielkim kibicem bym się nie nazwała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno prawdziwy kibic zawsze jest za swoją drużyną i dobrze, tylko zastanawiam się czy znikną teraz te wszystkie reklamy z mediów i budynków?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy większych okazjach kibicuję polskiej drużynie, ale nie mam wobec niej żadnych oczekiwań - idzie im dobrze, to dobrze, idzie im źle, to trudno, zupełnie nie przeżywam ani w jedną stronę, ani w drugą, dlatego tak bardzo zawsze boli mnie to jak bardzo rozstrzelone są opinie drużynie. Jak uda im się wygrać mecz, to media twierdzą, że już mogą zostać mistrzami świata, a jak przegrają to zostają, nie wiem nawet jak to określić, zakałą całego społeczeństwa? To okropne. A ja nawet rozumiem ich zachowanie w końcówce meczu z Japonią, piłka nożna to jednak także jakaś strategia czy taktyka, skoro trener Japończyków kazał im wymieniać piłki i nie atakować, to Polacy, którym i tak było bez różnicy czy strzelą jeszcze jednego gola czy nie, postanowili im nie utrudniać zadania. W sumie to było nawet miłe, jeśli można to tak określić. Tylko kurczę tego Błaszczykowskiego szkoda, a z drugiej strony - można go było chyba wpuścić na to boisko przez całe 90 minut, a nie czekać do ostatnich sekund.
    To najdłuższy komentarz, jaki napisałam od bardzo dawna na jakimś blogu, a na pewno najdłuższy i jedyny, w którym wypowiadam się w kwestii piłki nożnej ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię piłkę, ale szczerze, to kibicowałam Hiszpanii, nasza reprezentacja była mi dziwnie obojętna. Pewnie dlatego, że czułam,że mamy za wysokie wymagania, i nasi się spalą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uważam, że pewne granice hejtu zostały przekroczone. Ja rozumiem złość i rozgoryczenie na marną grę naszych reprezentantów, ale nie oznacza to, że mamy kopać leżącego. I też nie jest do śmiechu, że tak ''skopali'' sobie szansę na wyjście z grupy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że odpadli, fala hejtu jest zupelnie nieuzasadniona,taki jest sport☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Kibicowałam..Szkoda,że odpadli :/

    OdpowiedzUsuń
  9. ogólnie gra naszych piłkarzy nie wzbudziła u mnie zadowolenia i byłam nią rozczarowana... tym bardziej, że podczas Euro pokazali, że potrafią grac naprawdę dobrze. Również nie rozumiem wylewanie frustracji na kanałach społecznościowych żon piłkarzy... bardziej żenujące niż te przegrane mecze...

    OdpowiedzUsuń
  10. Piłkę oglądam od dawna i z niecierpliwością czekałam na mundial. uważam,że chłopcy się nie popisali - a nie ukrywajmy, ale są mecze, w których naprawdę dobrze grają. Mimo wszystko nie wyżalałam się itd. Jest mi przykro, że zawiedli, ale nie mówię "co za pajace, tylko na reklamach zarabiają". Nie o to chodzi. Zacznijmy od tego, że 3/4 osób na ich miejscu by biegło po kolejną reklamę :) Te wylewanie żalu to kompletny brak umiejętności odpowiedniego zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już mam trochę dosyć tego tematu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie jestem jakąś wielką fanką piłki nożne, ale wiadomo kibicowałam naszym na 2 meczach. I było mi bardzo przykro, że przegrali, że nie mieli okazję pokazać tego jak potrafią grać (bo moim zdaniem było ich stać na więcej). Ostatniego meczu nie oglądałam, bo nie miałam możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą" - niestety cytat wciąż aktualny.
    Piłkę nożną oglądam okazjonalnie, bo bardzo mnie stresuje i wyzwala we mnie niesamowite emocję, które są dla mnie trochę za bardzo... Dlatego mundial oglądałam w zasadzie tak przez palce. Wiedziałam, że Polska dała ciała, że nie poszło nam tak rewelacyjnie jakbyśmy chcieli, ale do nikogo nie mam o to pretensji, stało się i już. Media nakręciły tą karuzelę, więc wiadomo, że i ta porażka była dużo bardziej gorzka. Nie rozumiem tej nagonki, tego hejtu, który swoją drogą wygłaszają ludzie z przed telewizora. Powstaje pytanie czy JA zwykły Kowalski, zagrałbym lepiej? Nie sądzę, bo mocni w gębie to są wszyscy.
    Myślę, że powinniśmy się mimo wszystko trzymać razem, bo to trochę źle świadczy o nas jako o polakach, że potrafimy tak zgryźliwie się do siebie odnosić... Jak napisałaś w poście, kibicem się jest, a nie bywa.
    Co do Kolumbii, przecież cała Ameryka żyje sportem. Dla nich to punkt honoru, to cel, więc jak mogliby przegrać, albo grać źle? Myślę, że po prostu coś poszło nie tak, że dostaliśmy mocne drużyny i przegraliśmy, ale to o niczym nie świadczy. Mistrzami nigdy nie byliśmy, korona nam nie spadła, więc i wstyd nieco mniejszy.
    Pozdrawiam cieplutko! ♥

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Autografy – najczęściej zadawane pytania

alex subiektywnie na YouTube