Nowe rozdanie - Natalia Tena

Niestety niewiele osób dało się nabrać na mój bardzo śmieszny żart. I choć początkowo faktycznie miał być to tylko primaaprilisowy sucharek, im dłużej myślałam o „wzięciu urlopu”,  tym bardziej perspektywa braku  zmartwień na temat nowego postu, jego tematyką i faktem czy zdążę go napisać, coraz bardziej mi się podobała.  

W końcu opublikowałam informację o chwilowym zawieszeniu bloga i przez trzy tygodnie nie pojawiło się nic nowego, a tak naprawdę przez dwa miesiące nie pisałam właściwie żadnego nowego wpisu.
Nie przejmowanie się brakiem "weny" było naprawdę miłym uczuciem, ale muszę przyznać, że powoli zaczyna mi tego brakować. Miałam nadzieję, że uda mi się dłużej wytrzymać bez pisania, ale jak widać jestem całkowicie od tego uzależniona. Niestety nawet najlepszy żart, który na siłę jest zbytnio przedłużany, traci sens, dlatego jestem i dziękuję wszystkim, którzy nie chcieli, abym zawieszała bloga. Ktoś jednak tu zagląda! Ktoś jednak czyta! <3 :D

Przejdźmy  jednak do tematu dzisiejszego wpisu – autografu.  Każdą ważną notkę, która dotyczy wyjątkowo trudnego do zdobycia lub niezwykle cennego dla mnie autografu,  zaczynam od opisania mojej historii zbierania autografów, dlatego gdyby ktoś czytał mojego bloga sumiennie i regularnie miałby tej historii serdecznie dość. Dziś znów jednak zmuszona ją opisać, ale z innego powodu.

Gdy wysyłałam swój pierwszy list z prośbą o autograf, oczami wyobraźni widziałam ogromną kolekcję podpisów aktorów i aktorek, którzy wystąpili w serii filmów „Harry Potter”. Nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego jak kosztowne jest to zajęcie i jak trudno zdobyć podpisy aktorów, którzy zagrali pierwszoplanowe role. Nie sądziłam, że  będę w stanie poświecić cały dzień, aby napisać list do aktora czy  zaadresować kopertę. Szczerze powiedziawszy nie wierzyłam, że uda mi się zdobyć chociaż kilka autografów. Zamiast napisać do kogoś, kto chociaż czasami odpisuje na listy fanów, zaczęłam od Emmy Watson, która w ciągu poprzednich lat tylko raz czy dwa odpowiedziała na list swojego wielbiciela. Wtedy także wysłałam list do agencji Alana Rickmana, a pół roku później aktor zaczął odpisywać z adresu VV. Postanowiłam spróbować jeszcze raz, a kilka dni później przybyła do mnie odpowiedź agencji. Niestety, a może i na szczęście, było to pismo z przeprosinami. Nie był  to nawet nadrukowany podpis, tylko nic nie znacząca kartka, ale byłam  naprawdę bardzo szczeliwa, że ktoś zwrócił uwagę na mój list. Niecały miesiąc później otrzymałam prawdziwy autograf aktora. Było to już dwa lata temu i choć od tego momentu minęło już wiele miesięcy, nadal doskonale pamiętam, jak biegłam po schodach po klucz do skrzynki, a następnie delikatnie otwierałam kopertę.

Natalia Tena Nymphadora Tonks Nimfadora Autograph autograf Harry Potter

Przepełniona  wiarą w siebie posłałam kolejne listy. Od kiedy wysłałam swój pierwszy list, minął już rok, a ja otrzymałam odpowiedź na AŻ jeden list. Moje dość długie wyczekiwanie wynagrodziła mi fala późniejszych podpisów, wtedy moja wiara w siebie znów poszybowała do góry i posłałam kolejne listy. Między innymi do Natali Tenny,  Jima Broadbenta czy Gemmy Jones. Zawsze, gdy byłam na poczcie wysyłałam kilka przesyłek, ale na każdą z odpowiedzi trzeba było czekać przez bardzo różny okres czasu. Pani Jones odpisała już po dwóch tygodniach, Jim po prawie pół roku, a Natalia… Nie wróciła.

Patrząc na ostatnie wpisy, stosunkowo często piszę o listach, na które nie dostałam odpowiedzi za pierwszym razem. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, bo i w przypadku Fiony Shaw, jak i Julie Walters oba listy były do siebie dość podobne. Tak samo było w przypadku Natalii Teny, która w Potterze wcieliła się postać Tonks. 

Zazwyczaj  aktorka odpisywała stosunkowo szybko. Niespodziewanie w sieci pojawiła się wieść o RTSie - zwrocie litu do nadawcy. Pogodziłam się z faktem, że nie otrzymam już odpowiedzi na wysłany przeze mnie list, zaczęłam więc pisać następny, ale nie wysłałam go. Gotowy leżał w mojej szafce przez ponad rok i czekał na odpowiedni moment. Podczas porządków w szafce natknęłam się na niego i postanowiłam wreszcie go wysłać. W tym celu otworzyłam kopertę, aby sprawdzić czy wszystko co potrzebne już się w niej znajduje. Było to całkiem ciekawe doświadczenie, ponieważ zobaczyłam jak moje listy zmieniły.

Długo  zastanawiałam się czy napisać go od nowa czy jednak go wysłać. Po  długich rozważaniach  wybrałam opcję numer dwa i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu już po trzech tygodniach w skrzynce znalazłam kopertę, a właściwie znalazł ją mój tata, bo ja w tym czasie leżałam chora w łóżeczku. Uznałam jednak, że to niemożliwe, bo żadna z przesyłek, którą trzymał w rękach tato nie przypominała mojej cieniutkiej koperty zaadresowanej moim pismem. Kiedy jednak lepiej się przyjrzałam dostrzegłam  moją kopertę: w foli. Na odwrocie koperty widniał się napis, który informował mnie, że przesyłka dotarła do poczty w moim mieście uszkodzona. W jaki sposób? 

Natalia Tena Nymphadora Tonks Nimfadora Autograph autograf

Zniszczona koperta poczta polska podarta kopertaZamknięcie  koperty  było podważone i pogniecione, jakby ktoś usilnie próbował się dostać do jej zawartości. Gdy wyjęłam moją przesyłkę z foli ochronnej, zawartość właściwie sama się z niej wysypała, bo zamknięcie w ogóle już nie trzymało się reszty koperty.  Jestem bardzo ciekawa czy być może któryś z moich poprzednich listów  podzielił losy tej przesyłki?  Może wcale nie zignorowano moich listów? Może wcale nie zagubiły się w agencji? 

Sam autograf bardzo mnie cieszy, bo Natalia to jedna z moich ulubionych postaci jeśli chodzi o młode aktorki, dodatkowo uwielbiam ją za jej dystans do siebie,  stroje które ubiera i muzykę którą tworzy. Być może ktoś z was nie wie, ale odtwórczyni roli Tonks ma własny zespól! Pierwszy  raz aktor napisał mi notkę także na odwrocie zdjęcia, do tego Natalia załączyła wlepkę z reklamą swojego zespołu. Tak długo wyczekiwany autograf cieszy jeszcze bardziej!

Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy? Zapraszam do sprawdzenia filmowego poradnika!
A także innych postów z autografami obsady filmów "Harry Potter"!