POZAradiowo - Marek Niedźwiecki


Któż z nas nie słyszał o Panu Marku Niedźwieckim? Ikona radia, jakiej próżno szukać w najpopularniejszych obecnie programach. Choć był ikoną  kilkudziesięciu ostatnich lat, ubiegłego wieku, nadal jest ceniony i szanowany, nadal popularny. Nadal czaruje głosem i zdobywa kolejnych fanów. Kto nie słyszał o liście przebojów programu trzeciego polskiego radia?

Legenda.  Polak, który przełamuje stereotypy, nie boi się wypowiadać swojego zdania. Marek Niedźwiecki.

Pod koniec kwietnia miałam okazję poznać tego wspaniałego człowieka. Wyruszył on w podróż po polskich bibliotekach w ramach  promocji swojej książki. Wybrałam się więc do biblioteki w moim mieście. Organizatorzy nerwowo spoglądali na zegarki, gdy zbliżała się planowana godzina spotkania. A zgromadzona publiczność do wyznaczonej godziny dodała już kilka minut na gwiazdorskie spóźnienie. Jak się później okazało - niepotrzebnie. 

Marek Niedźwiecki autograf, spotkanieRadiowiec okazał się punktualnym, sympatycznym, a przede wszystkim skromnym i zwyczajnym człowiekiem  Szybko zyskał sympatię niewielkiego grona sceptyków zgromadzonych na sali. Natomiast Ci którzy byli już wcześniej nim oczarowani utwierdzili się w swoich przekonaniach. Spotkanie przebiegało na zasadzie otwartego wywiadu. Bibliotekarka, która była pomysłodawczynią całej imprezy, zadawała dziennikarzowi pytania. Pan Niedźwiecki  początkowo nerwowo ściskał brzeg swojej koszuli. Dziennikarz o swojej pasji jaką są podróże i oczywiście o muzyce. Okazało się, że jest absolutnym fanatykiem jeśli chodzi o kupowanie płyt. Miesięcznie potrafi na nie wydać nawet kilkaset złotych. Niektóre ma nawet w kilku egzemplarzach. Zdradził, że niesamowitą przyjemność sprawia mu otwieranie nowej płyty, którą kupił  wiele lat temu.

Po zakończeniu tej części spotkania, można było otrzymać autograf radiowca. Podczas ich rozdawania Pan Marek był bardzo swobodny i otwarty, zagadywał, żartował z  fanami. Otrzymał nawet propozycję zostania ojcem chrzestnym nienarodzonego jeszcze dziecka pewnej pary.  Z perspektywy czasu mogę ocenić różnice w sposobie zdobywania autografów. Radość z podpisu zdobytego korespondencyjnie daje znacznie większą satysfakcję, bo w jego zdobycie wkładamy znacznie więcej pracy. Podczas otwierania koperty z odpowiedzią, nie wiemy od kogo otrzymaliśmy przesyłkę, a nawet czy w środku jest upragniony autograf. Natomiast kiedy otrzymujemy upragniony autograf osobiście zupełnie niepowtarzalna jest chwila kiedy  gwiazda podpisuje nasze zdjęcie. Poświęca swój czas tylko nam. Możemy wtedy spróbować z nią porozmawiać, zagadać, podziękować. Choć ja, jeszcze nigdy nie miałam na tyle odwagi i w takim momencie po prostu próbuje uwierzyć w moje szczęście.

Źródło zdjęcia, na którym złożono autograf - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Marek_Niedzwiecki_2010_big_RK.jpg