Ewa Farna - 24 Finał WOŚP - Legnica 10.01.2016

Muzyczną karierę zaczęła mając zaledwie dwanaście lat, a w tym roku będzie obchodzić dziesięciolecie pracy artystycznej. Polka, która urodziła i wychowała się w Czechach. Zachwyca głosem, ale także energią na scenie, charyzmatyczną osobowością i dystansem do samej siebie.

Zapraszam na relację z koncertu Ewy Farnej, który odbył się w Legnicy, 10 stycznia 2016 roku, w ramach obchodów 24 Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Zbiórka, której twarzą jest Jerzy Owsiak, stała się już tradycją. Wciąż nie gasną jednak emocje, które co roku wywołuje. Być może akcja ma tyle samo zwolenników, co przeciwników, ale dzięki temu mówi się o niej jeszcze więcej, a darczyńcy jeszcze hojniej ją wspierają. Z roku na rok bije kolejne rekordy. W tym roku, w finałowy wieczór ogłoszono, że kwota deklarowana, którą udało się zebrać, wynosi ponad 44 miliony złotych. Jeszcze nigdy kwota deklarowana nie była tak wysoka! Dla porównania w ubiegłym roku było to 36 milionów (relacja z 23 Finału). 

W ramach obchodów Finału w całej Polsce odbywają się koncerty, poprzedzone licytacjami i innymi atrakcjami, a wieczór kończą pokazy fajerwerków - światełko do nieba. Jeden z koncertów, które zorganizowano w ramach akcji, zagrała Ewa Farna, która pojawiła się w legnickiej Galerii Piastów.

24 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - koncert Ewy Farnej
Ewa Farna - Koncert 10.01.2016 - Legnica

Utalentowana wokalistka, która dwa miesiące temu wydała nową płytę zatytułowaną „Inna”, po raz kolejny zaangażowała się w tę charytatywną akcję. To już trzynaste wydawnictwo w karierze młodej piosenkarki, licząc polskie i czeskie krążki, a także albumy koncertowe. Ewa zaprezentowała swoje utwory w innych, bardziej akustycznych, jak sama mówi, jazzujących aranżacjach. Wyruszyła także w trasę, gdzie prezentowała swój repertuar w nowej odsłonie. Legnicki występ był pierwszym, polskim koncertem artystki, od czasu zakończenia tego tournée. 




Podczas finałowej imprezy WOŚP w Legnicy, można było wychwycić parę nawiązań do akustycznej trasy, ale całe widowisko zdecydowanie odcinało się od spokojnych, melancholijnych brzmień. Pierwszym z nich był początek muzycznego spotkania, które rozpoczęło się od „Ulubionej rzeczy”. Delikatny instrumentalny wstęp, który przerodził się w charakterystyczną linię melodyczną świetnie zbudował napięcie wśród licznie zgromadzonej w Galerii Piastów publiczności. W końcu rozbrzmiał długo wyczekiwany głos Ewy, która po chwili pojawiła się na scenie. Uśmiechnięta, rozpromieniona, błyskawicznie zachęciła zgromadzonych pod sceną fanów do wspólnego śpiewania. Po tym energetycznym początku Ewa przywitała się z publiką i zaprezentowała kolejny singiel z płyty "(W)inna?" – „Tajna Misja”. Ten lekki utwór był jednak jedynie przerywnikiem między mocniejszymi kompozycjami. Po krótkiej rozmowie z jedną z fanek, po raz kolejny czarując swoim poczuciem humoru i dystansem do własnej osoby, piosenkarka zagrała piosenkę nagraną z Tomkiem Lubertem – „W silnych ramionach”.

 Relacja z koncertu - Ewa Farna - Legnica 10 stycznia 2016, 24 Finał WOŚP
Ewa Farna - koncert - Legnica
Ewa Farna koncert WOŚP
Ewa Farna - koncert - Legnica, 10.01.2016 - 24 Finał WOŚP - Galeria Piastów

Następnie usłyszeliśmy najnowszy singiel wokalistki – „Tu”, a chwilę później pierwszy, polski singiel Ewy - „Tam gdzie nie ma już dróg”. Na początku utworu powstała mała improwizacja - do dobrze znanej fanom melodii, Ewa zaczęła śpiewać największy przebój Sarsy. Później zagrano również dość stary, bo wydany w 2009 roku utwór – „Śmiej się”, podczas którego Ewa tradycyjnie już zachęcała do wspólnego śpiewania różnego rodzaju kombinacji wokaliz „pa pa pira” „je i je je” oouuu”. Choć są to jedynie zbitki paru głosek, zaśpiewane w tak charakterystyczny sposób, mogą utkwić w głowie na wiele godzin. Pod koniec tego utworu Ewa zdecydowała się zastosować, znany fanom z akustycznej trasy motyw z dyrygowaniem swoim zespołem, który na jej komendy zaczynał grać coraz ciszej i głośniej, a następnie „aktywowała” kolejne instrumenty. Ten zabieg spotkał się z gromkim aplauzem publiczności, która jeszcze żywiej powitała „Nie przegap”. Stojąc nad sceną świetnie słyszałam zarówno Ewę, jak i wciąż śpiewającą z nią publiczność. Kiedy artystka zaprosiła do wspólnego śpiewania, sama wsłuchała się w głos publiczności. Z nieukrywaniem zdumieniem musiałam przyznać, że są oni głośniejsi od samej Ewy, trzymającej w ręku mikrofon.


Koncert Ewy Farnej Ewa Farna zagrała koncert w Legnicy - Galeria Piastów, 10.01.2016
Ewa Farna - koncert - Legnica, 10.01.2016 - 24 Finał WOŚP - Galeria PiastówEwa Farna - Legnica 10.01.2016 - 24. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - 2016

„Rutyna” to kolejny utwór, który zaprezentowała wokalistka. Poprzedziła go jednak krótkim wstępem i wyjaśnieniem. Muszę przyznać, że ucieszyła mnie aranżacja, w której została zaprezentowana kompozycja - zabrzmiała w pierwotnej wersji, którą fani znają z płyty. Kolejną zaprezentowaną piosenką był „Poradnik dla początkujących” – satyra na temat show-biznesu i producenta, który niejako odkrył talent piosenkarki. Ważnym elementem tej kompozycji jest solówka gitarzysty – Lukasa, podczas której za każdym razem Ewa na scenie daje ponieść się muzyce. Po tej kompozycji zaprezentowano niemalże set przebojów Ewy – kolejno zagrano najbardziej znane i lubiane nagrania artystki. Rozpoczęto utworem, który z pewnością znała większość osób zgromadzonych w Galerii Piastów – „Bez Łez”. Chociaż początek piosenki zagrano w standardowy sposób, jej koniec zmienił się w aranżację znaną z akustycznej płyty. Muszę przyznać, że bardzo cieszy mnie ten zabieg. Nowa wersja podoba mi się bowiem o wiele bardziej, niż ta z znana choćby z radia. Być może singlowa wersja odrobinę już mi się przejadła, ale przede wszystkim nowe wariacje z wersami refrenu przyprawiają mnie o ciarki na plecach. Mam nadzieję, że Ewa nie zrezygnuje z tego połączenia podczas kolejnych koncertów.

Koncert - Ewa Farna - relacja, reportaż, zdjęcia, fotorelacja - 2016

Chwilę później rozbrzmiały pierwsze dźwięki „Ewakuacji”, która rozpoczęła się spokojną zwrotką, podczas której Ewie akompaniował jedynie Honza, grający na klawiszach. Po pierwszym refrenie pojawiły się pozostałe instrumenty. Trudno było ukryć, ze właśnie na to czekała publiczność, która, następnie wspólnie z wokalistką zaśpiewała „Znak”. Podczas tego hitu, zgromadzeni przy samych barierkach fani tańczyli, skakali, jeszcze wyżej i jeszcze mocniej.  Podczas tego numeru z nieukrywaną przyjemnością mogłam obserwować bardzo ciekawe zjawisko, jakim jest przepływ energii między artystą, a publicznością, a także publiką, a wykonawcą. Podczas całego trwania koncertu Ewa promieniała pozytywną energią i radością, którą przekazywała publiczności.


Trudno jednak nie zgodzić się z faktem, że nadal najważniejszą piosenką w repertuarze artystki jest „Cicho”, które faktycznie rozpoczęło jej polską, muzyczną karierę. Już pierwsze akordy tej kompozycji wywołały gromki aplauz. I choć pierwsze wersy Ewa śpiewała z fanami, szybko zrezygnowała z tego pomysłu na rzecz wsłuchiwania się w śpiew publiczności, a w międzyczasie gestykulując pokazywała kolejne słowa utworu. Przyszedł jednak czas na refren, podczas którego Ewa swoim głosem ponownie, kolokwialnie rzecz ujmując, pozamiatała. Jednak to ostatni refren przyniósł mi największą niespodziankę. Przesłuchując setki wykonań tej piosenki, tylko parę razy natknęłam się na taki sposób zaśpiewania wersu „Ta cisza zabiera Ci mnie”, zaraz po moście. Nie mogę powiedzieć, że po cichu marzyłam o usłyszeniu tego na żywo, bo nie sądziłam, że to jeszcze się powtórzy. Muszę jednak przyznać, że przeszły mnie ciarki. To było zdecydowanie to, co tygryski lubią najbardziej! Dla zachowania równowagi dodam, że odrobinę żałuję, że ograniczono wariacje na temat wersu „Zabiera Ci mnie” na samym końcu utworu. Było to jednak spowodowane chwilowymi problemami z mikrofonem, który Ewa sama wyłączyła. Po zakończeniu tej piosenki  podziękowała publiczności za przybycie i wraz z muzykami zeszła ze sceny. Cały koncert trwał ponad godzinę i naładowany był mnóstwem energii, a Ewa po raz kolejny na scenie dała z siebie wszystko.

Koncert Ewy Farnej w Galerii Piastów - Legnica, 10.01.2016 - 24 Finał WOŚP
Relacja z koncertu Ewy Farnej
Ewa Farna Koncert 2016

Publiczność nie chciała jednak tak szybko pożegnać się z wokalistką, która nie dała długo się prosić i na BIS zagrała piosenkę z najnowszej płyty – „Na ostrzu”. Kompozycja ta idealnie nadaje się do wspólnego śpiewania, za sprawą charakterystycznej wokalizy. Tym utworem Ewa Farna wraz z zespołem pożegnała się z legnicką publicznością.

Na tym nie zakończył się jednak wkład piosenkarki w akcję WOŚP. Na aukcję przekazała podpisane przez siebie przedmioty – płytę i bluzę z napisem „To mój znak”. Po koncercie można było także wylicytować wspólne zdjęcie i autograf artystki. Legnickie kwestowanie zakończyło się wynikiem ponad 123 tysięcy złotych, a ogólnopolska, deklarowana kwota przekroczyła 44 miliony złotych. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała po raz dwudziesty czwarty. Choć to dopiero początek, bo przecież gramy do końca świata i o jeden dzień dłużej!

Komentarze

  1. Jestem w ciężkim szoku, że nie poświęciłaś tego postu Alanowi Rickmanowi... Zdaję sobie sprawe, że posty przygotowujesz wczesniej i ustawiasz automatyczne opublikowanie ich, jednak sytuacja jest na tyle wyjątkowa, iż myślałam, że nawet jeśli masz przygotowany inny post, to zamienisz z nowym, poświęconym Alanowi Rickmanowi. I tak wiem, to nie jest blog poświęcony tylko światu Harry'ego Pottera, ale jednak trochę się zawiodłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że nawet nie przeszło mi przez myśl, aby napisać post na ten temat. Poruszałam tę kwestię na fanpage’u i myślę, że pojawiło się tam wszystko, co chciałabym napisać. Jest wiele innych osób, które lepiej potrafiłby podsumować dorobek aktora. Ja mogłabym odnieść się tylko do moich osobistych refleksji, a szczerze mówiąc nie chciałabym tego robić, bo jest to zbyt prywatna i intymna kwestia.

      Zdaję sobie sprawę, że większość moich czytelników najbardziej interesuje temat autografów i Harry’ego Pottera. Pierwszy temat jest właściwie zamknięty, a Potter wciąż się pojawia i staram się, aby stanowił znaczną część prezentowanych treści. Odnośnie planowania postów – masz rację, to się zdarza. Ale ten wpis skończyłam dwadzieścia minut przed godziną dwudziestą i byłam bardzo zadowolona, że udało mi się zdążyć na czas, biorąc pod uwagę natłok obowiązków, które miałam w tym tygodniu.

      Usuń
  2. Uzależnienie od swojego idola nie zna granic, który to już koncert? :D Z tego co opisujesz to było bardzo fajnie i mam nadzieję, że w tym roku Ewka pojawi się gdzieś blisko mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie ostatni! :D A tak poważnie - piąty. Nie jestem pewna czy "idol" to odpowiednie słowo, ale muszę przyznać, że na punkcie głosu Ewy mam małą obsesję. :P

      Usuń
  3. Mialam okazje jej posłuchac na zywo podczas jej koncertu akustycznego. Akurat byłam w pracy :D Ma naprawdę piękny głos, sam koncert też mi się podobał/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam ze Ewą, ale podziwiam sposób w jaki opisałaś koncert, naprawdę niesamowita relacja ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna relacja koncertu :) Też byłam kiedyś na jej koncercie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam początki wokalne Ewy lata temu, już wtedy zachwycała głosem. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uczestniczyć w jej koncercie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Harry Potter - pierwsze polskie wydanie

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Julia - Johnny Depp