Seriale TVN

Przychodzimy do domu po ciężkim dniu szkoły czy pracy,  jemy obiad, idziemy na spacer lub zalegamy na kanapie. Jedni lubią w tym czasie poczytać książkę, inni poszperać w Internecie, ale jest też grupa osób, która ucieka w odległy świat – serialową rzeczywistość.

Jeśli chodzi o odcinkowe produkcje, nie trudno zauważyć, że ludzie dzielą się na dwie grupy: entuzjastów, którzy oglądają bardzo wiele seriali i nie mogą przegapić żadnego odcinka. Druga grupa uważa oglądanie odcinkowych historii za stratę czasu.

Takie osoby często wytykają pierwszej grupie, że żyją życiem postaci, zapominając o rzeczywistości, ale czy jest coś złego w oderwaniu się na dwadzieścia czy czterdzieści minut od otaczających nas problemów?  Każdy z nas lubi inną muzykę, inne filmy i inne seriale. To, jaki gatunek muzyczny zabrzmi w moim pokoju danego dnia, często uzależnione jest od mojego nastroju. Podobnie jest z serialami, czasami oglądnę „Rodzinę zastępczą” lub „Nianię”, a innego dnia będę miała ochotę na rozwiązywanie kryminalnych zagadek lub serial historyczny. Od początku mojej przygody z telewizją lubiłam śledzić historie różnych rodzin przedstawione w odcinkach. Od zawsze szczególną rolę odkrywały seriale emitowane przez telewizję TVN, które w pewnym momencie wydawały mi się po prostu najlepsze.  

Magda M.

Pierwszy serial, który odegrał w moim życiu ważną rolę, to „Magda M.” Choć trochę głupio mi się do tego przyznać, to właśnie przez mecenas Miłowicz zdecydowałam się studiować prawo i trwam w tym postanowieniu już blisko dziesięć lat. Moja mama oglądała tę produkcję od samego początku, ale ja wciągnęłam się dopiero przy trzecim sezonie.

Jako, że podczas premierowych emisji odcinków byłam jeszcze małym dzieckiem, o 22 grzecznie leżałam już w łóżku. Wciąż pamiętam jak w środę rano wstawałam godzinę wcześniej, aby obejrzeć nowy odcinek, który mama nagrywała dzień wcześniej na wideo.  Jako, że moja przygoda z tym serialem rozpoczęła się od trzeciego sezonu, nie znałam przeszłości bohaterów. Zawzięcie kibicowałam Filipowi, a kiedy w „Gazecie Wyborczej” pojawił się dodatek – serial na DVD, wreszcie poznałam historię Magdy i Piotra i kolejny raz oglądając serial chciałam, aby Filip jak najszybciej wyjechał do swojej Australii.  Jak to perspektywa wiele zmienia. 

Pamiętam moją histerię, gdy pierwszy raz zobaczyłam ostatni odcinek trzeciej transzy, gdy Magda wychodzi z domu i udaje się na Plac Trzech Krzyży. Wtedy miał być to ostatni odcinek całego serialu i nie mogłam uwierzyć, że tak się to skończy. Dałam się nabrać na chwyt marketingowy, kilka godzin później okazało się, że powstanie czwarta seria. Dziś z perspektywy czasu nie uważam już tej produkcji za niezwykłe dzieło, ale wracam do do niej z ogromnym sentymentem. Moim zdaniem serie są bardzo nierówne, o ile pierwsza jest pełna akcji, a druga jeszcze za nią nadąża, trzecia transza jest tak naprawdę o niczym. Każdy z odcinków można by zatytułować „Tęsknię za Piotrem”. Z  czwartą serią jest niestety jeszcze gorzej, gdzie główna bohaterka naprawdę działa mi na nerwy.  Jednakże czarno-białe ubrania, grochy, słoneczniki czy wielbłądy z pierwszego sezonu, pozostaną w mojej pamięci na długie lata i  wspominać je będę z uśmiechem na twarzy.


Usta Usta


To  pierwszy i jedyny serial, którego zakończenie zrobiło na mnie takie wrażenie. Pamiętam, gdy oglądałam go pierwszy raz, a był to jeden z pierwszych seriali, które oglądałam w Internecie prapremierowo. Przedostatni odcinek wbił mnie w fotel. Zaskoczyło mnie także to, że takim wydarzeniem nie zamknięto serialu, ale ostatni epizod jeszcze bardziej rozstroił mnie emocjonalnie.

Mam już na koncie wiele maratonów, podczas których obejrzałam wszystkie odcinki po kolei, kiedy przez kilkanaście dni bardzo intensywnie wczuwam się w życie poszczególnych bohaterów i zawsze czuję się całkowicie rozbita. Poza płaczem, rykiem i innymi atrakcjami, przez kilka dni po zakończeniu oglądania serialu, wciąż wracam do niego myślami.

Każdy odcinek jest dopracowany w najmniejszych szczegółach, pełen akcji, ale także przeskoków czasowych - nie siedzimy bohaterom na plecach przez całe ich życie. Śledzimy ich losy, gdy dzieje się coś ciekawego. W ten sposób w trzy-sezonowym serialu widzimy blisko 7 lat życia postaci.

Trudno bez zdradzania fabuły opisać dlaczego ta produkcja zrobiła na mnie takie wrażenie, ale naprawdę Wam go polecam!

Prawo Agaty

Gdy tylko dowiedziałam się, że TVN wyemituje kolejny serial o prawnikach, byłam niezwykle zadowolona. W napięciu czekałam na pierwszy odcinek, a Agnieszka Dygant w głównej roli, tylko podgrzewała napięcie. Nie zawiodłam się. 

Życie prywatne bohaterów, to jedynie dodatek do spraw, które muszą rozwiązywać prawnicy. To właśnie obrona kolejnych klientów, rozwiązywanie ich problemów, poznawanie motywów interesuje mnie najbardziej. Choć zapewne serial pełny jest nieścisłości jeśli chodzi o prawne aspekty, to jest naprawdę wciągający.  Szczególnie jeśli oglądamy kolejne odcinki pod rząd. Wtedy możemy wczuć się w klimat serialu i na pewno spodoba nam się zdecydowanie bardziej.  Jest to jeden z niewielu seriali rodzimego pomysłu, które przez wszystkie sezony trzyma ten sam poziom.  W mojej opinii nie widać dysproporcji między poszczególnymi transzami, wszystkie są równe – tak samo ciekawe. Nie mogę jednak zakończyć mojej opinii na temat tej produkcji, może ona bowiem zmienić się o 180 stopni, serial wciąż jest bowiem emitowany.


Jakie polskie seriale Wy lubicie oglądać? Która z produkcji TVN podobała Wam się najbardziej? Jakie jest Wasze zdanie na temat opisanych przeze mnie seriali?

Wszystkie omówione wyżej tytuły możecie oglądać na player.pl!

Komentarze

  1. Anonimowy09 maja, 2015

    Ja zazwyczaj oglądam seriale w internecie, bo są to seriale zagraniczne :)
    Fajnie, że na blogu pojawia się też taka tematyka, Alex.
    Czy ostatnio wysyłałaś jakieś listy? Pytam, bo jestem ciekawa.
    Pozdrawiam i uważam, że to wspaniały blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seriale zagraniczne to zupełnie inna bajka. :D

      Nie wysyłałam żadnych przez ponad rok. Przede wszystkim nie miałam na to czasu. Po maturze chcę dokończyć kilka ważnych dla mnie listów, ale nie przewiduję jakiegoś szaleństwa w tym zakresie. :P

      Usuń
  2. Anonimowy09 maja, 2015

    Uwielbiam Prawo Agaty :D
    Reszty z opisanych przez Ciebie seriali nie oglądałam, ogólnie najczęściej wybieram te z TVP2. Aczkolwiek ciekawy wpis :)
    Tak przy okazji, jak matura? :) Dla mnie "Lalka" była bardzo pozytywnym zaskoczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, całkiem dobrze. ;)
      Obstawiałam, że pojawi się "Lalka" albo "Ferdydurke" więc miałam miłą niespodziankę. Trochę boję się oceny wypracowania bo chyba zanadto się rozpisałam. Tak na marginesie pierwszy raz nie pisałam interpretacji wiersza, co zdarzało mi się na każdej maturze próbnej. :D Teraz tylko ustne i jeszcze jedno rozszerzenie...

      A jak u Ciebie? :)

      Usuń
    2. Anonimowy10 maja, 2015

      U mnie też dobrze, chociaż trochę obawiam się wyniku z matematyki. Za to z angielskiego jestem bardzo zadowolona :)
      Została mi do napisania tylko historia, no i ustne ;)
      Wrócisz do cotygodniowych postów po maturze? :)

      Usuń
    3. Mówiąc szczerze najbardziej boję się jutrzejszego, ustnego polskiego. Trudno przewidzieć czego można się spodziewać po tym egzaminie.

      Odnośnie cotygodniowych postów: mam taki plan i mam nadzieję, że uda się to zrealizować. ;)

      Powodzenia na ustnych i historii! :)

      Usuń
    4. Anonimowy12 maja, 2015

      Jak poszedł ustny polski ? :)

      Usuń
    5. Dziękuję za pamięć, nie było wcale tak strasznie. :) Odnośnie wyniku: nie mógł pójść lepiej. :P

      Usuń
    6. Anonimowy14 maja, 2015

      To gratuluję, u mnie też dobrze ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie mogłyśmy pominąć z mamą ani jednego odcinka Brzyduli, gdzie Wiola, imienniczka mojej mamy zawsze doszczętnie rozwalała :D Natomiast Magda M i Usta Usta także miały coś takiego w sobie, że z chęcią je śledziłam.
    Fajnie, że nawiązujesz na swoim blogu do takich kultowych rzeczy, które poszyły w zapomnienie, a były hitami. Fajnie tak powspominać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubiłam "Brzydulę", chciałam o niej napisać, ale to jednak serial innego typu: codzienny i tylko dwudziestominutowy. Jednak wszystkie intrygi Violetty (przez V i dwa "te") i talent to przeinaczania przysłów, sama Ula... Do tego Pshemko i świetny Jacek Braciak! To wszystko miało niepowtarzalny klimat. :D

      Cieszę się, że ten dość nietypowy wpis Ci się spodobał. :)

      Usuń
  4. Szpital ;)
    autografy-patrycji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy14 maja, 2015

    Będzie kiedyś wpis o Snape, lub Dumbledore? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jesteście nim zainteresowani: oczywiście!. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Autografy – najczęściej zadawane pytania

Ozdabianie kopert - Poradnik