Idole nastolatek

Starzeję się. Najprawdopodobniej. Nie jest to raczej zaskakujące odkrycie. Jednakże nie wnioskuję tego z faktu, że w moim portfelu spoczywa dowód osobisty.

Wciąż jednak jestem nastolatką, a prawie każda osoba w tym wieku ma jakiś autorytet, idola, znaną osobę, którą podziwia. Gdybyśmy  przeprowadzili sondę wśród uczniów jednej klasy gimnazjum, pytając: „Kogo uważacie za swój autorytet?”, parę osób zapewne powiedziałby o swoich rodzicach, kilka o sportowcach, ale cała reszta wymieniłaby nazwiska wokalistów. Adele, Beyonce, ale także Miley Cyrus i Justina Biebera.

 Największe gwiazdy pop mają bez wątpienia ogromny wpływ na młodych ludzi. Nie chodzi mi jednak o muzykę, każdy ma inny gust i nie ma w tym nic niezwykłego, problemem jest zachowanie tych osób. Mając miliony fanów, zwłaszcza tych w wieku nastoletnim, trzeba uważać na każdy swój krok. W wywiadach  dobierać słowa, aby młody fan nie zrobił czegoś nieodpowiedniego. Słowa i zachowanie gwiazd naśladują tysiące, miliony wielbicieli. A to właśnie nastolatkowie najchętniej „małpują” swoich idoli. Jaki więc przykład daje im Miley Cyrus czy Rihanna? Moim zdaniem, delikatnie mówiąc, nieodpowiedni.

Miley Cyrus

Dopiero niedawno zaczęła szokować, a wszystko po to, aby zerwać ze starym wizerunkiem, ale czy naprawdę ocieranie się o krocze mężczyzny i całowanie obcych ludzi na scenie było konieczne? Urocza dziewczynka, która śpiewa i występuje w serialu dla młodszej młodzieży, zmieniła się w kontrowersyjną postać, ale jej fani, którzy ją uwielbiali, nie wydorośleli w ciągu roku. Pojawiają się jednak obrońcy: „Przez  to, że ma młodych fanów, nie może zachowywać się tak, jak chce?” Proszę bardzo, ale są jednak granice przyzwoitości, których nie wypada przekraczać nikomu.  Jasnym jest, że to co robi Miley, jest wynikiem dobrze zaplanowanej akcji marketingowej. Ta prawdopodobnie wymknęła się już odrobinę spod kontroli. Wokalistka wciąż swoją muzyką trafia do młodych odbiorów, ale komunikaty, które wysyła swoim zachowaniem, zdecydowanie nie są dobre dla młodych ludzi, którzy uwielbiają naśladować swoich idoli.


Rihanna 

Alkohol, narkotyki, alkohol. W pewnym momencie na Instagramie piosenkarki mogliśmy podziwiać na zmianę, jak zażywa środki odurzające i jej zachowanie po ich spożyciu. Jako jedyna bohaterka dzisiejszego wpisu nie zaczynała kariery jako dziecko. Mimo że weszła na rynek jako nastolatka,  była już właściwie dorosła. Sama odpowiada za swój wizerunek, na który ciężko pracuje. Paląc kolejne papierosy, spożywając narkotyki i wlewając w siebie hektolitry alkoholu. Nagie zdjęcia "przypadkiem" wyciekające do Internetu, w pewnym momencie stały się codziennością. Gdy piosenkarka została pobita przez swojego ówczesnego chłopaka, cały świat współczuł jej. Kiedy jednak postanowiła wrócić do swojego oprawcy, wiele środowisk było w szoku.  Rihanna dała doprawdy doskonały przykład na to, że maltretowanie nie jest niczym złym.  

Justin Bieber

Bożyszcze nastolatek. Słodki chłopiec, który zapracował na swój sukces spełniając marzenia.  Nagle coś się zadziało i zaczął latać na golasa po domu, chwaląc się swoim przyrodzeniem babci, a także pokazując swoją pupę fanom.  Agresja względem dziennikarzy i paparazzi, a nawet w stosunku do fanów, stała się czymś, co przestało już szokować. Plucie na fanki, to również całkowicie typowe zachowanie.  Nie wspomnę już o głośnej aferze dotyczącej jazdy samochodem pod wpływem i późniejszym zachowaniu na komisariacie. Tak kończy wiele gwiazd, które zaczęły karierę w młodym wieku, a wokół nich zabrakło odpowiednich ludzi. Ale fankom nie przeszkadza takie zachowanie, bronią swojego idola i wciąż powtarzają, że takie zachowanie jest zupełnie normalne. Doprawdy? 

Wielokrotnie słyszałam narzekanie na temat zachowania młodzieży. Co jednak moją robić nastolatkowie, jeśli czerpią wzorce z takich osób i uważają, że takie występki, to coś zupełnie normalnego?  

Jakie jest Wasze zdanie? Zdobywając sławę jako dziecko można pozostać sobą i nie zwariować? 

Komentarze

  1. Myślę, że jest to możliwe aczkolwiek bardzo trudne. W życiu każdego nastolatka przychodzi okres kiedy chce się być najlepszym. Rozpoczynając karierę w młodym wieku ma się wszystko a nawet za dużo. W pewnym momencie chce się więcej, chce się wszystkiego spróbować chce się pokazać co to ja nie jestem co konczy się katastrofalnymi skutkami. A tak w ogóle w mojej szkole ostatnio była ankieta, kto jest twoim autorytetem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej szkole była taka ankieta w trzeciej klasie gimnazjum i to właśnie ona "zainspirowała" mnie do stworzenia tego wpisu.

      Charakterystycznym punktem w karierach osób, które zostały sławne w młodym wieku jest też zmiana wizerunku na bardziej "dojrzały". Często wychodzi to karykaturalnie i przynosi odwrotny skutek od zamierzonego, ale trudno się dziwić takim osobom. Będąc tak młodym, osiągają tak dużo i co mają robić dalej? Może wydawać się, że osiągnęli już wszystko. Mając naście lat. Trudno nie zwariować. :D

      Usuń
  2. Myślę, że młodzież ma problem z tak zwanym naciskiem społeczeństwa. Wszyscy ich lubią więc ja też muszę. Udało mi się trafić do grona osób (czy raczej do klasy), gdzie zainteresowania były znacząco bardziej ambitne. Wiekszosć klasy brała udział w kole teatralnym, czyta książki, rozwija się (sama wpadłam w ludzi z fandomu Harrego, Władcy Pierścieni, a moja najlepsza przyjaciółka jest poetką). Zero presji przy wyborze zainteresowań. Widziałam jednak jak zmieniają się moje inne koleżanki, które poszły do rejonowego, słabego gimnazjum. Nagle reklamy, Joanna Krupa i Bieberki stały się ich bożyszczami. Smutne.
    Swoją drogą, sama mam opóźniony stan dziewczyńskiego zdziczenia na punkcie aktorów i gwiazd. Szkoda tylko, że na osoby, które mnie interesują są dojrzałymi mężczyznami (może to i dobrze, nie dość że ładna buźka to i po kolei w głowie :) )
    Miłej niedzieli

    Silent Ballad ze Slowikarnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Presja społeczeństwa jest ogromna, trudno się nie zgodzić... Można tylko zazdrościć, że trafiłaś do takiej klasy.

      Pozdrawiam i również życzę miłego dnia. :)


      Usuń
  3. Ooo proszę, tak dawno mnie tu nie było ;) widzę, że nadal prowadzisz bloga i fantastycznie! Ja opuściłem ale mam już następnego. Tym razem zapisałem sobie i będę Cię odwiedzał. Co do tematu - wydaje mi się, że jak na tak młody wiek mają już spore doświadczenie w tym co robią. Nad nimi na pewno stoi sztab ludzi którzy wiedzą jak zrobić zamieszanie w mediach. I tacy artyści zawsze będą na okładkach gazet i będą "sławni". Bo taka dzisiaj jest metoda na pojawienie się w mediach, przez skandale do sławy. Jeżeli rozmawiamy o ich fanach to jest już zupełnie inna sprawa, o której trzeba było się rozpisać, aaale jestem leniem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to również jest dość smutne. Młode osoby, które zostają sławne, niewiele mają do powiedzenia. To cały "team" decyduje co mają śpiewać, jak wyglądać, jak się zachowywać, jacy być. Ale to tylko moje obserwacje i wnioski wyciągnięte z przeróżnych wywiadów. :)

      Usuń
  4. Nie lubię Justina Biebera za jego zachowanie. Już się nie czepiam, że nie odpowiada mi jego głos, bo gusta są różne, tylko właśnie o to, bo skoro ktoś jest pewnego rodzaju wzorem, to ciąży na nim pewna odpowiedzialność. Wielka odpowiedzialność za rzesze młodych (i głupich też czasem, niestety) ludzi, którzy go naśladują. Nie wiem, czy zdobywając sławę jako dziecko można pozostać sobą i nie zwariować, bo nigdy mi się taka sytuacja nie przytrafiła, ale wydaje mi się, patrząc na przytoczone przez Ciebie przykłady oraz przypominając sobie kilka innych, że jest to niesamowicie trudna sprawa. Oczywiście są wyjątki - wydaje mi się, że takim wyjątkiem mogłaby być Emma Watson, bo z tego co o niej wiem, to zachowuje się raczej przyzwoicie. Kurczę, znów się rozpisałem u Ciebie na pół strony, ale to chyba dobrze :D Potraktuj to jako komplement :P Pozdrawiam serdecznie!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zgadzam się z Twoją opinią. Nic dodać nic ująć. :)

      Również serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Twój wpis jest bardzo stronniczy. Naprawdę uważasz, że młodzież zachowuje się tak, a nie inaczej (nie cała, rzecz jasna) z powodu gwiazdy pop, którą naśladuje? Myślisz, że to tak łatwe? Bo napisałaś, jak ktoś po trzydziestce, kto zapomniał jak to jest być nastolatkiem. Przecież nastolatkowie nigdy nie wiedzą, z kogo mają brać przykład, co jest dobre, co jest złe, to jest jedna wielka burza hormonów, która nie polega jedynie na ślepym wpatrzeniu w jakiegoś celebrytę.
    Do postu "idole nastolatek" wybrałaś trzy chyba najbardziej kontrowersyjne gwiazd ostatniego czasu. Więc pominęłaś wszystkie te osoby, które ciężko pracują każdego dnia, pomagają organizacjom charytatywnym, starają się być dobrymi ludźmi. Jest pełno takich gwiazd, a ty skupiłaś się szczególnie na tych "głośniejszych". To, że się dużo o nich mówi, nie znaczy, że nastolatkowie biorą z nich przykład.
    Te osoby mają swoje talenty, które pokazują. Patrzmy na ich (znowu, zaprezentowałaś tylko piosenkarki i piosenkarzy) dar, w tym przypadku głos.
    Zdradzę ci tajemnicę, większość osób o tych ludziach myśli tylko jak... jak o ludziach, którzy śpiewają.;) To wszystko. A to, czy Rihanna pali trawkę, Miley zachowuje się jak prostytutka, a Justin jest agresywny... czy to wszystko prawda, czy nawijka mediów, najważniejsze jest to, że nie powinno to nikogo obchodzić ;) A nastolatkowie nie są tacy głupi, jak ci się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem mój wpis jest stronniczy i subiektywny, wydaje mi się, że właśnie na tym polega prowadzenie bloga. Suche przekazywanie informacji, to zdecydowanie rola innego rodzaju stron.

      Oczywiście, podałam przykłady najbardziej kontrowersyjnych postaci, ale jednocześnie na portalach społecznościowych są to osoby najbardziej popularne. Idolami nastolatków są zazwyczaj piosenkarze, dlatego nie pisałam tutaj o aktorach, pisarzach czy innego rodzaju autorytetach. Kto inny, jak nie nastolatki słucha Justina Biebera?

      Oczywiście, że chęć naśladowania sławnych osób nie jest jedynym powodem nieodpowiedniego zachowywania się młodzieży. Wiadomym jest też, że nie mówię tutaj o wszystkich osobach w młodym wieku. Jednakże znam osoby, które są całkowicie zaślepione, za swoim ulubionym wykonawcą wskoczyliby w ogień.

      Wiele razy na łamach tego bloga przywoływałam przykład Emmy Watson, która może być dobrym wzorem dla młodych ludzi i jest doskonałym przykładem tego, że można zrobić karierę w młodym wieku, dojrzewać na oczach milionów fanów i pozostać "normalną" osobą. Dziś chciałam spojrzeć na to z innej perspektywy.

      W kwestii inteligencji nastolatków moglibyśmy przeprowadzić naprawdę długą dyskusję. :)

      Usuń
    2. Ja jestem tego samego zdania, co Alex. Po pierwsze po to jest blog, by wyrazić swoją opinię. A po drugie nie rozumiem oburzenia ze strony Demigod. Bo przecież tak często widzimy, jak w miejscach, gdzie mają odbyć się koncerty, zbierają się tłumy nastolatek, że są wpatrzone w te gwiazdy jak w obrazek... I, niestety, w większości biorą z nich przykład.

      Usuń
  6. Uwielbiam wpisy tego typu :)
    Zgadzam się z Tobą ze wszystkim, co napisałaś. Wizerunki 'grzecznych' gwiazd są o niebo lepsze, niż 'dorosłych i niegrzecznych'. No ale środowisko, sława i pieniądze robią swoje.
    Myślę, że zdobywając sławę jako dziecko można nie zwariować. Przykładem, który doskonale znasz, jest Emma Watson. Bardzo ją lubię i podziwiam, aczkolwiek nie jest moim wzorem i nie naśladuję ani jej, ani nikogo.
    A Ty masz jakiś autorytet? :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że po cichu liczyłam, że ktoś przywoła przykład Emmy. :D

      Czy mam autorytet? Sama zastanawiałam się nad tym jakiś czas temu. Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Jest wiele osób, które za coś cenię i podziwiam. Jednakże nie ma jednej osoby, z której brałabym przykład.

      Usuń
  7. Uwielbiam wpisy tego typu :)
    Zgadzam się z Tobą ze wszystkim, co napisałaś. Wizerunki 'grzecznych' gwiazd są o niebo lepsze, niż 'dorosłych i niegrzecznych'. No ale środowisko, sława i pieniądze robią swoje.
    Myślę, że zdobywając sławę jako dziecko można nie zwariować. Przykładem, który doskonale znasz, jest Emma Watson. Bardzo ją lubię i podziwiam, aczkolwiek nie jest moim wzorem i nie naśladuję ani jej, ani nikogo.
    A Ty masz jakiś autorytet? :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę się wyrazić na temat Justina. Tak, jestem Belieber, ale to nie zmienia faktu, że nie zauważam jego błędów. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego co zrobił, wiem że postąpił źle i absolutnie nie usprawiedliwiam jego zachowania, ale wiem, że jemu samemu jest głupie i czuje się z tym źle. Ostatnio wystąpił w programie na comedy central 'Bieber roast' przez 2 godziny gwiazdy wypominały mu wszystko co zrobił dosłownie wszystko, najśmieszniejsze w tym było to że ludzie ci wcale nie byli lepsi od niego np. Snoop dogg. Po rocznej przerwie jaką zrobił sobie w pracy widać że się podniósł proponuję obejrzeć jego końcowe przemówienie podczas programu. "Nie ważne jak bardzo się stoczyłeś, ważne że masz siłę się podnieść i być silniejszym niż kiedykolwiek".
    Owszem zgadzam się z tobą co do tego że gwiazdy mają olbrzymi wpływ na nastolatków, ale wiem że niektórzy z nich chcą być lepszymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia jeszcze niedawno, Justin nie widział w swoim zachowaniu nic niewłaściwego, po prostu świetnie się bawił. Zazwyczaj po fazie "buntu" przychodzi skrucha i próba powtórnego wkupienia się w łaski fanów.

      Jeśli jednak jest to szczere i naprawdę chce się zmienić - super. :)

      Usuń
  9. Ja tak czytam ten post i chyba też czuję, że mentalnie się już zestarzałam, co jest dość śmieszne, bo mam piętnaście lat. To po prostu jest smutne, że większość moich szkolnych koleżanek i kolegów ma za idoli młode osoby, które robią z siebie pośmiewisko dla sławy. Nie lubię ani Rihanny, ani Miley, ani tym bardziej Justina i naprawdę nigdy nie rozumiałam szumu wokół tychże osób, a już na pewno nie rozumiem, jak można je wielbić i brać z nich przykład, bez obrazy dla fanów. Oczywiście nie mówię, że całe zło, które robią nastolatkowie wychodzi z tego, że podziwiają kontrowersyjne postacie, bo i nie można na nich zwalać całej winy, ale uważam, że na pewno widząc Rihannę, która publicznie pali trawkę i wozi się z tym na instagramie jej fanki (oczywiście te... mniej inteligentne) będą kiedyś robić to, co ona.
    Świat byłby lepszym miejscem, gdyby każdy z nas podziwiał osoby, które naprawdę zasługują na szacunek, a nie młode wokalistki śpiewające na scenie praktycznie prawie topless.
    Osobiście nie mam jako takiego autorytetu, jednej osoby z której brałabym przykład, ale większość moich idoli jest ludźmi, którzy robią wiele dobrego wykorzystując swoją sławę. Oczywiście jest wielu wokalistów, których w poście nie przywołałaś, którzy faktycznie dobrze działają przez swoją popularność pomagając organizacjom i ludziom, ale jest ich mniej i nie są tak popularni, jak ci niegrzeczni.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Z wszystkich tych osób znoszę głos jedynie Rihanny. Jest niezły, ale i tak jej szczególnie nie słucham.
    Mam 15 lat i nie rozumiem faktu zachwycania się, wielbienia itd. wszystkich tych gwiazd, które są wiecznie pokazywane przez media. Rozumiem, jeżeli jeszcze taka osoba ma głos (w przypadku piosenkarza), albo potrafi grać (jeśli chodzi o aktorów). Ok, wtedy jej słucham. Ale i tak traci u mnie pewien rodzaj szacunku (?) kiedy zachowuje się skandalicznie, albo po prostu nieodpowiednio. Tym bardziej nie rozumiem, jak ktoś taki może być autorytetem.
    Najgorsze jest chyba to, że tacy ślepo podążający za idolem fani, nie widzą, co jest w tym nie tak.
    Co do pytania, zdecydowanie można być młodą "gwiazdą" i nie zwariować. Ostatnio jest więcej takich osób niż się wydaje (Emma Watson, Rupert Grint, Thomas Sangster). Oby więcej takich przypadków.
    Wydaje mi się, że problem jest jeszcze w tym, że w mediach pokazuje się gorsze sławy, a mniej się mówi o tych dobrych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto im cokolwiek zrobi, skoro mają pieniądze i nie mają opiekunów, kogoś, kto ich nakieruje? Skandal kreuje obecne gwiazdy i gwiazdki, na skandalach się zarabia, zyskuje sławę, rozgłos i pamięć. Spójrzmy na niewspomnianą tu Lady Gagę. Myślę, że o wydarzeniach, w które wplątana jest owa piosenkarka to nawet nie muszę opowiadać - z tego czy owego znają ją wszyscy.
    Byłam kiedyś fanką Rihanny i Miley - 5 lat temu, 7 lat temu, 9 lat temu. Pamiętam obie za czasów ich 'świetności', jednak ponieważ to kwestia sporna, powiem: normalności. Niestety, po mojej fascynacji nimi nie został nawet ślad. Jak mogłyby fascynować mnie osoby, które kreują się pod publikę i nie mają w sobie prawdziwej oryginalności, a jedynie oryginalność, która ma na celu wywołać burzę?
    To przykre jak na to patrzę. Jednak, ludzie się zmieniają. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny post ;) Ja osobiście uważam, że posiadanie idola, którego zachowanie dalece odbiega od przyjętych norm społecznych, jest co najmniej bezsensowne. Oczywiście można posłuchać ich piosenek, obejrzeć koncert, ale to nie znaczy, że powinniśmy się na nich wzorować... W listopadzie skończę 17 lat i szczerze powiedziawszy nigdy, ani JB, ani Riri, czy inne gwiazdeczki, nie byli dla mnie kimś, kogo zachowanie chciałabym naśladować. Dla mnie największym autorytetem, jako osoba i jako zawodnik, jest Krzysztof Ignaczak. Osobiście mam wielki szacunek do Adele za to, jaką jest osobą, oraz za muzykę, jaką tworzy, którą wręcz uwielbiam. Macklemore i Ryan Lewis to moi aktualnie ulubieni wykonawcy i zaciekle śledzę, co u nich. Na szczęście są bardzo dobrymi ludźmi, pomagają wielu ludziom, a teraz Macklemore spodziewa się dziecka. Z pewnością da mu dobre geny :D
    Jeżeli w życiu młodego człowieka nie pojawi się ktoś, kto w odpowiednim momencie nakieruje go na właściwą drogę, to najprawdopodobniej wybierze on tę złą ścieżkę. To przykre, bo wiele osób mogłoby być zdecydowanie lepszymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Harry Potter - pierwsze polskie wydanie

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Julia - Johnny Depp