Skarby z podróży

Kilka dni temu wróciłam z wakacji i jak zwykle przywiozłam dość niecodzienne pamiątki. Zamiast kubków, ręczników, figurek czy bransoletek, które tak naprawdę można dostać w każdym zakątku świata do którego się udamy, przywożę do domu dość specyficzne przedmioty. 

Pierwsza grupa to drewniane figurki kotów, które mają różne odcienie, wzorki i znajdują się w różnych pozycjach. Drugą rzeczą, którą zawsze staram się przywieźć z podróży jest książka.

Jeśli udaję się za granicę, w wolnej chwili szukam księgarni, co czasami może zabrać naprawdę sporo czasu. Jak nietrudno się domyślić, obiektem moich poszukiwań jest „Harry Potter” w języku kraju, w którym akurat się znajduję. 

Moja kolekcja zagranicznych wydań Harry’ego nie jest zbyt obszerna, moim celem nie jest zgromadzenie wszystkich istniejących translacji tej książki. Wiele osób zbiera wydania Pottera w różnych językach, dla mnie jednak perspektywa wydawania mnóstwa pieniędzy na książki, których nigdy nie będę potrafiła przeczytać nie jest interesująca. Ja jako osoba, która ma również dość specyficzne hobby, a  w przeszłości zbierałam bardzo różne i dziwne rzeczy,  potrafię ich zrozumieć i wyobrazić sobie, że dla kogoś zbieranie czegoś takiego również może sprawiać radość i dawać satysfakcję.
Harry Potter zagraniczne wydania - Włoskie, czeskie, chorwackie, brytyjskie, holenderskie, niemieckie

Sama, gdy przywożę książkę z danego miejsca, nie tylko mogę poznać różnice między poszczególnymi wydaniami, ale owe powieści przypominają mi o odbytych podróżach. Oczywiście chciałabym mieć więcej książek, różne edycje z oryginalnymi okładkami z wielu krajów. Jeśli kiedyś uda mi się zebrać więcej wydań, będę bardzo szczęśliwa, ale wydaje mi się, że taki sposób jest dla mnie ciekawszy, po prostu bardziej odpowiedni. 

 

Wydanie brytyjskie

Harry Potter zagraniczne wydania - Wielka Brytania

Moje pierwsze zagraniczne wydanie Pottera to oczywiście brytyjski oryginał, który już wiele lat temu próbowałam przeczytać, ale po trzech rozdziałach wywiesiłam białą flagę. Mogło być to spowodowane faktem, że pierwsza cześć zdecydowanie nie jest moją ulubioną, a dopiero co przeczytałam całą sagę więc wszystko dokładnie pamiętałam, a lektura nie sprawiała mi już przyjemności, a lekko mnie nudziła. Hipoteza okazała się słuszna, gdy w ubiegłym roku jako prezent dostałam ostatnią książkę w języku angielskim. Zdecydowanie łatwiej mi się ją czytało, zwłaszcza, że jestem już starsza. Nie ukończyłam jednak i tej książki z najprostszego powodu – braku czasu, ale jestem pewna, że gdy tylko będę mogła spokojnie się nad nią pochylić, zrobię to z wielką przyjemnością. 


Harry Potter zagraniczne wydania - Niemcy - und der stein der weisen

Wydanie niemieckie


Moja druga zagraniczna książka to niemieckie wydanie Pottera. Choć wiedziałam, że nie zdołam jej przeczytać, mimo iż  uczyłam się języka niemieckiego i chciałam chociaż spróbować i cieszyć się  wtedy, gdy uda mi się zrozumieć chociaż kilka wyrazów. Książka jest dość gruba, objętością przewyższa polskiego więźnia. Z pewnością odpowiada za to specyficzny, szorstki i dość gruby papier. Niemcy mają swoją szatę graficzną, książka którą posiadam to standardowe, aczkolwiek nie jedyne wydanie. 

 

 

Harry Potter zagraniczne wydania - Holandia - en de Geheime KamerWydanie holenderskie

Początkowo myślałam o tym, aby zbierać jedynie wydania „Kamienia Filozoficznego”, moje plany szybko się zweryfikowały, gdy otrzymałam holenderskie wydanie drugiej części. Chciałabym bardzo serdecznie podziękować osobie, która podarowała mi tę książkę, jeśli kiedyś to przeczytasz. Książka ma oryginalną szatę graficzną, a na pierwszej stronie przywita nas pająk. Książka wydrukowana została na bardzo grubym papierze. We wszystkich pozostałych książkach tytuły rozdziałów są zapisywane jako nagłówek i w związku z tym nie są okraszone żadnymi innymi dodatkami. Inaczej jest z tym wydaniem, gdzie pierwsza litera zaczynająca nowy rozdział jest znacznie większa i bardziej elegancka. Owe wydanie bardzo mnie ucieszyło i zmieniło moje nastawienie względem kolekcjonowania. Postanowiłam kupować tę książkę, która po prostu będzie dostępna, a nie bez sensu tracić czas i rezygnować z zakupu z powodu braku danej części. Stanęło na tym, że wciąż najchętniej kupuję pierwszą i drugą , bo są one najcieńsze i nie zajmują tak dużo miejsca i po prostu z reguły są najtańsze.

Harry Potter zagraniczne wydania - Czechy -a Tajemná KomnataWydanie czeskie


W końcu udało mi się zdobyć zagraniczne wydanie Pottera osobiście przy okazji wycieczki do Czech. Wiele razy byłam w przygranicznych miejscowościach, ale niestety nigdy nie natrafiłam na otwartą księgarnię, a znalezienie i tej, w której w końcu kupiłam Tajemną komnatę nie było wcale łatwe. Książka również zaskoczyła mnie swoim rozmiarem,  jest tylko odrobinę mniej wysoka niż nasze wydania, ale jej szerokość jest zaskakująco mała. Jest to pierwsza potterowa książka, z którą zetknęłam się osobiście, w której zdecydowano się na zmianę nazwiska autora – dostosowanie brzmienia do rodzimego języka. W ten sposób powstała J.K.Rowlingová. Po otworzeniu książki ujrzeć możemy błyskawicę, a na następnych stronach napis „Harry Potter” zapisany charakterystyczną czcionką i godło Hogwartu. 
Harry Potter zagraniczne wydania - Czechy -a Tajemná Komnata


Harry Potter zagraniczne wydania - Francja -  e la chambre des secrets

Wydanie francuskie

Jakiś czas później uwolniłam się od znienawidzonego języka niemieckiego i rozpoczęłam naukę francuskiego. Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego zaczęłam sama się uczyć i okazyjnie kupiłam francuską książkę. Zdziwił mnie jej rozmiar, była bardzo mała – trochę większa od polskich wydań kieszonkowych. Książka, którą posiadam to Komnata Tajemnic w wydaniu dziecięcym. Początek nie wyróżnia się niczym szczególnym, na końcu zaś znajdziemy notkę poświęconą J.K.Rowling i historii wydania Harry’ego. 



Wydanie włoskie

Tę książkę przywieźli mi rodzice po jesiennej wycieczce do Włoch. Niedługo przed ich wyjazdem w Ameryce zadebiutowało nowe, jubileuszowe wydanie z  okładkami, które stworzył Kazu Kibuishi. Gdy w napięciu odpakowywałam torbę z księgarni miałam nadzieję na książkę z oryginalną, włoską szatę graficzną, ale ujrzałam dokładnie tę okładkę, która właśnie pojawiła się w Stanach. Lekko się zdziwiłam, ale jak się później dowiedziałam, w księgarni gdzie zakupiono tę książkę nie było innych edycji. Książka, którą mam, posiada obwolutę, kiedy ją zdejmiemy nie znajdziemy okładki z pięknym rysunkiem a jedynie tytuł i autora na jednokolorowym tle. Książkę rozpoczyna wstęp: notka z uwagami dotyczącymi nowego wydania. Z tyłu książki znajdują się krótkie opisy kolejnych części okraszone tytułem zapisanym czcionką znaną z białej, brytyjskiej edycji - signature look.


Harry Potter zagraniczne wydania - Chorwacja - i Kamen mudracaWydanie chorwackie

Spośród książek, które aktualnie posiadam, tylko w polskim wydaniu zdecydowano się okrasić tytuły rozdziałów rysunkami ilustratorki amerykańskiego wydania, z którego pochodzą najbardziej znane okładki. Dziwi mnie także, że w niewielu książkach znajdziemy spis treści.  Wydanie chorwackie bogate jest w ciekawy suplement – słowniczek ze spisem wszystkich postaci i zapisem w jaki sposób powinno wymawiać się ich imiona i nazwiska. Książka z Chorwacji wyróżnia się również pod wieloma innymi względami i jest  moim najnowszym nabytkiem. Gdy upał przerwał ogromny deszcz, szukając jakiejś kryjówki natknęłam się na księgarnię, a tam znalazłam przepięknie wydanego Pottera. Spośród wszystkich edycji językowych jakie mam, ta jest zdecydowanie najładniej wydana. Książka jest dość duża, a tytuł serii, nazwisko autora na okładce i grzbiecie jest złote. Kolorowy (np. w Księciu fioletowy, a w Insygniach czerwony) tytuł sagi jest charakterystyczny dla amerykańskiego wydania. Po otworzeniu książki pojawia się pełna wersja okładki wydrukowana na błyszczącym papierze. Wygląda to przepięknie zwłaszcza w grubszych tomach. Kolejna strona to zdjęcie Joanne Rowling, a gdy obrócimy kolejną kartkę, ujrzymy herb Hogwartu, dokładnie taki sam jak w wydaniach z Wielkiej Brytanii.  Siedząc na podłodze księgarni z zapartym tchem oglądałam kolejne książki i z wielką przyjemnością przygarnęłabym je wszystkie.

Harry Potter zagraniczne wydania - Chorwacja - i Kamen mudraca

Książka prezentuje się naprawdę dobrze, być może za sprawą faktu, że jest to już siedemnaste(!) wydanie. Chorwackie Pottery są również dość drogie. Przytaczając ceny zasugerowane przez wydawnictwo za pierwszy tom – Kamień mędrca -  w przeliczeniu na złotówki zapłacimy około 45zł, a Insygnia Śmierci kosztują prawie aż 100zł!

To z pewnością nie koniec mojej przygody ze zbieraniem zagranicznych wydań, choć na razie nie zanosi się na to, abym miała jakąkolwiek możliwość otrzymania kolejnych edycji. Pozostaje mi więc cierpliwie czekać.

A co Wy sądzicie o zbieraniu zagranicznych wydań? Może macie jakieś w swojej kolekcji?


Polecam także inne wpisy
dotyczące serii "Harry Potter"!

Komentarze

  1. łał, na serio jesteś hmm niezwykła. To komplement! Chociaż uwielbiam Harry;ego nigdy bym nie pomyślała, żeby kolekcjonować wydania z innych krajów :D Choć fakt, czytałam oryginał tzn po angielsku pierwszy tom i było całkiem przyjemnie. Miałam zabrać się też za kolejne, ale- tak jak ty z IŚ- troszkę to odkładam, bo jestem zbyt zajęta. Poza tym muszę przyznać, że mamy w Polsce jedną z ładniejszych okładek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale to nie jest zbyt oryginalny pomysł. ;p
      Mi również polskie, a raczej amerykańskie okładki bardzo się podobają. Chociaż może wynikać to z sentymentu do książek, które tyle lat stoją na mojej półce. ;)

      Usuń
  2. Daniel M. z HP kolekcja jest najlepszym kolekcjonerem zagranicznych wydań Harry'ego Pottera. Niesamowity człowiek, ma książki w prawie każdym wydaniu. Słyszałaś o nim ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie można o nim nie słyszeć. :P
      Bardzo lubię czytać jego bloga, chociaż nie ze wszystkimi opiniami Daniela i Natalii się zgadzam. Tak czy inaczej, trzeba przyznać, że ich kolekcja jest niezwykła. Możemy być dumni, że to u nas w Polsce znajdują się osoby, które stworzyły największą kolekcję zagranicznych wydań Harry'ego na świecie! :)

      Usuń
  3. Czytam twojego bloga odkąd Cię poznałam :) Kiedy powiedziałaś mi o nim, od razu zaczęłam nadrabiać zaległości, a potem już czytałam na bieżąco. Poziom twojego bloga jest moim zdaniem bardzo wysoki; słownictwo, forma, informacje, ciekawostki i tematy... Wspaniałe :) Takie jest przynajmniej moje zdanie. Podziwiam też twoją systematyczność i oddanie, widać że sprawia Ci to przyjemność i to jest bardzo fajne :D Fakt że mogłam powiększyć twoją kolekcję tym holenderskim wydaniem był dla mnie przyjemnością, więc nie masz za co dziękować. To ja dziękuję ;) Pozdrawiam bardzo serdecznie,
    Ada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      nie sądziłam, że będziesz w ogóle pamiętała o moim blogu, nie wspominając już o regularnych odwiedzinach! Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować za miłe słowa i raz jeszcze za to niezwykłe, holenderskie wydanie! :)

      Usuń
  4. Takie kolekcjonowanie zagranicznych wydań to na prawdę wspaniały pomysł, ale niestety i dosyć drogi. Ja na razie w swojej kolekcji posiadam tylko polskie wydania, ale już niedługo mam zamiar spróbować przeczytać brytyjskie wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nowe książki są dość drogie, ale na allegro często pojawiają się zagraniczne wydania w cenie około 10zł. :)

      Usuń
  5. Milena Potter :309 sierpnia, 2014

    Świtny pomysł z tym zbieraniem książek w różnych krajach! bardzo się ciesze że w końcu dodałaś nową note! życze weny i czekam na kolejną notke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu? :(
      Przecież już od ponad miesiąca regularnie, co tydzień pojawia się coś nowego. :p

      Usuń
  6. Milena Potter :309 sierpnia, 2014

    Super pomysł z tym zbieraniem książek w różnych krajach! Ciesze się że w końcu jest nowa nota! Życze weny i czekam na kolejną notkę :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka piękna kolekcja! Zazdroszczę Ci! Ja jestem fanką Harry'ego od dwóch lat, ale dopiero kilka miesięcy temu zebrałam wszystkie części sagi po polsku. Po przeczytaniu twojego postu zachciało mi się zebrać brytyjskie edycje Harry'ego i myślę, że mi się to uda.
    Super post, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał. Kiedy nabędziesz brytyjską książkę koniecznie daj znać! ;)

      Usuń
    2. Jasne, postaram się ją dostać już we wrześniu albo na święta!

      Usuń
  8. Wspaniały pomysł na post, od jakiegoś czasu czytam regularnie Twojego bloga i muszę przyznać, że posty o Harrym wzbudzają największe moje zainteresowanie. Pozdrowienia ze słonecznego Bałtyku i powodzenia w kolekcjonowaniu autografów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały pomysł... i zgapiony xd

      Usuń
    2. Ani kolekcjonowanie autografów, ani książek w zagranicznych edycjach zbyt oryginalne nie jest, a jako pierwszy wymyślił to ktoś zapewne bardzo dawno temu. :)

      Usuń
    3. Hm, napisałam wspaniały pomysł na post, nie chodziło o kolekcjonowanie zagranicznych książek - chociaż jest to bardzo ciekawe :) nie trzeba od razu wytykać, że zgapiony ;)

      Usuń
    4. Ale owszem, jest skopiowany. Pierwszy raz z pomysłem zbierania zagranicznych wydań natknęłam się na stronie polskiego wydawnictwa "Pottera". "Media rodzina" prezentowała kolekcję "Kamienia filozoficznego" w różnych językach. Stąd też pomysł, aby zbierać tę samą część w różnych edycjach. Bardzo podobają mi się różnorodne okładki. Myślę, że zgromadzenie wielu szat graficznych do tej samej części prezentowałoby się bajecznie, ale zmuszona byłam zrezygnować z tego pomysłu. :)

      Usuń
    5. Eh, ciężko by było samemu wymyślić jakieś hobby ;) ale gratuluję Ci zdobycia takiej kolekcji i mam pytanko - można na mieście Cię zaczepić, jak się spotka? ;)

      Usuń
    6. Kiedyś wymyśliłam coś bardzo oryginalnego i może odważę się o tym napisać. :P

      Jasne, że można, ale trzeba to robić zdecydowanie. Poza faktem, że nie jestem zbyt sympatyczna to mogę się wydać jeszcze bardziej wredna, gdyż próby machania do mnie najprawdopodobniej zostaną całkowicie zignorowane. Zazwyczaj nie noszę okularów, a z daleka prawie nic nie widzę. :)

      Usuń
    7. Mam nadzieję, że się odważysz :D
      To może niedługo uda mi się, jak wrócę z wakacji ;)

      Usuń
    8. Nie, nie ma czego ;)

      Usuń
  9. Weszłam na ten blog, przeczytałam notkę... i jestem zaczarowana.
    Świetnie piszesz, wszystko opisane jest w ciekawy sposób, niby naukowy, a jednak taki lekki do czytania.
    Artykuł naprawdę świetny, pomysł z kolekcjonowaniem tak samo. Aż zaczynam się zastanawiać, czy samej nie podjąć się takiego hobby. To wydaje się takie magiczne.
    Dziękuję ci za ten artykuł, naprawdę!
    Pozdrawiam
    ~ Addie [heaven-knows-niebiosa-wiedza.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i cieszę się, że notka Ci się spodobała. :)

      Usuń
  10. Ja chciałam kupić po Węgiersku ale nie trafiłam na księgarnię, w której byłby choć jeden egzemplarz - a porozumieć się z Węgrami po angielsku, czy po niemiecku to niestety istna masakra ;/ W każdym razie fajna kolekcja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wróciłam z Węgier i normalnie porozumiewałam się po angielsku , jak i nawet po polsku troszkę :)

      Usuń
  11. Świetna kolekcja, naprawdę ;) Fajnie mieć taką pasję, której można poświęcić wolny czas, widać sprawia to Tobie ogromną przyjemność. Oby tak dalej, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie cudne *.* Jednak najlepsza chyba Rowlingowa :D Ja ostatnio doszłam do bardzo ambitnych wniosków. Jako że na studiach nie mam angielskiego (przez pierwszy rok, nie wiem jakim cudem) to stwierdziłam że wypadałoby trochę podtrzymać to czego nauczyłam się do maturki ;) Jednak nie jestem kompletnie typem człowieka który sam z siebie potrafi siedzieć i uczyć się słówek czy gramatyki :D jestem za leniwa i zbyt łatwo się poddaję :D Więc stwierdziłam aby uczyć się języka przez to co najbardziej lubię: czytanie :D Najlepiej Pottera :D Tak więc zainwestowałam w oryginalne wydanie i to specjalne.... Jednak więcej o tym napiszę w moim następnym poście, na który również cię bardzo zapraszam ;) Ciekawe że tak się zgrałyśmy :D
    http://vaniliowa-nuta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawy pomysł, sama mam zamiar po zdanej maturze zasiąść z Harrym i czytając wypisywać wszystkie słówka, których nie rozumiem, a potem się ich uczyć. Ciekawa jestem czy coś mi z tego wyjdzie czy mój leń ze mną wygra.
      Co do Twojej notki z chęcią ją przeczytam. :)

      Usuń
  13. Świetny post! ;) ja tak z innej beczki - używałaś kiedyś markerów Sharpie Metallic, w szczególności złotego, srebrnego lub brązowego? Zastanawiam się nad zakupem tych trzech w zestawie, w empiku widziałam za 24,99 i nie wiem czy są warte swojej ceny ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie używałam akurat tych markerów, ale jeśli chodzi o podobne produkty to ja używam metalicznego markera filmy "Staedtler" można go dostać przy kasach w sklepach "Media Markt" są bardzo fajne i zdecydowanie dużo tańsze. Tyle tylko, że tam widziałam tylko złoty i srebrny.

      Tak to wygląda: http://i.ebayimg.com/00/s/MTAyOFgxNTk5/z/dgkAAOxyTjNSk41Y/$_1.JPG?set_id=8800005007

      Usuń
    2. Niestety nie ma u mnie w mieście Media Markt, ale dziękuję za radę ;)

      Usuń
  14. kiedy będzie nowy post o jakimś autografie? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy:
      a) nowy autograf pojawi się w mojej skrzynce
      b) kiedy będę miała ochotę opublikować o tym notkę :P

      Usuń
  15. hej, mam pytanie, może trochę nie na miejscu. pani Shirley Henderson przy dedykacji pisze 'ghosts rule ok!' mogłabyś mi wyjaśnić co to oznacza? rozumiem znaczenie tych słów pojedynczo, ale w połączeniu nie wiem o co chodzi, pewnie ma to jakieś inne znaczenie, zawsze mam z tym problemy... przepraszam za kłopot i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, szkoda, że nie da się tego wyjaśnić.

      Usuń
    2. Sama długo się nad tym zastanawiałam. Wydaje mi się, że można to interpretować w dwojaki sposób, ale może zostańmy przy tym, że Pan Henderson po prostu cieszy się, że spodobała Ci się graną przez nią postać. Taki zwrot np. Potter rules oznacza po prostu, że: "Potter rządzi".

      Usuń
    3. dziękuję. :)

      Usuń
  16. Kolejny wspaniały post. :) Chciałabym Ci bardzo podziękować, za tego bloga. Dzięki Tobie zdecydowałam się wysłać swoje pierwsze listy, dowiedziałam się, co i jak, i wczoraj otrzymałam dwie pierwsze odpowiedzi. :) Mam nadzieję, że ten blog będzie prowadzony przez dłuuugie lata, pozdrawiam i życzę wielu sukcesów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za tak miłe słowa i wielkie gratulacje! Cieszę się, że mogłam pomóc. Może zechcesz pochwalić się kogo podpisy otrzymałaś? :)

      Usuń
    2. Pani Hazel Douglas i Shirley Henderson. Czekam jeszcze na Matthew'a Lewisa, niedługo mam zamiar wysłać kolejne listy. :) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, chciałabym Cię poznać w rzeczywistości. :)

      Usuń
    3. Raz jeszcze gratuluję! Byłoby mi bardzo miło, gdybyś podesłała zdjęcia swoich sukcesów na mail: aleeex.smile@op.pl, a jeśli będziesz chciała z przyjemnością zamieszę Twoje sukcesy w zakładce z Waszymi autografami. :)

      "W rzeczywistości" nie jestem zbyt sympatyczna. ;p

      Usuń
    4. Hm, może podeślę w wolnej chwili. :) Wydajesz się bardzo miła, z przyjemnością się czyta Twoje odpowiedzi na komentarze, zawsze są takie serdeczne. :)

      Usuń
    5. Oj, czasami jestem naprawdę niemiła, ale miło mi, że odniosłaś inne wrażenie. :)

      Usuń
  17. http://aleeexsmile.blogspot.com/2012/04/marzenia-za-kilka-zotych.html napis na kopercie do pana Rickmana ładnie się błyszczy, zechcesz powiedzieć czym to zrobiłaś?:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest niczym nabłyszczany? Bo tak wygląda.:p

      Usuń
    2. Nie, nie jest. Wiem, że głupio to zabrzmi, ale musisz po prostu umiejętnie używać kredek. Nie wiem czy wszystkimi można uzyskać taki efekt, ja używam takich trójkątnych z firmy Herlitz:
      https://img.e-piotripawel.pl/4008110193977.jpg
      Musisz po prostu odpowiednio długo kolorować, dociskając rysik dość mocno w odpowiedni sposób. :p

      Usuń
  18. Pisząc list do Maggie Smith, należy napisać na kopercie 'Dame Maggie Smith', czy po prostu 'Maggie Smith'? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny post, dopiero czytam, bo byłam poza zasięgiem internetu przez dwa tygodnie. :) W trakcie wakacji zaczęła za mną chodzić taka myśl... W Polsce, pisząc list używamy form typu `czy mogłaby Pani/Pan`, `proszę Panią/Pana` etc., po prostu piszemy per pan. Czy w j. angielskim też się używa takiego zwrotu grzecznościowego, czy po prostu istnieje jedno `You` i tylko je się stosuje? Może moje pytanie wyda Ci się banalne, ale już dłuższy czas się nad tym zastanawiam. Pozdrawiam gorąco i życzę udanych ostatnich dwóch tygodni wakacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że jestem taka niecierpliwa, ale w wakacje zamierzam wysłać jeszcze kilka listów i nie wiem jak pisać. No cóż, nie jestem najlepsza z angielskiego. :D Zależałoby mi na w miarę szybkiej odpowiedzi. Pozdrawiam jeszcze raz. :)

      Usuń
    2. Szybkość i ja to niestety nie synonimy. Nie przesiaduję na blogu całymi dniami, mam inne obowiązki, dlatego odpowiadam dopiero wtedy, kiedy mam czas.

      Co do Twojego pytania: jest bardzo ciekawe. Sama bardzo długo szukałam innych form grzecznościowych, bo pisanie do kogoś o wiele starszego po imieniu wydawało mi się niegrzeczne. W angielskim piszemy po prostu "You", ale formą grzecznościową jest nie stosowanie skrótów. Czyli zamiast pisać np. You're należy napisać You are itd.

      Oczywiście istnieją w angielskim formy grzecznościowe, które stosujemy np. prosząc o autograf, ale nadal stosujemy "You".

      Usuń
    3. Właśnie też tak jakoś dziwnie mi się pisze te 'You', bo to tak jakby na Ty. Ale żeby to wszystko grzeczniej wyglądało zawsze piszę z dużej litery, choć nie jest to obowiązkowe. :) Dziękuję za odpowiedź i mam kolejne pytanie - mogłabyś napisać kilka przykładów innych form grzecznościowych? :) Wiem o używaniu could, would no i oczywiście o braku skrótów, o którym wspomniałaś. :)

      Usuń
  20. Gratuluję kolekcji :) Sama mam tylko dwie części po angielsku, ale za to jakie! :P Pierwszą część mam z jubileuszowego wydania, a drugą z pierwszego wydania z 1998 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Wow! Co za zdobycze! Gratuluję. :)

      Usuń
  21. Obok takiego wpisu nie mógłbym przejść obojętnie, wszakże to mój konik :)
    Przede wszystkim - gratuluję pięknej kolekcji - bo choć nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, to chyba oboje musimy w tym wypadku przyznać, że te książki mają w sobie magię, a co więcej - każde zagraniczne wydanie ma swoją własną, unikalną historię i na swój sposób każde jest piękne (nawet tekturowe wydanie z Bangladeszu...). Z którejkolwiek strony nie spojrzeć - zbieranie zagranicznych wydań to piękna pasja :) Powodzenia z budowaniem kolekcji!

    Daniel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i oczywiście: nie mogę się nie zgodzić. Każda książka sama w sobie jest wyjątkowa. Szukanie różnic i analizowanie sposobu wydania książki w innym kraju jest dla mnie niezwykle wciągające. Ale także historia, która kryje się za zdobyciem danego wydania rozpala miłe wspomnienia. Zastanawia mnie czy przy takiej ilości książek jak Twoja możliwym jest, aby pamiętać genezę otrzymania każdego wydania? :D

      Usuń
  22. Byłam dzisiaj na poczcie i kupiłam zapas kuponów IRC (u mnie ich nie ma). Pani mi wszystkie podbiła, czy mogą być przez to jakieś komplikacje, np. nie przyjmą na poczcie w Anglii? Wiem, że podbijanie nie jest już konieczne. Może lekko panikuję, ale chcę się upewnić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie powinno być z tym żadnego problemu. Kilka moich kuponów także było podbitych i odpowiedzi wróciły do mnie w całości. :D
      Tak jak napisałaś kiedyś podbijanie było obligatoryjne, teraz nie jest, ale w niczym nie powinno przeszkadzać. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Autografy – najczęściej zadawane pytania

Ozdabianie kopert - Poradnik