Zagubiona - Julie Walters

Na początku roku chciałam odejść odrobinkę od tematyki potterowej. Nie chciałam pisać wyłącznie o magicznej sadze i moich autografach. Przyznaję jednak, że odrobinę bałam się pisać o czymś nie związanym z Harrym, gdyż zazwyczaj takie notki nie cieszą się popularnością, ani Waszym zainteresowaniem.

Dziś jednak spostrzegłam, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wpisów nie poświęconych Potterowi było całkiem sporo i choć nie wszystkim się spodobały, pisanie ich sprawiło mi dużą przyjemność.

A nie chcę po dwóch latach prowadzenia mało znanego bloga zamykać się w jednej szufladce. Chciałabym się rozwijać,  pisać także o moich innych zainteresowaniach, filmach czy serialach, które lubię. Ale jednocześnie zadaję sobie sprawę, że wchodzicie tutaj nie ze względu na mnie czy to, że fajnie piszę i jesteście ciekawi mojej opinii na jakiś temat, tylko poszukujecie informacji, które później sami chcecie wykorzystać przy pisaniu listów.

Nie będę Was jednak zanudzać moimi pseudo przemyśleniami. Przejdźmy do tematu dzisiejszego wpisu – autografu Julie Walters.  Kiedyś nazwisko aktora, od którego otrzymałam autograf pisałam prawie na końcu notki, jakbym próbowała zrobić z tego wielką tajemnicę. A przecież tytuł, zdjęcia i wszystko inne zdradza o czym jest owy wpis i to właśnie zdjęcie np. autografu decyduje czy ktoś zechce go przeczytać. 

Zawsze, gdy piszemy list z prośbą o autograf, musimy liczyć się z tym, że możemy nie otrzymać odpowiedzi. Ryzyko znacznie wzrasta, gdy piszemy na adres produkcji czy teatru. Wtedy prawdopodobieństwo nieotrzymania odpowiedzi jest dość duże. Inaczej sprawa wygląda,  gdy piszemy na adres agencji, każda gwiazda odpowiada na listy swoich wielbicieli w inny sposób:  cześć odpisuje na wszystkie listy fanów, inni tylko na te najlepsze, a jeszcze inni odpowiadają sporadycznie  - na bardzo mały odsetek listów. Jak wygląda praca aktora w agencji? Tego nie wiemy i prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Możemy  zatem spekulować i się domyślać. Wnioskując  z tego w jaki sposób pojawiają się odpowiedzi. 

A pojawiają się „falowo”. Oznacza to, że  aktor przychodzi do agencji, poświęca  godzinę, dwie, a może nawet cały dzień na podpisanie nadesłanych zdjęć, po czym, kilka dni później pojawiają się odpowiedzi. Upragniony autograf otrzymują kolekcjonerzy  na całym świecie, a śledzić możemy to za pomocą niezawodnego fanmail.biz. Wtedy też na większości blogów poświęconych tematyce autografów pojawiają się wpisy o podpisie danej aktorki czy aktora.  Na moim blogu wpis dotyczący autografu z takiej „fali” zazwyczaj pojawia się na samym końcu, gdy wszyscy zdążą już opisać swój sukces. Wynika to właśnie z mojego lenistwa, ale także z faktu, że narzuciłam sobie jeden,  stały dzień publikacji postów. Gdy inny piszą i publikują, mój autograf spokojnie sobie czeka.  

Znów jednak odeszłam od tematu dzisiejszego wpisu – podpisu Julie Walters, która w potterowych filmach wcieliła się w postać Molly Weasley. Swój pierwszy list do aktorki wysłałam na początku 2013 roku. W tym samym dniu moje przesyłki powędrowały także do Fiony Shaw i Rhysa Ifansa. Do dziś niestety na żaden z owych listów odpowiedzi się nie doczekałam.  Być może moje listy były słabe, być może były beznadziejne i nie zasłużyły na to, aby ktoś zwrócił na nie uwagę, a może w ogóle nie dotarły do agencji i zagubiły się po drodze? Bo jak wytłumaczyć fakt, że na listy które wysłałam miesiąc wcześniej i dwa tygodnie później otrzymałam  odpowiedzi? Moje listy chyba jednak w ten jeden dzień nie stały się dużo gorsze. 

Blisko przez pół roku nie otrzymałam żadnego autografu, przez co miałam mały kryzys. W sierpniu postanowiłam jednak spróbować raz jeszcze  i naskrobałam jeszcze jeden list do Julie i  Fiony.  Udało się, kilka miesięcy potniej otrzymałam odpowiedz od Fiony Shaw.  Mój drugi list był właściwie identyczny, dlatego wydaję mi się, że albo zgubił się w agencji lub  w ogóle do niej nie dotarł. Nie od dziś wiemy, ze przesyłki się gubią, ale nie można zwalać winy za każdy list, który do nas nie wrócił na Pocztę Polską, choć przyznaję:  jest to kuszące rozwiązanie. 

Julie Walters - Autopgraph  - Autograf Molly Weasley Harry Potter

Od wysłania mojego drugiego listu do Julie minęło już prawie pół roku, a odpowiedź wciąż nie nadchodziła. Niedawno  zaczęłam analizować listy, które wysłałam i nie otrzymałam odpowiedzi. Postanowiłam spróbować raz jeszcze, bo Pani Walters jest jedną z aktorek, które po prostu uwielbiam.  Nie dość, że postać, którą  stworzyła jest po prostu czarująca, to jej  zdolności aktorskie, które wciąż rozwija i pokazuje nam w  kolejnych filmach, są po prostu niesamowite. Uznałam, że nie mam już szans na odpowiedz i zaczęłam planować już  nowy list, tak samo było z Michaelem Gambonem. Koperta zaadresowana do aktora wciąż leży w mojej szafce i przypomina mi o odpowiedzi, z którą już się pożegnałam. Właśnie wtedy, gdy postanowiłam napisać kolejny list, pojawiła się odpowiedź. Autograf, na którym zależało mi naprawdę bardzo, wraz z piękną dedykacją i pozdrowieniami.


Komentarze

  1. Gratuluję! Wspaniały sukces - oby takich więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Twojego bloga nie tylko dlatego, iż są na nim bardzo cenne rady dotyczące zdobywania autografów. Czytam go głównie dlatego, iż podoba mi się Twój styl pisania, nie tylko postów o tematyce potterowskiej. Uważam, że powinnaś się rozwijać, jeśli tego chcesz, osobiście widzę w związku z tym same pozytywy :)
    Kilka dni temu zaczęłam pracę nad listem do Julie Walters, także ciekawie się złożyło ;) gratuluję kolejnego sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, że napisałaś ten komentarz. Dziękuję za miłe słowa. Naprawdę bardzo mi miło i cieszę się, że tak sądzisz, bo osoby, które wpadają na mojego bloga regularnie, tak często jak Ty i akceptują moje kolejne fanaberie i zmiany to prawdziwy skarb. <3 :D

      Raz jeszcze dziękuję i życzę powodzenia w pracy nad listem i szybkiej odpowiedzi! :)

      Usuń
  3. Gratuluję! Widzę, że kolekcja stale rośnie i oby tak dalej :)
    Nie wiem czy pamiętasz, ale pisałam ci kilka tygodni temu że zamierzam wysłać pierwszy list, ale nie mogę nigdzie dostać znaczka. Też się pochwalę moim małym sukcesem: udało mi się go zamówić i już niedługo będę mogła wziać się do pisania listu :)) A to dzięki Tobie, więc dziękuję Ci bardzo za motywację i wiele przydatnych porad. Gdyby nie Twój blog pewnie nigdy nawet bym o tym nie marzyła. Teraz tylko czekać i mieć nadzieję na sukces :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i gratuluję postępu w poszukiwaniach! W takiej sytuacji mogę życzyć już tylko owocnej pracy nad listem i szybkiej odpowiedzi! :)

      Usuń
  4. Gratuluję! W poniedziałek właśnie lecę wysłać list do tej niesamowitej aktorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję i trzymam kciuki za Twój list! :)

      Usuń
  5. Gratuluję!! Podziwiam cię za wytrwałość, naprawdę mi imponuje fakt iż tak zawzięcie dążysz do celu :) Ja z pewnością bym sie załamała. Uważam że twój blog jest bardzo fajny i już nie mogę się doczekać następnych wpisów ;)
    Pozdrawiam i życzę następnych sukecsów.
    Expecto patronum :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa, ale moje "dążenie do celu" często bywa też kłopotliwe, bo jestem okropnie uparta i zawsze musi być tak jak sobie wymyślę, co bardzo przeszkadza w próbie nawiązaniu ze mną jakiegoś kompromisu. :D

      Usuń
  6. Świetny autograf i zgadzam sie w 100%, że pani Julie jest światna ( pomimo roli w Harrym świetnie zagrała też w filmie Mamma Mia). I błagam nie zawieszaj bloga ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :)

      Rola w Mamma Mia podobała mi się, ale jest jest parę filmów w których, moim zdaniem zaprezentowała jeszcze więcej swoich niezwykłych umiejętności. Sama na pewno mogę polecić "Dziewczyny z kalendarza" czy "Zakochaną Jane" a także "Naukę Jazdy" tutaj wystąpił także Rupert Grint - Ron. :)

      Usuń
    2. Tak film Zakochana Jane i Nauka Jazdy są doskonałe. A Dziewczyny z kalendarza napewno obejrzę.

      Usuń
  7. Myślę, że nikomu nie powinno "przeszkadzać" to, że chcesz się rozwijać. Owszem, twój blog przyciągnął moją uwagę ze względu na to, że zobaczyłam posta o Harrym. Ale gdybym miała wchodzić tu tylko dlatego, nie miałoby to sensu. Przede wszystkim bardzo podoba mi się Twój styl pisanania, Twoja pasja i dążenie do celu są niesamowite! Właśnie to mnie tu trzyma. Rozwijaj tu swoje pasję, pisz o czym chcesz, to Twój blog, a myślę, że inni powinni docenić Twoje starania i Twój talent. Chętnie czytam każdego Twojego posta, bez względu na to na jaki jest temat. Po prostu, każdy z nich jest świetny. Poza tym, gratuluję kolejnego sukcesu, co do autografów! Naprawdę podziwiam Twój zapał do tego wszystkiego!
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Autografy – najczęściej zadawane pytania

Ozdabianie kopert - Poradnik