Koniec

Kiedy byłam mała, w telewizji lubiłam oglądać M jak miłość i Rodzinę zastępczą. Oczywiście najpierw pierwsze miejsce zajmowały różnego rodzaju bajki, choć zawsze najbardziej lubiłam animacje Disney, które tatuś co jakiś czas przynosił mi na kasetach wideo. Przejdźmy jednak do trochę późniejszego etapu życia, kiedy już bardziej świadomie zaczęłam oglądać telewizję. Później pojawiła się Magda M. i choć byłam stanowczo za mała, aby ten serial oglądać i rozumieć, od zawsze go uwielbiałam, a apogeum mojego zainteresowania wybuchło podczas emitowania trzeciej serii, kupowałam sobie nawet biało czarne ubrania, moim ulubionym motywem były groszki.

Pojawiały się kolejne filmy, seriale czy książki, które lubiłam, jednak wciąż stałym elementem była Rodzina Zastępcza. Młody, przedsiębiorczy Filip, do którego wciąż byłam porównywana, Jędrula, którego wciąż podziwiałam za niezwykłą cierpliwość i wciąż łudziłam się, że i może jakimś cudem ze mną ktoś wytrzyma, Alutka... po prostu Alutka.  Majka, dziadek i w końcu Wujek Jacek. W tej roli fenomenalny Piotr Fronczewski, który, być  może nie każdy z Was wie, jest w pewien sposób związany z „Harrym Potterem”.  

Aktor przeczytał prawie wszystkie książki (z wyjątkiem 4 części) z serii, które każdy z nas może teraz słuchać w postaci audiobooka. I choć moim zdaniem między filmem, a książką jest gigantyczna różnica i nawet nie można ich ze sobą porównywać, to wbrew pozorom audiobook nie jest tylko przeczytaną książką. Choć nic nie zastąpi szelestu przewracanych kartek, audiobook to zupełnie inna forma  lektury.  Wydaje mi się, że kiedy coś czytamy sami interpretujemy dane słowa i czasami, na przykład pod wpływem emocji,   nie zwracamy uwagi na inne, ważne wyrazy, które mogą ukazać kolejne interesujące szczegóły.  Audiobook to spojrzenie z innej strony i choć Pan Piotr czasami w dość zabawny sposób wypowiada niektóre nazwiska czy nazwy,  to sama uwielbiam wyłapywać wszelkie różnice między tym co aktor czyta, a tym co jest napisane w książce i muszę przyznać, że dla mnie jest to dla mnie coś ważnego, niezastąpionego. Nie mogę czytać w samochodzie, a podczas długich podróży  nie czuję się zbyt dobrze, dlatego zawsze mam przy sobie książki w telefonie, które pozwalają mi przetrwać. 

Ale to nie jest wpis o audiobookach, a ja chyba zgubiłam wątek. Wróćmy więc do ”Rodziny Zastępczej” i Gabrieli Kownackiej, która wcieliła się w rolę Anki. Aktorka od lat borykała się z chorobą  -  nowotworem piersi. Zachorowała w 2004 roku i zniknęła z serialu, jednak leczenie przyniosło skutek i powróciła na nasze ekrany. Prawie cała Polska przyglądała się jej walce z chorobą, gdy kilka lat później nastąpił nawrót choroby. 30 listopada 2010, zmarła po sześciu latach walki z rakiem. Była to pierwsza znana osoba, którą znałam z telewizji czy kina, którą znałam od najmłodszych lat, która od nas odeszła.  Było to bardzo dziwne uczucie, jednak najwięcej rozmyślałam o bliskich aktorki, którzy wciąż oglądając telewizję, mogą natrafić na serial z jej udziałem. Z jednej strony, to tak jakby wciąż żyła, mogą przypomnieć sobie jak wygląda jej uśmiech,  jak brzmi jej głos, z drugiej jednak strony, po starcie kogoś bliskiego, bardzo za nim tęsknimy, można więc w takiej sytuacji nie robić nic innego tylko wpatrywać się w ukochaną osobę, której już nie ma, na ekranie.

Jeśli chodzi o filmowy świat Harry’ego Pottera, tutaj straty doznaliśmy jeszcze wcześniej. W 2002 roku, Richard Harris, który w dwóch pierwszych częściach wcielił się w rolę Albusa Dumbledore, Zmarł na chorobę Hodgkina 10 dni po amerykańskiej premierze filmu Harry Potter i Komnata Tajemnic. Nie wiedziałam o tym, aż do premiery kolejnej części, gdy zaskoczył mnie nowy wygląd dyrektora Hogwartu. Nie rozmyślałam nad tym, co stało się z poprzednim aktorem, dlaczego nie gra już w tych produkcjach, chyba byłam na to za mała. Jednak nie czuję się wina,   bo część fanów nawet nie dostrzegła zmiany aktora, wcielającego się w tę rolę. Do dziś w Internecie toczą się spory, dotyczące tego, który z aktorów lepiej wykreował tę postać.


W marcu ubiegłego roku świat obiegła informacji o śmierci Richarda Griffithsa, który wcielił się w rolę Wuja Vernona. Aktor zmarł w wieku 65 lat w wyniku komplikacji, po operacji serca. Muszę przyznać, że ta informacja mną wstrząsnęła. Oczywistym jest, że nie znałam tego aktora, nigdy go nie spotkałam, ani tak naprawdę nie miałam z nim kontaktu, ale przez ułamek sekundy podpisywał moje zdjęcie i mam  namiastkę kontaktu z nim. To wielki zaszczyt, że mogłam przekazać aktorowi słowa uznania.  Od tego czasu, kiedy oglądam magiczne filmy, oglądam je inaczej. Za każdym razem, gdy na ekranie pojawia się Wuj Vernon, patrzę na te postać w zupełnie inny sposób. Pan Griffiths, słynął wśród kolekcjonerów ze zgryźliwych odpowiedzi (odsyłanie popisanego kuponu IRC, komentarze dotyczące treści listu itp.) Moim zdaniem, dla każdego fana była to nie lada gratka i większość z nas chciałaby mieć w swojej kolekcji słowa aktora skierowane bezpośrednio do nas. 

A kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że 15 stycznia zmarł Roger Lloyd Pack (Barty Crouch).  Aktor odszedł w swoim domu, w wieku 69 lat, od miesięcy zmagał się z nowotworem trzustki, który był powodem jego śmierci. Miałam zaszczyt w pewien sposób skonstatować się z aktorem i otrzymać jego autograf, kiedy go otrzymałam, byłam przeszczęśliwa. Gdy dziś czytam opis mojej przygody zdobywania tego podpisu, nie ma już tej radości i ekscytacji, ich miejsce wypełnił smutek  po stracie kolejnego uzdolnionego aktora.

Mimo, że nie znałam żadnej w wyżej opisanych osób, to po ich odejściu czuję, jakby odszedł ktoś dobrze mi znany. Przez lata obcowania z postaciami stworzonymi przez tych zdolnych ludzi, zdążyłam ich polubić czy też przywiązać się do ich zachowań czy powiedzonek.  To straszne, bo choć nikt z nas nie staje się młodszy, to szybkość z jaką opuszczają nas gwiazdy muzyki czy kina jest zatrważająca.  Przerażająca jest myśl, że takich wiadomości w nadchodzących latach będzie niestety jeszcze więcej.

Więc doceńmy możliwości, które daje nam los, cieszmy się  z tego co mamy, póki nie jest za późno.



Nie wiem jak to się mogło stać, ale post z 18 stycznia 2014 roku został usunięty, dlatego też dodaję go raz jeszcze.

Komentarze

  1. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:

    "Nie wiedziałam, że Richard Harris i Richard Griffiths nie żyją. Trochę mnie dziwi że nie zauważyłam zmiany Dumledore'a. Jednak jest to możliwe bo nie ogladałam filmów z wielką uwagą... zdecydowanie bardziej skupiłam się na książce. Jednak to bardzo smutne jak czas leci. Mimo tego iż rozwijamy się z zawrotną szybkością nie umiemy zabobiec niekturym chorobom. To naprawdę smutne :'(... Jednak nie da sie zatrzymać czasu, prawda? Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów Expecto patronum :3"

    Autor: Expecto patronum :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:

    "Nie wierze w to T.T
    Szczerze powiedziawszy, to nawet nie wiedziałam, że oni umarli T.T "

    Autor: Sweet Raspberry

    OdpowiedzUsuń
  3. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:
    "Fajna notka, bardzo ciekawa, ja też nie wiedziałem że Dumbledore zmarł, ciekawa informacja, na prawdę, nasi bohaterowie coraz częściej odchodzą z świata, to troszkę przykre ;(
    Pozdrawiam"

    Autor: adam0006

    OdpowiedzUsuń
  4. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:

    "Nasze ukochane gwiazdy odchodzą coraz częściej :( Powiedzieć mogę tylko, że osoby, które są bliżej z aktorami (mam na myśli kolekcjonerów autografów) będą bardziej przeżywać śmierć niż zwykły fan.
    [*] Dla wszystkich, którzy nas opuścili :'("

    Autor: Harry Potter i autografy

    OdpowiedzUsuń
  5. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:

    "A ja już kończyłem list do Rogera :x "

    Autor: anonimowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź do komentarza:

      "i to jest teraz najwazniejsze?"

      Autor: anonimowy

      Usuń
  6. Wraz z tajemniczym zniknięciem posta, zniknęły wszystkie komentarze, dlatego publikuje je raz jeszcze:

    "Szczerze nie wiedziałam o tym że Dumbledore umarł i był jakiś inny aktor xD
    (link do bloga) - klikniesz w baner sheinside? To dla mnie naprawdę ważne"

    Autor: Amelia

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy post :) zapraszam do mnie u mnie autograf Matthewa Lewisa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już czytałam! Gratuluję dopisku od Matta, to nie zdarza się często. :)

      To co poczta robi z przesyłkami może naprawdę przerazić, w tym tygodniu otrzymałam autograf, który wysłany został do mnie w połowie grudnia. Ale lepsze to, niż całkowita zguba.

      Co do Twojego wpisu to nie czuć w nim pozytywnych emocji, radości, w końcu to Twój pierwszy podpis, a Ty piszesz o nim jakbyś był tym już lekko znudzony, może nawet przyzwyczajony do otrzymywania nowych autografów, jakby nie było to nic niezwykłego. Ale może to tylko moje wrażenie. :P

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rockowe Kobiety: Kasia Kowalska i Agnieszka Chylińska

Szacunek

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?