Potterowe urodziny

Udało się. Blog 24 lutego skończy rok. Udało mi się wytrwać, pisać, zbyt wiele nie narzekać. Nie zawiesiłam swojego bloga, nie usunęłam go, nie skazałam  go na bycie częścią Internetu, której nikt nie odwiedza. Wraz z blogiem nie odniosłam spektakularnego sukcesuale wciąż odwiedza  go spora grupa użytkowników z czego jestem niesamowicie dumna.  Prawie stu pięćdziesięciu obserwujących i ponad tysiąc komentarzy, to doprawdy imponujący wynik.  W ciągu tych dwunastu bardzo różnych miesięcy,  na bloga wchodzili użytkownicy mieszkający  w Polsce, USA, Wielkiej Brytanii, Rosji,  a nawet osoby z Kolumbii.

Trochę statystyk 

Największym zainteresowaniem cieszył się wywiad z Ewą Farną i post dotyczący oryginalnego autografu Daniela Radcliffe’a. Kolejne miejsca w rankingu najchętniej czytanych postów zajmuje wpis dotyczący autografu Alana Rickmana i relacja z koncertu Ewy Farnej, która jednocześnie jest drugim najchętniej komentowanym postem. Pierwsze miejsce w tej kategorii i ponad 150 komentarzy przypadło notce  Patos, która była moim czyszczeniem po porażce w meczu z Czechami podczas Euro 2012. Pierwszy rok to także założenie fanpage’a bloga, na którym zebrało się ponad 1200 użytkowników.  Otrzymałam od Was mnóstwo wiadomości. Wasze pytania  dotyczyły głównie zbierania autografów, dlatego też powstał post na Wasze życzenie – Poradnik.  Mam nadzieję, że razem dotrwamy także do drugich urodzin, a wejść, komentarzy i obserwujących będzie coraz więcej. 

„Czy kolekcjonujesz coś oprócz autografów związanego z Harrym Potterem?” 

Dzisiejszy,  urodzinowy post to coś z „innej beczki”, chciałabym opowiedzieć Wam jak zaczęła się moja przygoda z Harrym Potterem i odpowiem na Wasze pytanie „Czy kolekcjonujesz coś oprócz autografów związanego z Harrym Potterem?”. Odpowiedź  na to pytanie można wyrazić jednym słowem, choć opisuje setki przedmiotów.  

Cofnijmy się zatem do roku 2002. Byłam wtedy małą dziewczynką z puszącymi się włosami i krzywymi zębami, która odpoczywała po ciężkim dni w przedszkolu. Gdy tato wrócił z pracy dał mi najnowszy film na wideo – Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Magiczny świat szybko mnie pochłonął.  Film oglądałam tyle razy,  że znałam wszystkie kwestie aktorów na pamięć, które bardzo lubiłam mówić głośno,  co niesamowicie drażniło moją mamę. Rok później  do kin weszła druga część sagi. Był to pierwszy film jaki widziałam na dużym ekranie. Tak samo było w 2004 roku,  kiedy dowiedziałam się, że filmy są oparte na książkach, co jakimś cudem przeoczyłam. Czytanie nigdy nie było moim hobby,  z wielkim trudem czytałam obowiązkowe lektury. Dlatego moja mama bardzo ucieszyła się,  gdy powiedziałam jej,  że chcę czytać o Harrym. Udałyśmy  się do księgarni, z której  wyszłam z czwartą książką cyklu, cała rozpłomieniona i szczęśliwa.  Czasami czytałam sama, jednak w większości czytała mi mama. Tę część darzę olbrzymim sentymentem,być może dlatego, że przeczytałam ją jako pierwszą. Na kolejne tomy trzeba było czekać. Rodzice podsunęli  mi pomysł, abyśmy kupili poprzednie trzy książki. Nie  trzeba było długo mnie namawiać. 

Szybko zauważyłam,  że książki  są dużo lepsze niż filmy. W końcu doczekałam się premiery  piątego tomu. Jak przez mgłę pamiętam, jak wystraszyłam się jej rozmiarów. Jakiś czas później  w księgarniach o północy ustawiły się olbrzymie kolejki i wyszedł „Książę Półkrwi”. Tą książkę pochłonęłam w kilka dni  i byłam  z siebie bardzo dumna. Mijały dni, miesiące, a Harry cały czas był ze mną, dodawał mi sił, z niecierpliwością  odliczałam do premiery kolejnej, ostatniej  książki. Do tej chwili jednak nie docierało do mnie, że ta saga nie będzie ciągnąć się wiecznie. Ta informacja wstrząsnęła mną jak grom z jasnego nieba. W końcu stało się. Ukazała się ostatnia książka sagi. Przeczytałam ją w kilka godzin.  Przez kilkadziesiąt bardzo różnorodnych  godzin: godzin  radości, smutku i rozpaczy. Gdy przewracałam kolejne kartki pojawiały się kolejne pytania, jednak po jakimś czasie wszystko zaczęło nabierać sensu. Skończyłam. Zamknęłam książkę. To był koniec.  Przez chwilę czułam pustkę, która rozdzierała mnie na kawałki, jakby koło mnie cały czas stał dementor wysysający ze mnie wszystkie pozytywne uczucia. Jednak szybko otrząsnęłam się z tego stanu. Nic nie można poradzić na upływ czasu, coś się kończy, ale coś się zaczyna.  Przecież „Wszystko było dobrze”.  

Nie mogłam sobie wyobrazić, że nie będzie już czekania na kolejny tom, pomyślałam: „Skoro skończyły się książki, pozostały mi jeszcze filmy”.  Z niecierpliwością czekałam na kolejne ekranizacje. W okolicach 2009 roku podano informacje, że ostania książka zostanie podzielona na dwie części i choć pomysł  ten,  wtedy wcale mi się nie podobał, dziś bardzo dobrze oceniam to posunięcie. Przed ostatnią premierą wiedziałam, że jest to koniec i 15 lipca 2011 roku przez cały dzień niesamowicie się denerwowałam,  jakbym miała zaraz pisać ważny egzamin. Tydzień przed premierą zrobiłam sobie filmowy maraton,  oglądałam jednej film dziennie. Na końcu każdego z nich, przepełniona myślą, że To już koniec,  płakałam niczym fontanna. W końcu jednak nastał koniec,  siedząc w kinie oglądając ostatnią część przygód o chłopcu z blizną w kształcie błyskawicy powtarzałam sobie: nie płacz, nie płacz, nie płacz. Miesiąc po premierze filmu wysłałam  dwa pierwsze listy z prośbą o autograf.  Na jeden z nich otrzymałam odpowiedź – pismo informujące mnie, że aktora nie ma w kraju. Nie poddałam się  i napisałam kolejny list. Odpowiedzi nie przychodziły i zdążyłam już zwątpić w słuszność moich działań, gdy coś mnie tknęło i założyłam ten blog. Wkrótce potem otrzymałam  swój pierwszy autograf.  Od tego czasu zebrałam już  27 podpisów;  w tym dwa Ewy Farnej, 4 pochodzące od piłkarzy, jeden od dziennikarza muzycznego - Pana Marka Niedźwieckiego i  19 od Potterowej obsady.  Otrzymałam także dwa liściki  od Shirley Henderson i Matthewa  Lewisa.


Moja kolekcja to także standy. Dla niewtajemniczonych - są to kartonowe plakaty promujące dany film, można je zobaczyć w kinie i sklepach z filmami.  Największy z nich liczy ponad 2 metry wysokości  składa się z trzech części,  które można ustawić w dowolny sposób, pochodzi on z kina. Był to pierwszy stand jaki zdobyłam. Przewiezienie go było prawdziwym horrorem, aż trudno uwierzyć, że mam go ponad półtora roku. Drugi stand z mojej kolekcji okazał się bardzo pożyteczną półką, na której bardzo ładnie prezentują się potterowe filmy.  Jako trzeci do mojej kolekcji dołączył stand z marketu oddalonego od mojej miejscowości blisko 100 km. Gdy w raz z rodzicami wybrałam się do Wrocławia znalazłam to cudo.

Najciekawsza historia wiąże się z dwoma standami promującymi wydanie DVD, które przyjechały do mnie, aż z Przemyśla. Choć Pan pracujący w sklepie, z którego został do mnie wysłany początkowo nie chciał się zgodzić, po kilkudziesięciu mailach ugiął się pod mocą mojego uroku osobistego:-). Kilka dni później do moich drzwi zapukał kurier trzymający w rękach ogromną przesyłkę. Standy te przemierzyły drogę ponad  600 km.

Oczywiście moja kolekcja to także plakaty, wycinki z gazet, magazyny, naklejki, nadruki autografów i filmowe repliki i gadżety jak np. różdżki, magiczne monety, felix felicis, podkładki pod mysz. Niestety wszystkie moje zdobycze nie mieszczą się w moim pokoju, dlatego będę musiała bardzo długo pracować, aby dorobić się domu,  w którym jeden z pokoi będzie moim małym, potterowym pokojem życzeń. 

A jak zaczęła się Wasza przygoda z Harrym? Byliście wtedy małymi dziećmi, nastolatkami czy dopiero niedawno odkryliście magię książek J.K. Rowling? Zbieracie jakieś przedmioty związane z magiczną sagą? 

Do dziś nie mogę uwierzyć, że to wszystko się skończyło. Nie. Harry Potter nigdy się nie skończy. Będzie żył w nas. Zawsze będę pamiętała o Harrym, o nim nikt nigdy nie zapomni. Jeśli chodzi  o te książki takie słowo jak „zapomnienie” w ogóle nie istnieje.

Komentarze

  1. Świetna notka ! :)
    U mnie przygoda z Harrym zaczeła się jak miałam 11 lat, mama kupiła mi książke i byłam rówieśniczką Harrego ! :)
    Nie moge uwierzyć,że było to 13 lat temu, dorastałam razem z Harrym,zawsze książki mi towarzyszyły.
    Uwielbiałam filmy jednak nie mogły się równać z książką.
    Pamietam jak było mi smutno jak przeczytałam ostatnią cześć. Zawsze będe wracać do HP i myśle,że jeszcze nie raz przeczytam te książki,które czytałam już po sto razy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz teraz podobno będzie 8 cześć przygód Harrego Potteta

      Usuń
    2. jej jeszcze tylko miesiąc do 8 tom. już kupiłem i nie moge sie do czekać

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Mugol, prawdziwy mugol w świecie czarów .__. Gdzie Departament od Spar Tajności? :<<<

      Usuń
    2. Avada kedavra!

      Usuń
    3. To trzeba zgłosić do ministerstwa...... *.*

      Ach ci mugole wszędzie się pchają nieproszeni

      Usuń
    4. Ja nie lubię Harryego, kocham Draco :P

      Usuń
  3. Hej ;D Harry Potter Bogiem! ^^
    Wciąż jestem pełna podziwu tego ile pracy wkładasz w tego bloga ^^ Ja to bardzo doceniam ^^
    Zapraszam na nowy rozdział Sevmione :p
    http://sevmionelove.blogspot.com/2013/02/rozdzia-35.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię Sevmione ;c Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.

      Pozdrawiam,
      Carino

      /zakamarki--hogwartu

      Usuń
  4. Świete słowa niesamowite było to jak napisałaś o tych standach niesamowite ze ty sie nie poddałaś niesamowite ale szczeze to tez mam dwa a moja mama tak sie piekli na ich widok ze to mnie po prostu bawi ale staram sie tego przy niej noe okazywac. Z reszta tata reaguje jak mama masz pojecia jak ja sie musze kontrolowac gdy tylko porusze temat HP to onie sie wsciekaja i wychodza. Tak czy siak jestes swiatna bloga odkrylam wczoraj i juz wiem ze bede z niecierpliwoscia oczekiwac na kolejny wpis.
    Pozdrawiam Draconka

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję wytrwania roku na blogosferze, Alex. ;)
    Twoja kolekcja naprawdę robi wrażenie, ba, wzbudza zazdrość! Najbardziej zazdroszczę Ci standów, fajnie wyglądająca rzecz, a dość trudna do zdobycia.
    Moja historia poznania sagi - w sumie nie za dobrze pamiętam, mała byłam. Jedyne, co wiem, to to, że książki były pierwsze, odwrotnie niż w Twoim przypadku. A co do Zakonu Feniksa, wiem, że przez długi czas mi się nie podobał, kiedy czytałam go po raz pierwszy, to nawet nie doczytałam do końca xD
    Pozdrawiam i zapraszam na zdradzone-uczucia.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, naprawdę jesteś wielką fanką HP! Urzekło mnie "Nie. Harry Potter nigdy się nie skończy. Będzie żył w nas. Zawsze będę pamiętała o Harrym, o nim nikt nigdy nie zapomni. Jeśli chodzi o te książki takie słowo jak „zapomnienie” w ogóle nie istnieje." Uwielbiam Cię! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją cudowną przygodę z Harrym Potterem zaczęłam chyba jako ośmioletnia dziewczynka. Obejrzałam pierwszą część, no i się zafascynowałam. Zaczęłam czytać "Kamień Filozoficzny", już nie pamiętam, czy w towarzystwie mojej mamy. Potem połykałam kolejne części książek i filmów.
    Jedyną Potterową rzeczą, jaką mogę się pochwalić, jest replika różdżki Harry'ego, dołączona do gazety, w której "Harry Potter i jego przyjaciele uczą grać w szachy!". Ekhem, było to conajmniej dziwne, ale kupiłam tylko pierwszy numer - specjalnie dla różdżki. Wydałam 11 zł i nie żałuję.

    Jednej rzeczy nigdy nie potrafiłam zrozumieć - jak można zacząć czytać sagę HP nie od pierwszej części? Przecież to kontynuacja, więc aby w pełni zrozumieć treść książki, trzeba znać części poprzednie. Wydaje mi się to niepojęte, ale widzę, że ktoś, kto poznał Harry'ego dopiero w części np. czwartej, też może być stuprocentowym fanem HP. Tak jak ty, Olu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam czytać od Komnaty Tajemnic - 2 części :D Spoko, zrozumiałam jakoś ;) Nie było dużo pojęć, ale się połapałam ;)

      Usuń
  8. Właśnie wczoraj opublikowałam bardzo podobną notkę na ten sam temat, nie aż tak szczegółową co prawda (bloga piszę raczej dla siebie) bo wczoraj minęło 11 lat odkąd poszłam na "Kamień Filozoficzny" w pierwszej klasie podstawówki. Aż dziwne, że początkowo rodzice zastanawiali się, czy pozwolić mi pójść na ten film. Cieszę się, że odkryłam Twojego bloga, coś czuję, że zostanę jego stałą czytelniczką :D
    Nie znoszę spamu, ach, nie znoszę, ale jeśli byś nie miała co czytać, bardzo by Ci się nudziło, to wpadnij na www.cherethil.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie zapomnę o Harrym Potterze. Czytam go już dziesiąty raz chyba i nigdy mi się nie znudzi.

    Poznałam go gdy miałam 7 lub 8 lat, nie pamiętam już dokładnie. Od dzieciństwa lubiłam czytać, więc wybrałam się z mamą po jakąś ciekawą książkę. Wtedy mama podała mi Harry'ego. Długo zwlekałam z przeczytaniem jej, ale w końcu się udało. Tak mnie wciągnęło, że zaczęłam kupować następne części i dotąd czytam je po kilka razy.

    Masz świetnego bloga. Gratuluję wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trafiłam na Twojego bloga przez przypadek. Przeczytałam jednego posta i musiałam zacząć czytać pozostałe. Świetny blog :) Sposób w jaki piszesz przypomina mi Harry'ego i to jak sama próbowałam tworzyć opowiadania inspirowane sagą.
    Moja przygoda z Harrym zaczęła się gdy byłam jeszcze w szkole podstawowej i wtedy wypożyczyłam z biblioteki dwie części ciekawa, bo wtedy tak głośno było na ten temat. Niestety, książki nie były po kolei. Wypożyczyłam Kamień filozoficzny i Więźnia Azkabanu przez co aż do obejrzenia ekranizacji pierwszej części byłam przekonana, że Matka Harry'ego miała końską twarz a ojciec świńskie oczka.. Oczywiście opis dotyczył jego wujostwa. Po obejrzeniu filmu przekonałam się, że Błędny rycerz nie pochodzi z pierwszej części oraz miałam apetyt na więcej. Tym razem wypożyczyłam drugą cześć książki i przeczytałam. Dlatego przy oglądaniu ekranizacji w telewizji ciągle komentowałam ;)
    Czarę ognia czytałam na głos, tak by siostra, która też była potteromaniaczką nie musiała czekać na swoją kolej. Przy czytaniu Zakonu Feniksa śmiałam się i płakałam. Podobał mi się fragment, w którym Harry pobił Malfoya w pięści trzymając znicza. W momencie, już na końcu książki gdy Harry zaglądał w lusterko, które dostał od Syriusza wołając go w nadziei, że ten mu odpowie płakałam tak bardzo, że łzy spadały mi na książkę i nie pozwalały dalej czytać bo nic nie widziałam.
    Wtedy pewnego grudniowego popołudnia, przy pakowaniu prezentów gwiazdkowych cieszyłam się z siostrą z albumu na naklejki z filmu Czara ognia i z kolekcji szachów, którą miałyśmy zamiar skompletować. Mamy tylko planszę, kilka pionków i różdżkę oraz zmieniacz czasu Hermiony, bo kolejny numer był zawsze od poprzedniego droższy ;)
    Tak jak Ty zbierałam wycinki z gazet, plakaty i kartki z autografami, nadrukami. Czytałam na wielu innych blogach o autografach aktorów z potterowej sagi ale Twój blog moim zdaniem jest o tyle wyjątkowy, że czuć tę magię z każdego posta :)
    Troszkę bardzo się rozpisałam heheh... Przepraszam z góry, ale właśnie zaczęłam czytać sobie wszystkie części Harry'ego tak by po wspominać jak to było i trafiłam na Twojego bloga. Musiałam napisać parę słów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w zasadzie nie pamiętam jak dokładnie zaczęła mi się obsesja na punkcie HP. Po prostu jakoś tak. Leciały kilka lat temu powtórki filmów o Harrym. Oglądałam je, ale niewiele z nich rozumiałam. Przyciągały mnie kolorowe obrazki, świetna muzyka i akcja. No, po kilkunastu takich seansach się zaczęło. Wyszukując Harry'ego wyszukiwarce, prawie przewróciłam się z wrażenia widząc ilość wyników i podobnie jak Ty byłam zdumiona, kiedy dowiedziałam się, że "ten chłopiec z błyskawicą na czole", jego przygody to po prostu ekranizacja książki. Standardowa rozmowa z rodzicami od tamtego momentu:
    -Kupicie mi Harry'ego Pottera?
    -Nie ma mowy.
    -Ale czmu?
    -Bo nie.
    Wychowana w rodzinie katolickiej, zniechęcona opowieściami rodziców na temat Harry'ego Pottera, że niby promuje okultyzm, satanizm i inne tego typu sprawy dałam sobie spokój na kilka lat. Aż do czasu.

    Pewnego popołudnia w bibliotece szkolnej, w której uwielbiałam przesiadywać (taa.. teraz sobie przypomniałam, że muszę oddać książki, które mam ok. 6 miesięcy >.< Zamordują mnie tam) moje oczy wypatrzyły nową pozycję.
    Harry Potter i Zakon Feniksa.
    Harry Potter, Harry Potter... co mi to mówi?
    Wypożyczyłam więc tę publikację i dzień później po dogłębnym przeczytaniu całej lektury, poszłam ją oddać. Nie wciągnęłam się. Nic z niej nie zrozumiałam. Zastanawiałam się kto to jest profesor McGonagall, kim do licha jest Syriusz Black i wiele, wiele innych postaci. Moja znajomość HP w takim okresie ograniczała się jedynie do znania imienia głównego bohatera oraz jego dwóch przyjaciół - Hermiony i Rona.

    Totalnie już "pozbawiona ducha" zapomniałam o młodym czarodzieju, dając się wciągnąć w nudne, szare życie, ucznia którejśtam klasy.
    No, ale los chciał, że pewnego dnia, okazało się, że bibliotekarka robi konkurs wiedzy o Harrym Potterze. Wymogiem było znajomość pierwszej książkowej serii HP - Kamienia Filozoficznego. Ponieważ zależało mi wówczas na 5 z polskiego, pod presją wychowawczyni (polonistki) oraz przekonywana przez rówieśników potteromaniaków, postanowiłam wziąć udział. Wypożyczyłam książkę, a na przeczytanie jej miałam... 1 dzień (zdecydowanie za późno się zdecydowałam, nie?). Przypominając sobie jednak o zawodzie po przejrzeniu 5 części odkładam to aż do godzin wieczornych. W końcu jednak wzięłam w ręce lekturę, otworzyłam na pierwszej stronie pierwszego rozdziału i... nim się obejrzałam, a zamykałam książkę. Zapamiętałam wszystko. Poczułam się, jakby ktoś załatał tą dziwną pustkę w sercu, jakby ktoś nadał światu barw i radości. Ponownie przewertowałam powieść, jeszcze raz i raz... w końcu okazało się, że kilka razy w ciągu wieczora pochłonęłam na nowo książkę z każdym kolejnym zapoznaniem się z niej, coś mi podpowiadało "Dalej, kolejna część. Przeczytaj kolejną, dalej!"
    Zajęłam I miejsce w konkursie, pokonując zagorzałych fanów HP... i właśnie w tym momencie nastąpił mały "level up" z Mugola do czarodzieja.

    Obecnie mam wszystkie filmy i książki HP skarbonkę z Ronem i Hermioną, kalendarz z HP, notatki o postaciach schowane w szczelnie zabezpieczonych teczkach na dnie szaf i szuflad, rysunki różnych bohaterów, jeden numer gazetki o Harrym, plakaty. Pragnę także zdobyć podobnie jak Ty autografy od ludzi z planu filmowego przygód młodego czarodzieja. I choć może mój pokój nie jest zawalony przedmiotami związanymi z tą wspaniałą serią, to jednak czuję w głębi serca, że jestem prawdziwym czarodziejem.
    Szybko też przekonałam się, że rodzice tak naprawdę niewiedzą wiele o HP, nie promuje ona czarnej magii i innych tego typu spraw. Mnie na przykład nauczyła iść przez życie.
    Obecnie uwielbiam profesor McGonagall oraz wcielającą się w jej rolę dame Maggie Smith. Nie wiem czemu, ale sama postać jak i jej odtwórczyni są dla mnie pewnego rodzaju autorytetem ;)

    Gratuluję Ci wytrwałości i wszystkich trofeów :)
    Życzę wszystkiego dobrego oraz kolejnych sukcesów.
    Rachel Weasley

    PS jak znajdziesz czas mogłabyś przejrzeć skrzynkę mailową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże... aż mi wstyd. W życiu się tak nie rozpisałam XD A na wypracowania z polskiego zawsze brakuje weny...

      Usuń
    2. Uśmiechnęłam się, widząc tę część: "Wychowana w rodzinie katolickiej, zniechęcona opowieściami rodziców na temat Harry'ego Pottera, że niby promuje okultyzm, satanizm i inne tego typu sprawy dałam sobie spokój na kilka lat". Cóż, moi rodzice mieli - i nadal mają - takie zdanie na temat HP. Kiedy byłam małą dziewczynką nie zgodzili się kupić mi książek o Harry'm, ale i tak trafiły w moje ręce w szkolnej bibliotece :) Pamiętam jak tata kiedyś mi dał artykuł zatytułowany mniej więcej tak "Harry Potter to perła literatury. Czarna perła." gdzie skrupulatnie wyartykułowane były wady książek JK Rowling (z których żadne nie były dla mnie dość przekonywujące :D), a potem, żeby ich nie denerwować czytałam kolejne części bez ich wiedzy :P Oczywiście, dzisiaj czuję się fanką HP, ale czasem nie jestem pewna czy mogę się zaliczać do tej grupy, zważając na fakt, że ani jedna z tych książek nie stoi na mojej półce ;)

      Usuń
    3. Też mam skarbonkę z Ronem i Hermioną, mgwhahaha :D

      Usuń
    4. Nie masz za co przepraszać, raczej ja powinnam Ci podziękować, że zechciałaś spędzić tyle czasu aby napisać ten komentarz ;)

      Usuń
    5. Rockferry, też nie mam ani jednej książki na półce, ale zawsze zachłannie "zjadam" książkę. :)

      Pozdrawiam,
      Carino

      /zakamarki--hogwartu

      Usuń
  12. Ja mam za to jedno pytanko... Kiedy wysyłasz list z prośbą o autograf, to czy dołączasz zdjęcie, czy to oni ci wysyłają już w całości...?? Może głupie, ale w sumie to chciałabym wiedzieć ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow.! Chyba właśnie znalazłam swoją Potterową Siostrę *,*
    Moja historia z Harrym zaczęła się bardzo dawno temu i właściwie z tego wyjątkowego dnia pamiętam niewiele, gdyż byłam małą dziewczynką. Jedyne co na stałe zagościło w mej głowie to niewielki pokój wypełniony pomarańczową poświatą, ze starym czerwonym fotelem dziadka, drewnianym stoliczkiem i ponadczasową lampą z abażurem. Ja w sukience o rażącym różowym kolorze, w łapkach pierwszy tom - Kamień Filozoficzny - i uśmiechnięta mama przytulająca mnie od tyłu.. I co najważniejsze - były Święta < 3 Nie mam pojęcia ile lat mogłam wtedy mieć.. Prawdopodobnie z 5 : ) Pierwszy raz historię małego czarodzieja przeczytała mi mama. Takk właściwie to dzięki niej jestem w nim teraz takk zakochana. Ona również jest jego wielką fanką i zna wszystkie kwestie na pamięć ; DD Z każdą kolejną częścią magia pochłaniała mnie coraz bardziej. Hah.. i prawdę mówiąc to wystarczyło.. : ) Później czytałam już sama, każdy tom po kilkadziesiąt razy i takk od nowa. Od tego się zaczęło i trwa do dzisiaj.
    Muszę przyznać, że koszmarnie zazdroszczę ci takk wielkiej kolekcji gadżetów jaką posiadasz ; ))) Ja mogę pochwalić się jedynie wielkim plakatem z czasów "Czary Ognia", którego strata zrujnowałaby moje życie. Historia Harrego to część mojej historii i z pewnością też w przyszłości jakiś odłam istnienia moich dzieci, bo zamierzam od maleńkości zaprzyjaźniać ich z Harrym, Ronem, Hermioną i resztą ekipy ^^.
    Bardzo miło poznać osobę o podobnych zainteresowaniach. Pozdrawiam Cię gorąco ; ******
    Alexx.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja byłam jeszcze w przedszkolu :) Babcia zabrała mnie na premierę pierwszej części do kina, kilka dni później dostałam Komnatę Tajemnic. Mama czytała mi codziennie przed snem, dopóki sama nie nauczyłam się czytać. Pierwsza przeczytana książka? Harry Potter :D Miałam prawdziwą OBSESJĘ przez dłuuuugiii czas. Wierzyłam, że jak skończę 11 lat, to dostanę list z Hogwartu :D. Później czekałam na 13 urodziny wierząc, że skoro w Anglii jest inny wiek przyjęcia do szkoły, to ja pójdę do "polskiego Hogwartu" xD
    W tamtym roku na szkolnej wycieczce do Londynu przechodziliśmy przez most, który na początku 6 części filmu zostaje zniszczony przez śmiercożerców. Wszyscy zachwycali się Tamizą, a ja...mostem. Gadżetami nie będę się chwalić, powiem tylko że w szafie trzymam prawdziwą czarną pelerynę do kostek. Identyczna do tych z filmu, tylko bez herbu domu. :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna kolekcja. Nie pamiętam jak zaczęła się moja historia z Harrym, ale też go uwielbiam. Nawet na ostatnią część przebrałam się z kuzynem do kina za śmierciożerców, chociaż wszyscy ludzie dziwnie się na nas patrzyli :D. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. uu zazdroszcze kolekcji ja zaczarowałam sie harrym w pierwszej kl podstawówki :) świetny blog żałuje że dopiero na niego przez przypadek wpadłam ostatnio a nie wcześniej :<<< pozdrawiam i zapraszam na mój blog modelinowy , nie o harrym ale może kogoś zainteresuje :)
    http://kate107art.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja przygoda z Harrym? To nie była tylko jedna przygoda, tylko wiele ... Zaczęło się od przeczytania trzech pierwszych tomów, potem obejrzałam filmy itd. Pamiętam, że jak czytałam pierwszą książkę (a było to dawno temu) szłam do taty i pytałam się dlaczego Hagrid ciągle mówi " pirszoroczni", a nie "pierwszoroczni". Marzyłam, że dostanę list z Hogwartu, ale 11 urodziny minęły i nic nie przyszło. Nadal myślę, że to wina naszej polskiej poczty :) Nie mam w domu tylu gadżetów co ty, ale posiadam mnóstwo opowiadań związanych z harrym. Czekam na twój kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja fascynacja zaczęła się stosunkowo niedawno, bo 5 lat temu :) Zbieram wszystkie potterowe gadżety jakie wpadną mi w ręce! Chciałbym zacząć także zbierać autografy więc niecierpliwie czekam na odpowiedź od ciebie, na e-mailu ;) Świetna notka, czekam na następną i nie mogę się doczekać aż wreszcie pokażesz nam swoje nowe autografy bo narazie mogę się tylko domyślać czyje mogą być ;) Igor.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny blog! Po przeczytaniu paru postów postanowiłam napisać list z prośbą o autograf do Matthew Lewisa. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny blog, świetna kolekcja. :) Nic dodać, nic ująć. Gratuluję tylu zbiorów. Również fascynuje mnie Harry Potter. Dzięki Twojemu blogowi zaczynam kolekcjonować małymi krokami autografy, ale to wszystko dzięki Tobie. Ty zachęciłaś mnie do tego. Chciałam napisać tylko jedno słowo, ale musiałam się rozpisać. :) Dziękuje.
    Bez reklamy się nie obejdzie:
    http://paulinelovegood.blogspot.com/ <---- mój blog, również o kolekcjonowaniu autografów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja przygoda z Harrym Potterem zaczęła się jakoś 2 lata temu. Moi kilka lat starsi bracia uwielbiali Harrego, ale mnie to jakoś nie kręciło. Raz przeczytałam kilka pierwszych stron Kamienia Filozoficznego, ale mnie nie wciągnęło. Dopiero w piątej klasie, gdy moi bracia się wyprowadzili, wyciągnęłam z piwnicy 6 książek, nie miałam tylko Insygnii. Już wtedy uwielbiałam czytać fantastykę, więc postanowiłam się zabrać za to. Tak mnie wciągnęło, że w ciągu tygodnia przeczytałam chyba wszystkie. Gdy brat przyjechał w odwiedziny kupił mi Insygnia, które od razu przeczytałam. W szkole zaczęli mnie nazywać Hermioną (-.-). Zbieram wszystko co mi wpadnie w ręce: książki, różdżkę, wycinki z gazet, naklejki etc.
    Gratuluję twojej kolekcji, jest ogromna *.*
    Zapraszam na mojego bloga - autografy-qaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. W pierwszej kolejności muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Twojego bloga, jest naprawdę niesamowity :) Nie mam w zwyczaju odwiedzać blogów regularnie, ale myślę że tu od czasu do czasu zaglądnę :D A teraz do mojego pytania: czytałam Twój poradnik dotyczący listów z prośbą o autografy (za który muszę zresztą osobną podziękować, bardzo konkretny i uporządkowany :)) i zastawiam się jak to jest ze zdjęciem, które się załącza by zostało podpisane. Oczywiście nie jest to zwykła kartka papieru, tylko sztywne zdjęcie i zastanawiam się czy wiesz gdzie można takie zdobyć? Mam tylko zwykłą drukarkę i nie wiem czy da się zdobyć takie zdjęcia w jakiś inny sposób...

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie się zaczęło tak, że tatuś czytał mi HP przed spaniem, jak miałam jakieś 6 lat.
    Uświadomiłaś mi tą notką i przypominałaś, że ja tak naprawdę mam się czym jarać- mam autoraf Niedźwiedzkiego i Barona i zdjęcie z tym drugim =D I jednego przecztanego na antenie SMS-a do Listy Przebojów Trójki na koncie =)
    Dziękuje za poprawienie mojej samooceny i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  24. ja dopiero jakoś od roku jestem fanką Harrego ; 3 a zaczęło się tak - poszłam na film z przyjaciółką do kina, a wróciłam wiedząc, że kiedyś przeczytam tę książkę. i to była prawda : D

    przeczytałam Twoje słowa i aż mi się łezka zakręciła w oku :))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja historia zaczęła się od wideo 2 części. Ale nie zafascynowała mnie za . Jednak na moich półkach nie wiem jak znalazły się 2 części książkowe: 4 i 6. Jak miałem jakieś 11 lat (teraz mam 16) zaczęło mi się nudzić. Więc sięgnąłem po Czare Ognia. I tak się zaczęła zupełna przygoda. Później zacząłem czytać po kolei. I tak dalej, i dalej. A teraz (choć nie mam własnej kolekcji) sięgam niekoniecznie po kolei. Niestety nie mam nawet własnych książek. Tylko te 2. Nie za bardzo stać mnie na fanowskie rzeczy. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam może 10% tego wszystkiego co posiadam, co Wam pokazałam, większość tych rzeczy dostałam. Więc pieniądze nie są tak ważne ;)

      Usuń
    2. Naprawdę?? o.O Jak można zdobyć takie rzeczy?? :D Chyba, że to twoja słodka tajemnica :)

      Usuń
    3. Przez Amazon.com czy coś takiego. Przez jakąś tam stronkę moja przyjaciółka, Sara, kupiła sobie różdżkę Miony ;)

      Pozdrawiam,
      Carino

      /zakamarki--hogwartu

      Usuń
    4. Wybacz, że tak długo czekałeś na odpowiedz, ale przegapiłam Twoje pytanie, za co szczerze przepraszam.

      Większość rzeczy wygrałam w konkursach, część dostałam od firm zajmujących się promocją marki HP, a standy i inne gadżety reklamowe pochodzą z kin i sklepów z filmami ;)

      Usuń
  26. Jaaaaaaaaaaaaaaacieeee, cudna kolekcja! Moja historia z Potterem również zaczęła się w 2002 roku, ale od książki. Moja siostra wygrała w konkursie ortograficznym książkę "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" odłożyła na półkę i tak sobie stało... A ja, początkująca czytająca szukałam jakiejś ciekawszej książki niż Czerwony Kapturek czy Zbiór Opowiadań dla dzieci:D No i ja, wścibska, sięgnęłam na półkę siostry, usiadłam w bujanym fotelu przy oknie i czytałam... calusieńki dzień. Tak się zaczęło.
    Pamiętam te emocje, oj, jak doskonale pamiętam każdą emocję przy książce czy filmie. I wiesz co? Dla mnie Potter się nigdy nie skończy. Również założyłam bloga (och,żeby jednego... No ale na razie jednego prowadzę), ale no.. inny niż Twój. Twój jest świetny, i życzę Ci kolejnych lat na blogspocie :) Jak w ciągu roku to dorobiłaś się niezłej publiczności, nie powiem, sama o takiej bym marzyła ;)
    Zapewne fajnie być posiadaczką takiej kolekcji, hm? Szczerze zazdroszczę, ale życzę jeszcze większej kolekcji :3
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A, i poza tym to dodałam Cię do ulubionych blogów, co mialam juz jakis czas temu zrobic :) tak tylko informuję :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana, Twoja kolekcja jest imponująca! Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów. Moja przygoda z Harrym zaczęła się dość późno. Skończyłam 3 rok studiów i postanowiłam w końcu dowiedzieć się o co chodzi z HP (wcześniej wzbraniałam się, bo wolałam iść pod prąd i nie dotykać tego, co popularne. Ale, że mania na HP się nie kończyła, to zmieniłam zdanie). Było już wtedy 6 cz. książek. Od tej pory, czyli od prawie 7 lat HP towarzyszy mi bezustannie. Autografy zaczęłam zbierać rok temu (ok 14 lutego). Mam podpisy 19 aktorów (jeden zdobyty osobiście) oraz samej J.K. Rowling! No i oczywiście piszę listy i czekam na więcej :). Gadżetów mam niewiele (breloczek - taki jak Ty), tshirt Rona, filmy 8x 3DVD.

    OdpowiedzUsuń
  29. Niesamowite. Cieszę się, że nie tylko ja mam potterowego fioła i zapraszam do mnie na "Tajemnice 4 domów" i " Na zawsze Potteromaniak" :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja osobiście na początku nie przepadałam, za filmami z tej serii (wtedy ani mi się śniło czytanie książek, bez czego teraz nie mogę żyć:)), aż do pewnego dnia, kiedy to moja koleżanka z klasy (Była to 4 kl. podstawówki, teraz jestem w 2 gim.) postanowiła mnie namówić na obejrzenie z nią filmu "Harry Potter i Więzień Azkabanu". Zaczęłam się do niego przekonywać i po powrocie do domu postanowiłam obejrzeć poprzednie części. Ale to jeszcze nie było to. Tak naprawdę zaczęło się to rozkręcać trochę ponad rok temu, kiedy postanowiłam obejrzeć Insygnie Śmierci. Można powiedzieć, że film mnie oczarował. Chyba właśnie wtedy zaczęło się siedzenie do późnej nocy i oglądanie każdej części po kolei. Książka "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" stała na mojej półce od lat, ale dopiero wtedy po nią sięgnęłam, gdy przeczytałam tę część każda następna została przeze mnie pochłonięta w trybie natychmiastowym:) Każdą część obejrzałam przynajmniej 20 razy i nadal mi się nie nudzą (Właśnie jakąś godzinę temu skończyłam oglądać Księcia Półkrwi - moja ulubiona część i szukając pewnego filmu z Emmą natknęłam się na twój blog, z czego jestem bardzo zadowolona). Dzięki tobie mam zamiar zacząć przygodę z autografami, ale strasznie się boję xd (Moja wypowiedź jest trochę chaotyczna, ale chyba zrozumiecie co chciałam przekazać:))

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja również zbieram gadżety i jestem Potteromaniaczką, ae kiedy byłam mniejsza nie przywiązywałam dużej wagi do gadżetów, jakichś przyborów szkolnych , anawet wycinków z gazet. Teraz już nie można nigdzie znaleźć tego typu rzeczy. Standy są niesamowite. Strasznie żałuję, że chociaż kocham HP od wielu lat tyle przegapilam...

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej! Ja jestem z przemyśla! prawdopodobnie to ty zawinełaś mi z przed nosa stand! ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi. Musiałeś długo zwlekać z pytaniem czy możesz go zabrać bo ja przekonywałam Pana kierownika kilka miesięcy, aż zgodził się wysłać go na drugi koniec Polski ;D

      Usuń
  33. Anonimowy20 maja, 2013

    Gdy czytam twojego booga czuje się cudownie, ponieważ mogę poczytać o wielu ciekawych rzeczach, które publikujesz, a także zadziwiają mnie komentarze, które mówią raczej o uwielbieniu sagi, bo mimo, iż mieszkam w Warszawie to w moim oroczeniu nie ma ani jednej osoby, która tak samo jak ja kochałaby HP, a zwłaszcza Daniela.

    OdpowiedzUsuń
  34. Oezus, ta notka strasznie mnie wzruszyła. :'( Naprawdę! Nie chciałam pisać tego komentarza, ale nigdy nic nie piszę, tylko czytam, dlatego bardzo szybko napiszę jak to wszystko zaczęło się u mnie i dlaczego jest takie ważne.

    Miałam wtedy cztery, może z pięć lat (jestem z rocznika '95), moja mama przyszła do domu pewnego dnia i powiedziała, że znalazła fajną książkę. Co prawda nie pamiętam dokładnie jak to było, ale wiem, że następnego dnia kupiła już pierwszą część sagi. Strasznie fascynowały mnie obrazki między rozdziałami i okładka książki, byłam tym zachwycona, jako cztero/pięciolatka. Niestety z czytaniem było słabo, dlatego czytała mi mama. Pamiętam, że czasami całe weekendy spędzałyśmy na czytaniu książek. Po przeczytaniu ,,Kamienia filozoficznego" kupiłyśmy kolejne tomy, aż do ,,Czary Ognia"- dalej trzeba było cierpliwie czekać.

    A na pierwszy film wybrałam się z całą ekipą: mama, ja, ciocia... cała wielka paczka, nawet ludzie, których nie znałam. Siedziałam zafascynowana i dosłownie pożerałam każdą scenę. Byłam zafascynowana, czułam, jakbym sama przeniosła się do Hogwartu! Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, naprawdę tak było, fani Harry'ego najlepiej znają to uczucie. Wielki ekran w Multikinie jeszcze nigdy nie wydawał się większy.
    Kiedy seans się skończył pomyślałam, że spotkało mnie ogromne szczęście. Nie wiem jak możliwe, że to pamiętam, miałam wtedy pięć lat, ale było to dla mnie niezwykle ważne. Później czekałam już na kolejne filmy. Z każdym rokiem coraz świadomiej i z coraz mniejszą cierpliwością. Kasety VHS, na których mam pierwsze trzy Pottery, zdarłam. Tyle razy oglądałam te filmy. W końcu moi rodzice stwierdzili, że lepiej jeśli kupią DVD, które wtedy dopiero wchodziło na rynek i było drogie.

    Ale abstrahując od cen, po każdym seansie w kinie z jednej strony czułam się fantastycznie, a z drugiej jakoś tak pusto. Film się już skończył i teraz będę musiała czekać na wydanie DVD.

    Na ostatniej części płakałam jak bóbr. Nie muszę chyba wyjaśniać dlaczego. Każdy kto dorastał na tych filmach i książkach rozumie. Do teraz oglądając te filmy i czytając książki mam ciary. Wystarczy, że usłyszę muzykę z filmu, a przechodzi mnie gęsia skórka. To jest coś tak... niesamowitego. Jedynego w swoim rodzaju. Ujmującego.

    Ach, sądzę, że każdy fan, który to czyta wie co mam na myśli i nie muszę tłumaczyć. ;D Czy pogoda, czy niepogoda, wakacje, rok szkolny, choroba, nuda... Harry zawsze był, jest i będzie przy mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym bardzo serdecznie podziękować Ci za ten komentarz, niesamowicie mnie poruszył i pokazał, że warto pisać, opisywać i dzielić się swoimi przemyśleniami, historiami i że jednak ktoś czyta mojego bloga :D
      Wyjątkowo długo zbierałam się, aby odpisać. Twoja potterowa przygoda jest bardzo podobna do mojej. Ja moje pierwsze trzy filmy, wydane jeszcze na kasetach totalnie zajechałam i niestety nie nadają się już do oglądania :)

      Usuń
  35. Świetny blog! Moja przygoda z Harrym , zaczęła się stosunkowo nie dawno. Około 2 lata temu zaczęłam się nim interesować tak "na poważnie". Kiedy wyszła polska wersja HP , ja jeszcze się nie urodziłam. Dlatego tak późno się o tym dowiedziałam. Ale pogłębiam swoją wiedzę, i kolekcję - która , może i na razie mała, z roku na rok, będzie coraz większa :)

    OdpowiedzUsuń
  36. skąd ty masz różdżki,te bluzkę i wisiorek ze znakiem insygni i tabliczkę z więzienia????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bluzka i tabliczka z trzeciej części - wykonanie samodzielne.
      Różdżki i wisiorek dostałam, ale są ogólnie dostępne. Można dostać je np. na allegro.

      Usuń
  37. Moją przygodę z Harrym zaczęłam w wieku 4 lat. Był to 2005 rok. W czerwcu miał lecieć " Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Nie wiedziałam o tym, ale jak co wieczór oglądałam filmy z moim tatą. Przyszłam do pokoju i już się zaczęło. Zakochałam się w tym filmie i spytałam taty czy jest więcej części. Tata powiedział, że tak. Ucieszyłam się. Jednego żałuję, że w tym wieku nie umiałam czytać bo lepiej jest na początku przeczytać książkę, a potem ogl. film. Dopiero w 2012 roku poprosiłam mamę czy mi kupi wszystkie części. Nie lubiłam czytać, ale Harry to odmienił.

    OdpowiedzUsuń
  38. gdzie mogę kupić bilet, list i różdżkę w normalnej cenie ? szukałam już chyba wszędzie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. allegro, a także różnego rodzaju handmade :)

      Usuń
  39. WOW! Jestem pod wrażeniem. Po pierwsze: tego jak bardzo "starasz się" o Harrego, a po drugie jak bardzo go lubisz. Widzę, że jesteś przeogromna fanką, mam tylko nadzieję, ze nie przerodzi się to w chorobę ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. WOW! Jestem pod wrażeniem. Po pierwsze: tego jak bardzo "starasz się" o Harrego, a po drugie jak bardzo go lubisz. Widzę, że jesteś przeogromna fanką, mam tylko nadzieję, ze nie przerodzi się to w chorobę ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. dawno temu ogladałam filmy ale byly one dla mnie zwyklymi kolejnymi filmami. Pamietam, ze jak nie miałam netu, a nudziło mi się ogladalam po kolei do 5 części, bo wiecej nie miałam na laptopie. I tak sie wciagnelam, ale ani myslałam o ksiązkach, chociał kocham czytać. i tak własnie dwa lata temu zapisałamsie do biblioteki i nie wiedzialam co wyporzyczyc wziełam pierwsza czesc.i tak sie zaczelo. otworzyłam drzwi do prawdziwego swiata czarów :D. zaluje tylko zewczesniej tego nie zrobiłam, ale dzisiaj jako piętnastolatk wracam ciągle do tegoi udało mi sie namowic tate takze do "Harrego Pottera". teraz razem dzielimi te pasje i zawsze kiedy nam sie nudzi ogladamy filmy :D. robimy nawet konkursy kto wiecej pamieta z ksiażek:D tak wlasnie "Harry Potter" stal sie dla mnie najlepsza sagą na świecie :D.
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja przygoda z Potterem zaczęła się, można powiedzieć, podczas bardzo magicznego dnia. Miałam 6 lat, niespecjalnie czytałam książki, ba, chyba w ogóle jeszcze nie czytałam. Tego roku tata zabrał mnie i moją 4-letnią siostrę pierwszy raz w życiu do kina na Komnatę Tajemnic. Długo potem miałam koszmary o ogromnych pająkach... Przez następne kilka lat, jako mała dziewczynka, oglądałam filmy z o Harrym i dopiero w 4 klasie przeczytałam pierwszą część, następnie... szóstą :D. Potem pochłonęłam 7 i wreszcie 2, 3, 4, 5. Zaczęłam świrować na punkcie HP, tworzyłam blogi, latałam po osiedlu z różdżką, rysowałam postaci z HP... nawet jakims cudem trafilam na liste ulubionych utworow Daniela R. i Ruperta i odkrylam, ze odtworca postaci Rona slucha tych samych zespolow co ja. Na premierze HP7 cz. 2, gdy Ron i Hermiona w koncu sie pocalowali, zaczelam bic brawo i cala sala podchwycila! To bylo tak magiczne...

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuję Ci za świetny blog! Czytam go z dużym zainteresowaniem i szacunkiem (m.in.: autograf J.K. Rowling) Dzięki tobie zdobyłam mój pierwszy autograf: Matthewa Lewisa!! Jeszcze raz bardzo dziękuję!!:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Moja historia z Harry'm Potter'em zaczęła się całkiem przypadkowo. Jako mała dziewczyna uwielbiałam oglądać filmy fantasy, sci-fiction z tatą. Moja mama zawsze bardzo się irytowała kiedy widziała, że zawsze w weekendy i nie tylko zajmujemy telewizor z tatą przez co nie może obejrzeć ulubionego serialu. Moja siostra niezbyt przepadała za takimi filmami, a ja jako dziecko 6 lat od niej młodsze musiałam podporządkowywać się jej upodobaniom, dlatego zazwyczaj kryłam się z moimi zainteresowaniami. Z wiekiem zaczęło się to zmieniać. Moja ogromna miłość do tej serii wzrastała za każdym razem kiedy obejrzałam którąś z części w TV. Na samym początku ograniczało się to do ulubionej serii filmów, ale mniej więcej przed wakacjami z Harry'm Potter'em w tym roku na TVN obejrzałam wszystkie serie Harry'ego Pottera na komputerze. Dopiero wtedy poczułam się częścią Potterhead i zrozumiałam, że moje lubienie tej serii zamieniało się w miłość, a być może nawet w obsesje. Śmierć Zgredka nie była dla mnie tak okrutna jak fakt, że nie ma już więcej części. Płakałam prawie godzinę, ale czułam pewne spełnienie. Dobrnęłam do końca filmowej serii i naprawdę pokochałam HP. Moja pasja do anime, muzyki, zwierząt, czegokolwiek innego nigdy nie zmierzy się z pasją związaną z Harry'm Potterem.
    Tydzień temu poszłam do biblioteki z mamą i ujrzałam serię Harry'ego Pottera na półce. Od razu wypożyczyłam dwie pierwsze części. Pochłonęłam je w dwa dni. Kolejną serie musiałam pożyczyć od koleżanki, bo niestety nie było jej w bibliotece. Teraz jestem w połowie książki Harry Potter i Czara Ognia. Wiem, że kolejny koniec czeka mnie już blisko, ale wiem, że to będą łzy szczęścia.
    Jestem Pottehead i to najlepsze co spotkało mnie dotychczas w życiu. Te książki i filmy nauczyły mnie jak żyć. I zupełnie się z Tobą zgadzam - Harry Potter nigdy się nie skończy. On żyje w nas.
    Always.

    OdpowiedzUsuń
  45. Wlasnie ja tez chcialabym napisac do kogos z potterowskiej obsady i pytam sie jak dlugo czekalas na list od aktora i skad wzielss wszystkie adresy ? Mam z tym problem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam tutaj: http://aleeexsmile.blogspot.com/2013/02/poradnik-mae-abc-autografow.html

      Usuń
  46. W sumie moja przygoda z Harrym zaczęła się późno. To moja siostra (dwudziestoletnia, a nadal uwielbia Pottera ;D) mnie namówiła do przeczytania tej książki. Ja nie byłam jakoś do niej przekonana i odwlekałam to ( czasami tak jest z jakąś książką, nie można się po prostu za nic zebrać do czytania. A ja jeszcze zazwyczaj zaczynam się interesować danym filmem/książką/muzyką, kiedy nie jest ona już taka popularna i nie ma nią takiego szału.)
    Pamiętam, że to były wakacje. Pojechałam z tatą i siostrą do domku nad jeziorem. Był wieczór, a ja nie miałam nic do roboty, w telewizji leciały tylko jakieś hiszpańskie telenowele. Więc siostra zaproponowała, że da mi część Pottera, bo akurat przywiozła dwie ze sobą i jedną z nich właśnie kończyła. Od pierwszych stron strasznie mi się spodobała i nie mogłam się od niej oderwać. Chociaż, ja zawsze jak już zacznę czytać to nie mogę przestać. Czekałam potem już tylko z niecierpliwością na powrót do domu, by móc ściągnąć z półki kolejny tom Pottera i się zanim zapoznać. Przeczytałam ogólnie Harrego w dziwnej kolejności. Najpierw była Czara Ognia, potem Zakon Feniksa, Kamień Filozoficzny, Więzień Azkabanu, Komnata Tajemnic, Książe Półkrwi i na koniec Insygnia Śmierci. Tak samo dziwnie oglądałam filmy. A najbardziej uwielbiam ten okropny dubbing w ekranizacjach. Mają tam takie śmieszne głosy. Zawsze je potem powtarzam głośno.
    Często w codziennym życiu mówię też cytaty albo z filmu, albo z książki. Szkoda, że tylko nieliczne osoby wiedzą, o, co mi tak naprawdę chodzi, kiedy je wypowiadam. Ale mi wystarczy, że ja wiem. Kiedyś też, kiedy byłam w podstawówce i musiałam biegać na w-fie na boisku, rzucałam się na niby z moją przyjaciółką zaklęciami. Z boku pewnie dziwnie musiało to wyglądać ;D
    W szkole pisałam kiedyś codziennie na ręku ALWAYS ze znakiem Insygni Śmierci, kiedy miałam taką wielką obsesje (dobra, tak naprawdę to było miesiąc temu i nadal to sobie piszę z tyłu zeszytów). Moja koleżanka pewnego razu spytała się mnie wtedy, czemu mam na ręce wypisaną nazwę podpasek. Najwyraźniej nie zrozumiała przekazu mojej dziary. Mam nadzieję, że inni nie pomyśleli sobie to samo, bo to by było dziwne ;D
    Uwielbiam też podkład muzyczny w ekranizacjach. Za każdym razem mnie ciary przechodzą. A raz byłam na koncercie symfonicznym i grali właśnie taką muzykę z różnych filmów łącznie z tą z Pottera. Miałam strasznie gęsią skórkę podczas występu. Ale było fajne i nie zapomnę tego raczej.

    OdpowiedzUsuń
  47. Popłakałam się na koniec ostatniej części. Tak dużo osób tam zginęło i Hedwiga i Zgredek. Smutne było, gdy Harry kopał dla niego grób w ogrodzie. Kiedy byłam przy ostatnich stronach 7 części stopniowo zwalniałam, chcąc nacieszyć się ostatnimi chwilami niewiedzy i rozkoszować się jak najdłużej każdym pojedynczym słowem. Dokładnie czytałam i wracałam wzrokiem, aby zapamiętać i wszystko dobrze zrozumieć. A na koniec, gdy zamknęłam książkę i odwróciłam ją do siebie okładką czułam jedynie pustkę. Potem nadeszła rozpacz wraz z pełną świadomością, iż już nigdy nie będzie kolejnej części. Po skończeniu wszystkich części, dostałam obsesji. W internecie wyszukiwałam wywiady z występującymi aktorami w filmach, patrzyłam na gadżety dostępne do kupienia ( teraz mam przypinki w domami Hogwartu, które leżą tylko w pudełku, bo boję się je ruszać, żeby ich nie zniszczyć i bluzę z ALWAYS, własnej roboty), czytałam jakieś Fan Fiction o Harrym, rysowałam wszystko, co związane z nim, oglądałam ciągle każdą część i zapamiętałam chyba już cały wypowiedziany tam tekst. Robiłam, co w mojej mocy, by został ze mną. Szukałam sposobu, żeby był zawsze przy mnie. Dopiero potem zrozumiałam, że on był, jest i będzie. Mam przecież na półce 7 jego części i w każdej chwili mogę do niego powrócić zatracając się w fabule i cudownym stylu pisania J.K. Rowling. A, gdy będę już miała dzieci, od małego zapoznam ich z Harrym, choćbym nie wiem, co musiała zrobić.
    Zazdroszczę osobom, które mogą przeczytać pierwszy raz tą serie i przeżywać te przygody razem z głównym bohaterem. Bo ten PIERWSZY raz jest najlepszy. Nic go nie pobije.
    Wiem, że już zawsze będę kochała HARRY'EGO i zarażę każdą znaną mi osobę miłością do niego.
    I wyobrażam sobie siebie w przyszłości jako starą, pomarszczoną i niesłyszącą na jedno ucho babcie na bujanym krześle przy kominku, czytającą Harrego Pottera z lupą powiększającą mój mąż powie wtedy do mnie - After all this time? A ja na to - Always.( Wiem, że to chore i dziwne, tym bardziej, że piszę to wszystko o 5 nad ranem ;D)

    Przepraszam, jeśli są błędy i za moją chaotyczną i zapewne niezrozumiałą wypowiedź, ale nie mam już siły tego sprawdzać ;D
    Ps. Musiałam to podzielić na dwie części, bo wyskoczyło - Twój kod HTML nie może zostać zaakceptowany: Wartość musi mieć co najwyżej 4 096 znaków

    OdpowiedzUsuń
  48. Odkryłam twój blog niedawno, ale od razu go polubiłam.
    Moja przygoda z Harrym zaczęła się rok temu, kiedy miałam prawie pustą kartę biblioteczną w szkole, a nie chciałam mieć nagany i przypomniałam sobie, że książki z serii HP są wpisywane jako kilka. Pamiętałam tytuł "Harry Potter i Komnata Tajemnic", więc powiedziałam go bibliotekarce, ona poszła pomiędzy regały i mi ją przyniosła. Od zawsze lubiłam czytać grube książki i kiedy zobaczyłam grubość HPiKT ucieszyłam się. Potem wróciłam do domu, zrobiłam zadanie, zjadłam obiad i zaczęłam czytać. Po pierwszych kilku stronach weszłam w trans (ja tak mówię, kiedy naprawdę nie mogę się od czegoś oderwać) i czytałam ją aż do nocy, kiedy naprawdę chciało mi się już spać. Na następny dzień znów tak czytałam, aż w kocu skończyłam ją czytać i zaczęłam być wielką fanką Harry'ego. Następnie wypożyczyłam 1, 3, 4, 5 (którą czytałam najkrócej), 6 (którą moja koleżanka nazwała "Harry Potter i Książka Półkrwi" zamiast "Harry Potter i Książę Półkrwi") i 7. Kiedy poczułam, że to już koniec serii zasmuciłam się, ale przecież zostały mi jeszcze filmy. Po przeczytaniu 1 części wciągnęłam w świat HP moją BFF, która też od razu go polubiła i od tamtego czasu cały czas gadamy o Harrym, oglądamy filmy, czytamy książki i czytamy artykuły na Harry Potter Wiki (wiki poświęconej wyłącznie światu Harry'ego), gdzie poznałyśmy wielu innych ludzi dzielących naszą pasję. A dzięki tobie, zdecydowałam się wysłać mój pierwszy list do aktora z HP, w którym poprosiłam o autograf.

    OdpowiedzUsuń
  49. Gratuluje ci bardzo. Ale jak zdobyłaś felix flicis ?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Harry Potter - pierwsze polskie wydanie

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Julia - Johnny Depp