Recenzja na 1

Nieprzerwanie od sierpnia na moim blogu pojawiają się wyłącznie wpisy dotyczące zdobytych przeze mnie autografów. Mogliście pomyśleć, że to blog dotyczący kolekcjonowania podpisów, ale nie tędy droga. Dziś chciałabym Wam podziękować za TYSIĄC lajków na facebooku i  ponad 100 obserwujących. Mam jednak cichą nadzieję, że będzie nas jeszcze więcej.  

Opisywałam tutaj moje sukcesy, ale nie było słowa o porażkach. Dzisiaj postanowiłam to zmienić.
Każdy ma czasem gorszy dzień, potyka się, upada. Ale każdy upadek to świetny pretekst do narodzenia się niczym feniks z popiołów. Spróbowałam szczęścia pewnym konkursie  i niestety zakończyło się to porażką.  Należało napisać recenzję Pottera w wersji książkowej.  Mogłam zdobyć 25 punktów, a jury przyznało mi aż 1 punkt. Czy rzeczywiście moja praca jest tak tragiczna, oceńcie sami. 

Pewna  Brytyjka o nieograniczonej wyobraźni, nie tak dawno temu postanowiła podzielić się ze światem swoim literackim talentem. I tak, w 1997 roku w Anglii ukazał się pierwszy tom „Harry’ego Pottera” Od tego dnia minęło już wiele lat. Zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość, mentalność ludzi wokół nas, a także pojawiały się kolejne części sagi - najlepiej sprzedające się książki. Sprzedano je  w setkach milionów egzemplarzy, wydano  w ponad 200 krajach w 76 różnych wersjach językowych. O książkach pisarki zrobiło się głośno po ich premierze w USA, ale prawdziwy, gigantyczny sukces osiągnęły, kiedy do kin wszedł film przedstawiający losy opisane w pierwszym tomie. Dziś możemy zaczytywać się w siedmiu książkach sagi, które stanowią nierozerwalną całość, niemożliwym jest rozdzielenie każdej z nich i potraktowanie jako osobnej pozycji, dlatego zdecydowałam się napisać recenzję "Insygniów Śmierci" przez pryzmat całej serii. 


„Harry Potter” to książka fantastyczna, która kierowana była głownie do dzieci i młodzieży, ale zdobyła także serca starszych czytelników. Pierwsze dwa tomy pokazują magię jako coś wspaniałego i niepowtarzalnego. Mimo że w Hogwarcie dzieją się rzeczy, które w rzeczywistym życiu mógłby skłonić nas do stawienia się w ośrodku psychiatrycznym, tutaj wszystko  kończy się dobrze. Trzecia część to zmaganie się głównego bohatera z pytaniem, kim jest. Harry musi wiedzieć komu może ufać, a kto cały czas knuje za jego plecami. Gdy Harry dowiedział się, ze Syriusz jest jego ojcem chrzestnym i to on przyczynił się do śmierci jego rodziców, znienawidził go, poczuł się zraniony. Był jednak człowiekiem  myślącym i gdy Black wyjawił mu swoją wersję wydarzeń i udowodnił jej prawdziwość, zawierzył mu swoje serce. Zyskał najwierniejszego przyjaciela, wreszcie miał rodzinę -  kogoś komu może ufać. Wraz z kolejnymi tomami, dojrzewamy razem z Harrym, obserwujemy jego zmiany, bardziej lub mniej dojrzałe decyzje. W czwartym tomie mamy do czynienia z tragedią, na oczach Pottera zostaje zamordowany jego kolega. W każdej kolejnej części widzimy, jak Harry'ego opuszczają ludzie, którym ufa, na których mu zależy, których kocha. W końcu Harry musi wyruszyć w podróż, która pozwoli pokonać Voldemorta.

Świat stworzony przez Panią Rowling jest bardzo realistyczny,  autorka dopracowała najdrobniejsze szczegóły, dzięki czemu książki zyskały wielowymiarowość, a czytelnicy mogą uwierzyć, że taki świat naprawdę gdzieś istnieje. W świecie czarodziejów oprócz niewinnych, pragnących zbawić świat ludzi, żyją także ci źli. Joanne nie stworzyła dobrych bohaterów i nie podkreśliła ich grubą kreską,  a następnie  nie wykreowała  ludzi złych do szpiku kości - morderców.  W każdym z bohaterów znajdziemy dobro i zło. Każdy  postać dokonała wyborów, dzięki czemu znalazła się w określonym miejscu. Nawet główny bohater, który ratuje czarodziejów przed Voldemortem ma swoje wady, nie jest superbohaterem i to czyni go prawdziwym człowiekiem - takim jak my. Każdy z bohaterów ma swoją niesamowitą historie, Jo zamieściła w cyklu swoich książek więcej niesamowitych historii miłości niż konkurencyjna saga, która również osiągnęła  komercyjny sukces. Czy jest w śród nas – fanów potterowej historii, ktoś kto nie wzruszył się czytając o wiecznej miłości Snape'a?

Magią Harry'ego Pottera jest także ogrom szczegółów jakie kryją książki. Kiedy czytamy je, za każdym razem możemy odkryć nowe zaskakujące ciekawostki, tzw. „smaczki”. Jest to najwspanialszy prezent, jaki  autorka mogła dać swoim fanom.  Jo niejednokrotnie w swoich książkach podkreśla rolę miłości i przyjaźni. Któż z nas nie marzył choćby przez chwilę o znalezieniu tak oddanych i wiernych przyjaciół, jakich szczęście miał zdobyć Harry? Miłość Lilly do syna uratowała go, gdy miał zaledwie roczek, później wiele razy ratował go Severus, który nie kochał jego,  lecz jego matkę. W końcu Harry oddając życie, uratował setki ludzi walczących w Hogwarcie, zrobił to właśnie z miłości.  Kiedy Harry leżał w zakazanym lesie i podeszła do niego Narcyza, aby sprawdzić czy żyje jej syn, historia zatoczyła krąg.  Na początku historii Lilly oddala życie, aby uratować swojego syna, szesnaście lat później Narcyza uratowała Harry'ego, aby dostać się do swojego syna, którego darzyła bezgraniczną miłością. Historia zatoczyła kolejne koło, gdy umarli Tonks i Lupin. Pozostawili na ziemi sierotę – Teddy'ego. Był tak samo jak Harry, pozbawiony rodziców, którzy walczyli przeciw Voldemortowi, miał jednak babcię, która zawsze była z nim.


Akcja sagi jest doskonale przemyślana, każdy z tomów czyta się lekko i przyjemnie, mimo że jest napisana prostym, zrozumiałym dla wszystkich językiem, nad książką można się pochylić i zadumać. Autorka porusza nawet tak delikatną kwestię, jak pytanie czy sami decydujemy o swoim życiu, czy może istnieje jakaś wyższa siła.  Opowieści o chłopcu który przeżył podejmują temat przeznaczenia, przepowiedni i znaczenia naszych wyborów w bardzo wnikliwy sposób.  Już w pierwszym tomie, Harry podejmuje ważną decyzję, prosi tiarę przydziału, aby nie umieszczała go w Slytherinie. Wbrew swoim przekonaniom tiara przydziela chłopca do Gryffindoru. Podczas drugiego roku nauki Harry ma wątpliwości, czy należy do odpowiedniego domu, w głowie wciąż brzmią mu słowa Tiary Przydziału, mówi językiem wężów, co jest charakterystyczne dla założyciela jednego z domów- Salazara Slytherina.  W przejrzysty i bardzo elokwentny sposób, wagę naszych decyzji wyjaśnia Profesor Dumbledore: „..To nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej nisz nasze zdolności”. Kolejnym doskonałym dowodem, na to, że nie istnieje przeznaczenie, a o naszym życiu decydujemy sami jest podróż w czasie w trzeciej części cyklu. Gdyby Hermiona nie zdecydowałaby się nielegalnie użyć zmieniacza czasu Hardodziob zostałaby zabity, a dusza Syriusza i Harry’ego została wyssana.  Jednak przyjaciele cofają się kilka godzin i udaje im się uratować Hardodzioba, kolejną decyzją, która zaważyła na ich życiu był fakt, że Harry nie próbował zatrzymać Pettera Pitegrev, który później uratował mu życie. Harry postąpił także wbrew zasadom i pokazał się swojemu „wcześniejszemu ja”,  wyczarował patronusa, ale tym samym uratował sobie i ojcu chrzestnemu życie. Dzięki decyzjom tych dwóch czarodziejów, dwie niewinne istoty zostały uratowane.  Gdyby istniałoby przeznaczenie nie byłoby to możliwe. 

W całej sadze mamy do czynienia z przepowiedniami, jedna z nauczycielek uczy wróżbiarstwa, jej przepowiednie przeważane są jednak mylne.  Profesor Trawenley wypowiedziała trzy przepowiednie, które się sprawdziły, jednak nie musiały,  to ludzie dokonując wyborów sprawili, że stały się one prawdziwe.  Najważniejsza przepowiednia, wokół której toczy się cała akcja brzmi: „Oto nadchodzi ten, który ma moc pokonania Czarnego Pana…  Zrodzony z tych, którzy trzykrotnie mu się oparli, a narodzi się, gdy siódmy miesiąc dobiegnie końca…   A choć Czarny Pan naznaczy go jako równego sobie, będzie miał moc, jakiej Czarny Pan nie zna… I jeden z nich musi zginąć z ręki drugiego, bo żaden nie może żyć, gdy drugi przeżyje… Ten, który ma moc pokonania Czarnego Pana narodzi się gdy siódmy miesiąc dobiegnie końca… ” Dyrektor Hogwartu tłumaczy Harry'emu, że nie wszystkie przepowiednie się spełniają, a przepowiednia wcale nie odnosiła się do niego. Warunki zaznaczone w przepowiedni spełnia zarówno Harry Potter jak i Neville Longbottom. Jednak Voldemort chciał zabić Pottera, to on wybrał tego chłopca, próbował go zgładzić, sprawił, że pierwsza część przepowiedni się wypełniła. Jednak spełnienie dalszej części zależy tylko od Harry’ego. „Przepowiednia wcale nie mówiła, że musisz coś zrobić… Innymi słowy, możesz zrobić, co zechcesz, możesz wypiąć się na tę przepowiednię!” Jednak Voldemort ma obsesję na punkcie tej przepowiedni i robi wszystko by zabić chłopaka.  Jest więc pewne, że dojdzie do ostatecznej walki, ale wcale nie dlatego, że została ona „przepowiedziana”.  

W podsumowaniu całej recenzji powinnam zachęcić wszystkich do zakupu całej sagi, jednakże wszyscy fani i sympatycy od lat mają je na swoich pułkach, a krytycy zawsze zostaną z daleka od książek pełnych miłości, która jest najprawdziwszą magią.

Komentarze

  1. jakoś nie przepadam za Harrym :d

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie uważam, żeby twoja recenzja zasługiwała na 1 punkt. Przeczytałam całą i uważam ją za dobrą, o ile nie bardzo dobrą. Moim zdaniem powinnaś dostać ok. 20 punktów,ponieważ jak już wyżej wspomniałaś nie dodałaś podsumowania. No, ale ja od razu chciałam zajrzeć p-o raz kolejny do Harry'ego i przeczytać go. Gdzieś czytałam, że czytałaś Harry'ego po angielsku. Czy zdobyłaś gdzieś książkę czy może to zasługa internetu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam ją od rodziców, którzy kupili ją na allegro ;)

      Usuń
  3. Fakt,recenzja nie jest najlepsza.

    OdpowiedzUsuń
  4. To zależy dla jakiej grupy wiekowej był ten konkus? Bo tutaj recenzja miesza sie z opisem, całość trochę na poziomie szkolnym. Jakbyś chciała na siłę pokazać, że serio czytałaś całego Harrego... a nie na tym polega recenzja książki...No i serio mocno wszystko przydługawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się podpisać, choć nic Tobie to akurat nie powie, bo ja nie mam bloga. A Twoje blogi bardzo lubię, co do recenzji napisałam szczerze. Akurat serio nie jest za dobra, a piszę to z racji tego że często siedzę na blogach moli książkowych i do tego porównuję. Dlatego napisałam o kategorii wiekowej, co miało być tłumaczeniem średniej jakości recenzji, a nie negatywem dla Ciebie. Dziwi mnie, że ludzie piszą blogi, a potem tak reagują na życzliwe akurat z mojej stony słowa krytyki. Może w przyszłości napiszesz krócej, bez opisów i wygrasz. Bo na pewno jesteś ciekawą i oczytaną dziewczynką :) Moja córka też uwielbia Harrego i Twój blog. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Zgadzam się z przedmówczynią, za bardzo namieszałaś opisów z książki. To miała być recenzja, a nie krótkie streszczenie. Pozwolę sobie powiedzieć iż chyba prawdą będzie, jeżeli powiem, że nie sprawdziłaś wcześniej co to jest recenzja i jak ją pisać. A nad długością można spekulować, to zależy od osoby recenzującej.
      Patrząc po Twoich odpowiedziach, musisz się trochę nauczyć mniej agresywniej podchodzić do krytyki. Nikt nie ma na celu Cię urazić, każdy wyraża swoją opinię, o którą sama prosiłaś, więc i z krytyką też się musisz liczyć, nie zawsze będziesz dostawać miłe komentarze.
      Pozdrawiam Gabriela.

      Usuń
    3. Nie mam żadnego problemu z krytyką, bardzo ją doceniam, bo dzięki temu wiem, nad czym pracować, co zrobić aby było lepiej. A jeśli ktoś wypisuje mi błędy to znaczy, że przeczytał moją notkę, a nawet zrobił to bardzo dokładnie i niezmiernie mnie to cieszy.
      Jednak, szczerze powiedziawszy wkurza mnie coś takiego: nie podoba mi się, bo nie. Na dodatek ktoś się nie podpisuje.
      Jeśli czytałaś tą wymianę zdań, na pewno zauważyłaś, ze gdy czytelniczka uzasadniła swoją odpowiedź od razu lepiej to wyglądało i "agresywnie" na jej argumenty nie reagowałam :)

      Usuń
    4. No w obydwu sytuacjach muszę przyznać Ci słuszność :)
      Powodzenia, Gabriela.

      Usuń
  5. Nic się nie stało;)
    W końcu nie wiedziałaś ale uwierz mi że wiele autorów zareagowałoby podobnie;)
    Ach i gratulacje z wygranej w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i sama pewnie zareagowałabym podobnie ;)

      Usuń
  6. Harry :D coś dla mnie :)
    Zapraszam do mnie, na coś nowego :))
    Pozdrawiam, Justina Btahels [justinabathels.blogspot.com] ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie na bieżąco prowadzę dwa blogi a wiec nie jest to takie trudne.
    mam taką pracę, która mi na to pozwala i dzięki temu mogę sobie pisać by nie nudzić się tak bardzo.
    na bieżąco pisze rozdziały

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam Harryego Pottera!

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli spodobał Ci się mój blog i lubisz harrego to zapraszam do obserwowania ;)

      Usuń
  9. uwielbiam Harrego, więc obserwuję ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. hej ! sprawdzisz maila ? bo napisalam ci maila i liczę na odpowiedz kogos tak doswiadczonego jak ty ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maila sprawdzam regularnie i cieszę się z każdej wiadomości. Taka doświadczona to ja nie jestem ;) Ostatnio sporo się dzieje, czasu mam ciągle za mało, muszę w końcu znaleźć wolną chwilkę i podpisywać na maile. Wybacz, że tak długo to trwa ;)

      Usuń
  11. Możliwe, nie możliwe; życzę ci jeszcze więcej obserwatorów! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, ale mam nadzieję, że nie zapeszę ;)

      Usuń
  12. A więc dobrze, abyś nie poczuła się w jakikolwiek sposób urażona, to poświęciłam kilka minut na skomentowanie tej notki i bynajmniej nie jest to chamska reklama.
    Na początek, to wcale nie rozumiem, dlaczego przyznano Ci 1 punkt. Według mnie, powinnaś otrzymaś ich co najmniej 21 na 25 możliwych. Może osoby, które oceniały te recenzje nie wiedziały, że taka forma wypowiedzi jest subiektywna?
    Parę razy zdarzyły Ci się powtórzenia, ale na tle całego tekstu wcale nie powinno się ich zauważyć. Panuje tutaj malutki chaos, ale to również nic złego, bo nadrabiasz słownictwem i określeniami. Świetnie opisałaś losy Harry'ego, a chociaż zrobiłaś to w skrócie, to osoba która nie zna wcale tej historii, mniej więcej połapałaby się w fabule książki. Generalnie recenzja prezenentuje się bardzo dobrze, nie ma w niej zbędnego przeciągania i już na poczatku przechodzi do tematu.
    Jeszcze przed tekstem recenzji napisałaś, że dla juty czytanie jej było istnym koszmarem. Są gusta i guściki, ale w moim mniemaniu źle nie było.

    OdpowiedzUsuń
  13. swietna recenzja! ale nie napisalas nic o Draco : < ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem na prawdę pod wrażeniem Twojego bloga. Czytając niektóre podstrony oczy mam jak pięć złotych. Co do sprawozdania to uważam, że było pisane zbyt potoczną mową i za dużo było w nim kolokwializmów, ale poza tym to nie było takie złe :)
    Zauważyłam, że czytasz mojego bloga. Jeśli jesteś wciąż zainteresowana to na http://remus-i-tonks.blogspot.com/ pojawiła się nowa notka.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię i komplement ;) Jest tylko jedno "ale" w zamyśle miała być to recenzja, a nie sprawozdanie. Jeśli jednak bardziej przypomina to drugie, to niedobrze...
      Pozdrawiam i na pewno wpadnę ;)

      Usuń
    2. Nie urażając, wyszło Ci bardzo udane Recenzjo-Sprawozdanie :) Zawiera cechy i jednego i drugiego, bo jak na recenzję jest nieco za długie i zbytnio skupiasz się na opowiedzeniu nam książki. Jednakże słownictwo jest charakterystyczne dla recenzji, więc summa summarum połączyłaś obie formy pisane w jedną. Wybacz, jeśli uraziłam, ale prosiłaś abyśmy ocenili i zapewne miała być to szczera ocena. Po prostu polski jest moim konikiem i dlatego lubię pisać o czymś takim szczerze. Styl masz bardzo przyjemny ;)

      Usuń
    3. Absolutnie mnie nie uraziłaś, byłam tylko ciekawa, dlaczego nazwałaś to sprawozdaniem. A mądrzy ludzie mówili, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła... ;)
      Bardzo dziękuje za szczerą opinię ;)

      Usuń
  15. omnomnom Harry Potter!! będę tu zaglądać częściej!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja jest dobra ale jest w niej dużo błędów ortograficznych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Poradnik - Jak zdobyć autograf zagranicznej gwiazdy?

Autografy – najczęściej zadawane pytania

Ozdabianie kopert - Poradnik